Piłka nożna

Roszady kadrowe w Spójni Landek! Poznaliśmy pierwsze nazwiska

today02.02.2026 12:34

Tło
share close

Piłkarze Spójni Landek mają za sobą już pięć spotkań kontrolnych. Jeśli chodzi o sparingi, to pod tym względem są jednym z najaktywniejszych zespołów w naszym regionie. W miniony weekend ulegli Sarmacji Będzin 1:2, szkoleniowiec zespołu zaznacza, że największą bolączką drużyny na ten moment jest skuteczność. Wiemy także, do jakich rotacji dojdzie w kadrze zespołu przed rundą wiosenną.

Spójnia Landek ma za sobą pięć sparingów

Początkowo podopieczni Patryka Pindla mieli się zmierzyć z III-ligowym Pniówkiem Pawłowice, do tego starcia jednak nie doszło. W ostatniej chwili udało się znaleźć zastępstwo, a ich „nowym” rywalem okazała się Sarmacja Będzin. Rywal z niższej półki, ale z ogromną jakością piłkarską. W kadrze „okręgówkowicza” znajduje się przecież, chociażby Tomasz Nowak doskonale znany z występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. 

– Pierwotnie mieliśmy grać z Pniówkiem Pawłowice. Do tego meczu jednak nie doszło, więc fajnie, że udało się załatwić bardzo solidnego sparingpartnera w postaci Sarmacji Będzin. Mimo że oni aktualnie grają w „okręgówce”, to jest to drużyna, która spokojnie mogłaby rywalizować wyżej. Dlatego jestem bardzo zadowolony z tego sparingu pod kątem klasy przeciwnika – zaznaczył Patryk Pindel

Czytaj także: 

Porażka Spójni w ostatnim meczu kontrolnym

Ostatecznie w sparingu lepsi okazali się niżej notowani rywale. To oni popisali się lepszą skutecznością i w rezultacie zwyciężyli z czwartoligowcem 2:1. Szkoleniowiec Spójni zwracał uwagę m.in. na to, że jego zespół nieco zwolnił w drugiej części gry, a rywale momentalnie wykorzystali słabszy moment.

 – Założenia, na których się skupialiśmy, były realizowane przez pierwszą połowę i na początku drugiej. Natomiast później spadła intensywność, co było w dużej mierze spowodowane sferą mentalną. To jest dla nas materiał do analizy i nauki, żeby inaczej reagować w przyszłości -wytłumaczył nam trener, po czym dodał:  – Do 60. minuty wygrywaliśmy. Być może trochę za bardzo się uspokoiliśmy, a przypominam, że graliśmy z bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem. Końcową fazę meczu zagraliśmy słabiej i po naszych indywidualnych błędach straciliśmy dwie bramki… 

Czytaj także:

Landek sięga po młodego wahadłowego

Zimą w wielu zespołach dochodzi do pewnych rotacji kadrowych, nie inaczej ma się sytuacja w zespole prowadzonym przez Patryka Pindla. Wiemy już, że szeregi IV-ligowej Spójni opuści dwóch zawodników: Jan Borek oraz Bartłomiej Szołtys, który przebywał w klubie na wypożyczeniu z Błyskawicy Drogomyśl. – Przebywał u nas na wypożyczeniu do końca sezonu, z możliwością skrócenia tego okresu po rundzie. Bartek i jego klub podjęli taką decyzję i my to szanujemy – mówi nam Patryk Pindel

W międzyczasie sięgnięto także po wzmocnienia. Do zespołu dołączył Kacper Lis młody lewonożny zawodnik, występujący na pozycji wahadłowego. Przenosi się z ligowego rywala – Gwarka Tarnowskie Góry, a na testach w Spójni przebywał już latem, wtedy jednak nie zdecydowano się na ten ruch. Teraz, po udanej rundzie jesiennej doszło jednak do sfinalizowania transferu.

Czytaj także:

Autor: Mikołaj Lorenz