Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Dwa mecze i dwie porażki – tak wygląda początek sezonu beniaminka Klasy Okręgowej Skoczów-Żywiec. Strażak Dębowiec przegrał najpierw na inaugurację Wisłą Strumień, a w miniony weekend z Sokołem Słotwina. W obu spotkaniach drużyna przegrała tylko jedną bramkę. Łukasz Agata podkreśla, że jego zespół nie odstawał na tle rywali, a zawodnicy potrzebują przede wszystkim zebrać doświadczenie na nowym poziomie rozgrywkowym.
Początek sezonu nie ułożył się po myśli beniaminka. W pierwszym spotkaniu Strażak Dębowiec musiał uznać wyższość Wisły Strumień, przegrywając przed własną publicznością 1:2, a w drugiej kolejce lepsza od nich okazała się Wisła Strumień, pokonując ich 3:2.
Łukasz Agata zwraca jednak uwagę na to, że w obu spotkaniach jego zawodnicy byli w stanie rywalizować na równi ze swoimi rywalami, a na końcowych wynikach w dużej mierze zdecydował brak obycia na tym szczeblu rozgrywkowym.
– Widać brak doświadczenia. Gdzieś tam może nogi trochę nam się poplątały, bo to było coś nowego. Aczkolwiek w tych dwóch meczach nie odstawaliśmy – wręcz przeciwnie. W pierwszym meczu z Wisłą Strumień można było powiedzieć, że szczególnie w drugiej połowie prowadziliśmy grę. Przeciwnik jednak dwa razy nas wypunktował i zapłaciliśmy frycowe – przyznaje szkoleniowiec.
W minioną niedzielę Strażak udał się na wyjazdowe spotkanie do Słotwiny. Miejscowy Sokół, który po sporych zawirowaniach ostatecznie utrzymał się na poziomie skoczowsko-żywieckiej Klasy Okręgowej, okazał się lepszy od beniaminka i dopisał na swoje konto kolejny komplet punktów.
Spotkanie dla miejscowych rozpoczęło się niemal idealnie. Kwadrans wystarczył, by na tablicy widniał wynik 2:0. Szkoleniowiec przyjezdnych przyczyn słabego wejścia w mecz doszukuje się w braku realizacji założeń taktycznych.
– To był ciężki mecz na Słotwinie, ale w dużej mierze wynikało to z tego, że nie realizowaliśmy założeń taktycznych. Niepotrzebnie rzuciliśmy się na przeciwnika. Trzeba było trochę przeczekać i później szukać swoich szans. Przegrywaliśmy 0:2, ale doprowadziliśmy do remisu 2:2, ale bramka nie została uznana. Z czasem musieliśmy się odkryć, rywale strzelili na 3:1, a my ostatecznie strzeliliśmy jeszcze jedną bramkę.
– Powiem szczerze, że różnica między skoczowską A-Klasą a „okręgówką” nie jest aż tak duża. Mecze w tej lidze można porównać do spotkań na szczycie A-Klasy. Trudno wskazać zespoły zdecydowanie odstające od reszty – nie ma tutaj wyraźnego lidera i drużyn, które byłyby skazane na porażki.
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO