Bielska piłka

Podbeskidzie gotowe na wiosnę! Włodarski: Chcemy być drużyną, która odbiera piłkę jak najszybciej

today21.02.2026 11:15

Tło
share close

Już dziś Podbeskidzie Bielsko-Biała zainauguruje rundę wiosenną. Przed jej startem udało nam się zadać kilka pytań szkoleniowcowi Górali. Marcin Włodarski opowiedział nam o sytuacji zdrowotnej w kadrze, ocenił zimowe okienko transferowe oraz powiedział, co będzie cechowało jego zespół wiosną…

 

Mikołaj Lorenz (Radio BIELSKO): Przerwa zimowa dobiegła końca. Z czego jest Pan najbardziej zadowolony, jeśli chodzi o ten okres przygotowawczy oraz, czy jest coś, co pozostawia niedosyt?

Marcin Włodarski: Na pewno jesteśmy zadowoleni z tego, że przepracowaliśmy wszystkie jednostki, które były zaplanowane, bo wiadomo, że różnie z tym bywa, zwłaszcz w tym okresie. Czasami jest tak, że pogoda płata figle i trzeba odwoływać treningi lub mecze. W naszym przypadku wszystko, co zaplanowaliśmy, zostało zrealizowane. Natomiast liczyliśmy, że uda nam się odbyć trochę więcej treningów i sparingów na naturalnej nawierzchni. Są to jednak rzeczy, na które nie mamy wpływu. I tak zagraliśmy dwa sparingi na trawie, liczyliśmy, że będą trzy, bo mecz z Puszczą też miał być rozgrywany na trawie… Wiadomo jednak, że zima w tym roku przeciąga się dość długo, więc i tak te dwa mecze są w porządku. 

M.L: A zimowe okienko transferowe? Udało się zrealizować wszystkie cele?

M.W: Tak, zrealizowaliśmy cele transferowe na pozycje, na które chcieliśmy. Chcieliśmy zwiększyć konkurencję w linii obrony i to nam się udało. Chcieliśmy ściągnąć defensywnego pomocnika – przyszedł Radek Kanach. Potrzebowaliśmy też większej rywalizacji w ataku. Na koniec okazało się, że można było jeszcze wykonać jeden ruch, ale nie dlatego, że nie był zaplanowany, tylko dlatego, że dwóch z czterech napastników doznało urazów. Były to urazy niezależne od nas, jak na przykład w przypadku Maćka Górskiego. Chcieliśmy, żeby była mocna rywalizacja i ona była, natomiast na tę chwilę wygląda to trochę inaczej.

M.L: A jak wygląda sytuacja zdrowotna w kadrze?

M.W: Maciej Górski, Bartek Martosz i Richard Nagy – z tej trójki na pewno na początku rundy nie będziemy mogli skorzystać. Czasami tak się to układa i trzeba sobie radzić bez nich. Liczymy jednak, że wrócą do nas jak najszybciej.

M.L: Przed nami runda wiosenna. Co ma wyróżniać Pana zespół na boiskach Betclic 2. Ligi?

M.W: Na pewno bardzo chcielibyśmy, żeby była to pozytywna agresja w bronieniu. Chcemy być drużyną, która broni wysoko, chce odbierać piłkę, nie jest statyczna i dąży do tego, żeby być w jej posiadaniu. Czyli gdy jej nie masz, chcesz ją jak najszybciej odebrać, a gdy ją masz, chcesz grać do przodu. Tak chcielibyśmy, żeby ta drużyna wyglądała.

M.L: W nawiązaniu do naszego grudniowego wywiadu… Udało się już zwiedzić miasto?

M.W: Tak, natomiast głównie góry. Jako że mieszkam w hotelu Szyndzielnia, mam blisko, więc dwukrotnie wyszedłem w góry, nawet wczoraj. Spadł śnieg i były bardzo dobre warunki, żeby się tam udać, więc pierwszą z atrakcji mam już odhaczone…

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]