Piłka nożna

Jeszcze niedawno byli o krok od spadku. Teraz rozpoczęli sezon od zwycięstwa

today17.08.2026 13:40

Tło
share close

Grapa Trzebinia, która jeszcze kilka tygodni temu była jedną nogą w żywieckiej B-Klasie, rozpoczęła nowy sezon od zwycięstwa. Drużyna na inaugurację rozgrywek pokonała 3:2 rezerwy GKS-u Radziechowy-Wieprz mimo sporych ubytków kadrowych. Zespół mierzy się bowiem z licznymi kontuzjami.

Udany początek sezonu

Grapa Trzebinia rozpoczęła kolejny sezon na poziomie żywieckiej A-Klasy. Inauguracja mimo sporych problemów kadrowych przebiegła pomyślnie. Zespół Daniela Grabskiego na start pokonał „dwójkę” GKS-u Radziechowy-Wieprz.

– Zdecydowanie to był udany początek sezonu w naszym wykonaniu. Mimo że mieliśmy dużo kontuzji, to udało się wygrać i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni – przyznaje trener.

„Nie ustrzegliśmy się błędów”

Jak zauważył szkoleniowiec, spotkanie nie układało się od samego początku po ich myśli. Drużyna nie wystrzegła się błędów, jednak mimo to potrafiła wrócić do rywalizacji, odrobić straty i ostatecznie pokonać rywala 3:2.

– Oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów. Wiedziałem, jak grają rezerwy Radziechów, dlatego uczulałem chłopaków na długie piłki. Niestety, po takim właśnie zagraniu straciliśmy gola. Szacunek dla chłopaków za charakter, bo mimo upalnej temperatury dążyliśmy do odwrócenia losów spotkania. Dwukrotnie odrabialiśmy straty, a w drugiej połowie mieliśmy jeszcze siły, żeby wyjść nieco wyżej i spróbować przejąć inicjatywę. To przyniosło efekt w postaci dwóch strzelonych goli. – relacjonuje szkoleniowiec.

Na horyzoncie trudne wyzwanie

Teraz Grapa ma na horyzoncie bardzo trudne wyzwanie. Przed nimi spotkanie z Koszarawą Żywiec, a więc z jednym z głównych faworytów tegorocznych rozgrywek. Jak słyszymy, plan na to spotkanie nie będzie się różnić – zespół będzie chciał cierpliwie czekać na swoje okazje i wykorzystywać momenty.

– Przede wszystkim chcemy się skupić na sobie, spróbować znów zagrać mecz na swoim poziomie. Będziemy starać się realizować to, co trenujemy i wytrwale czekać na swoje momenty. Już się przyzwyczailiśmy do tego, że raczej nie jesteśmy drużyną, która prowadzi grę. Musimy wykorzystywać swoje okazje. – zapowiada Grabski.

Dobrą informacją dla drużyny jest także fakt, iż część zawodników wraca powoli do zdrowia i niewykluczone, że już w najbliższy weekend będą do dyspozycji szkoleniowca.

– Wiemy już, że prawdopodobnie do zespołu wróci Kamil Wawrzyczek. Damian Semla także ma zielone światło na powrót do treningów, natomiast Miłosz Mitręga, który zmaga się z problemem z kolanami, zwiększył już obciążenia na siłowni, żeby również wrócić do zajęć z drużyną. Liczymy więc na to, że cała trójka będzie do dyspozycji na niedzielny mecz. Wtedy nasza kadra powinna być nieco szersza. – mówi nam szkoleniowiec.

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]