Piłka nożna

Beniaminek czeka na pierwsze punkty. „Nie odstajemy od rywali”

today17.08.2026 10:19

Tło
share close

Dwa mecze i dwie porażki – tak wygląda początek sezonu beniaminka Klasy Okręgowej Skoczów-Żywiec. Strażak Dębowiec przegrał najpierw na inaugurację Wisłą Strumień, a w miniony weekend z Sokołem Słotwina. W obu spotkaniach drużyna przegrała tylko jedną bramkę. Łukasz Agata podkreśla, że jego zespół nie odstawał na tle rywali, a  zawodnicy potrzebują przede wszystkim zebrać doświadczenie na nowym poziomie rozgrywkowym.

Początek nie po myśli beniaminka

Początek sezonu nie ułożył się po myśli beniaminka. W pierwszym spotkaniu Strażak Dębowiec musiał uznać wyższość Wisły Strumień, przegrywając przed własną publicznością 1:2, a w drugiej kolejce lepsza od nich okazała się Wisła Strumień, pokonując ich 3:2.

Łukasz Agata zwraca jednak uwagę na to, że w obu spotkaniach jego zawodnicy byli w stanie rywalizować na równi ze swoimi rywalami, a na końcowych wynikach w dużej mierze zdecydował brak obycia na tym szczeblu rozgrywkowym.

– Widać brak doświadczenia. Gdzieś tam może nogi trochę nam się poplątały, bo to było coś nowego. Aczkolwiek w tych dwóch meczach nie odstawaliśmy – wręcz przeciwnie. W pierwszym meczu z Wisłą Strumień można było powiedzieć, że szczególnie w drugiej połowie prowadziliśmy grę. Przeciwnik jednak dwa razy nas wypunktował i zapłaciliśmy frycowe – przyznaje szkoleniowiec.

Drugi mecz – druga porażka

W minioną niedzielę Strażak udał się na wyjazdowe spotkanie do Słotwiny. Miejscowy Sokół, który po sporych zawirowaniach ostatecznie utrzymał się na poziomie skoczowsko-żywieckiej Klasy Okręgowej, okazał się lepszy od beniaminka i dopisał na swoje konto kolejny komplet punktów.

Spotkanie dla miejscowych rozpoczęło się niemal idealnie. Kwadrans wystarczył, by na tablicy widniał wynik 2:0. Szkoleniowiec przyjezdnych przyczyn słabego wejścia w mecz doszukuje się w braku realizacji założeń taktycznych.

To był ciężki mecz na Słotwinie, ale w dużej mierze wynikało to z tego, że nie realizowaliśmy założeń taktycznych. Niepotrzebnie rzuciliśmy się na przeciwnika. Trzeba było trochę przeczekać i później szukać swoich szans. Przegrywaliśmy 0:2, ale doprowadziliśmy do remisu 2:2, ale bramka nie została uznana. Z czasem musieliśmy się odkryć, rywale strzelili na 3:1, a my ostatecznie strzeliliśmy jeszcze jedną bramkę.

„Nie odstajemy od bardzo silnej Wisły Strumień czy Sokoła Słotwina”

Celem zespołu z Dębowca niezmiennie pozostaje utrzymanie. Mimo że dwa pierwsze spotkania nie przyniosły żadnej zdobyczy punktowej, to pozwoliły wyciągnąć kilka pozytywnych wniosków…
 
– Pozytywne jest przede wszystkim to, że drużyna w trudnych momentach się nie poddaje i walczy do końca jak równy z równym. Mimo że jesteśmy beniaminkiem, uważam, że nie odstajemy od bardzo silnej Wisły Strumień czy Sokoła Słotwina. Nie ma między nami dużej różnicy klas. Potrzebujemy po prostu trochę więcej doświadczenia i minut na boiskach okręgówki. – zauważa trener.

„Mecze w tej lidze można porównać do spotkań na szczycie A-Klasy”

Po dwóch kolejkach sezonu szkoleniowiec zwraca także uwagę, że pomiędzy poszczególnymi poziomami rozgrywkowymi nie ma zbyt wielkiej przepaści. Zauważa także, że tegoroczna stawka może być bardzo wyrównana, a walka o poszczególne lokaty może toczyć się do samego końca sezonu.

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]