Piłka nożna

Pewel ustrzeliła wicelidera. Sensacja w Radziechowach

today12.04.2026 15:01

Tło
share close

To miał być kolejny krok rezerw GKS-u Radziechowy-Wieprz w stronę powrotu do żywieckiej Klasy A. Wicelider b-klasowych zmagań podejmował przecież LKS Pewel Ślemieńska, czyli zespół ze środka tabeli. Tymczasem w niedzielnym starciu doszło do małej sensacji — goście z Pewli wywieźli z trudnego terenu komplet punktów, wygrywając 4:2. I choć pierwsza połowa długo nie zapowiadała aż takich emocji, po przerwie mecz wyraźnie się otworzył.

Długo bez fajerwerków, ale nie bez napięcia

Pierwsza połowa była dość niemrawa. Widać było, że to wciąż początek wiosny, a oba zespoły są dobrze zorganizowane i przede wszystkim nie chcą popełnić prostego błędu. Zresztą nieprzypadkowo — zarówno rezerwy GKS-u, jak i Pewel mogły pochwalić się serią trzech meczów bez straconego gola.

Pierwszy poważny sygnał ostrzegawczy wysłali goście. W 22. minucie świetną okazję miał Jakub Kubas, ale uderzył prosto w bramkarza. Chwilę później odpowiedzieli gospodarze — i to skutecznie. W 24. minucie Karol Rozmus na raty pokonał golkipera z Pewli. Najpierw jego strzał został jeszcze zatrzymany, potem pomogła dobitka i rykoszet, ale piłka ostatecznie znalazła drogę do siatki.

Gdy wydawało się, że Radziechowy-Wieprz II zejdą do szatni z prowadzeniem 1:0, tuż przed przerwą nastąpił zwrot. W 41. minucie po rzucie wolnym gości piłka poleciała prosto w Adriana Rodaka, ten jednak ją wypluł, a z bliska do bramki wepchnął ją Artur Urbaniec. I zrobiło się 1:1.

Po przerwie mecz się otworzył. Radziechowy wyszły na prowadzenie, ale Pewel zadała decydujące ciosy

Druga połowa była już znacznie ciekawsza i bardziej otwarta. Na jej początku nieco odważniej wyglądała Pewel, która potrafiła dłużej utrzymać się przy piłce i częściej gościła pod bramką gospodarzy. Mimo to to rezerwy GKS-u jako pierwsze zadały cios po przerwie. W 57. minucie, po rzucie wolnym, najwyżej w polu karnym wyskoczył Ryszard Urbański i celną główką dał gospodarzom prowadzenie 2:1.

moment, w którym Ryszard Urbański wyskakuje do główki, którą wyprowadzi swój zespół na prowadzenie

Wydawało się wtedy, że faworyt wraca na właściwe tory i przejmuje kontrolę nad spotkaniem. Tymczasem odpowiedź Pewli była znakomita. Goście nie pękli, tylko dalej konsekwentnie grali swoje. Efekt przyszedł w końcówce. W 72. minucie do wyrównania doprowadził Grzegorz Dziergas, a siedem minut później ten sam zawodnik po raz drugi wpisał się na listę strzelców i wyprowadził gości na prowadzenie 3:2.

Wicelider próbował, ale nie miał argumentów

To był moment, po którym gospodarze już się nie podnieśli. Do końca meczu rezerwy GKS-u próbowały jeszcze wrócić do gry, ale brakowało im konkretu i jakości pod bramką rywala. Najlepszą okazję na złapanie kontaktu zmarnował w 79. minucie Filip Filipiak — miał naprawdę dobrą sytuację, ale w decydującym momencie piłka mu uciekła.

I tak zamiast kolejnego ważnego zwycięstwa w walce o czołowe lokaty, gospodarze musieli przełknąć gorzką pigułkę. Pewel Ślemieńska zagrała dojrzale, cierpliwie i skutecznie, a w Radziechowach-Wieprzu sprawiła sporą niespodziankę.

 

GKS Radziechowy-Wieprz II – LKS Pewel Ślemieńska 2:3 (1:1)
1:0 Karol Rozmus 24’
1:1 Artur Urbaniec 41’
2:1 Ryszard Urbański 57’
2:2 Grzegorz Dziergas 72’
2:3 Grzegorz Dziergas 79’

GKS Radziechowy-Wieprz II: Adrian Rodak (46’ Filip Słomiński), Dominik Pszczółka (67’ Łukasz Zajbor), Wojciech Stanko, Karol Rozmus, Szymon Pietraszko, Adam Gowin, Wiktor Binda (75’ Filip Filipiak), Tymoteusz Wolny, Dawid Markiel (46’ Dawid Kurowski), Piotr Barcik, Ryszard Urbański
Trener: Mariusz Kozieł 

LKS Pewel Ślemieńska: Rafał Wrężel, Adam Kantyka (76’ Sebastian Jakubiec), Marcin Kantyka, Łukasz Kruczyński, Jakub Kubas (66’ Andrzej Śmiarowski), Maksymilian Suchoń (82’ Kacper Wiewióra), Piotr Szwed, Łukasz Ścieszka (89’ Zdzisław Lejawa), Artur Urbaniec, Łukasz Widuch, Grzegorz Dziergas 
Trener: Piotr Szwed

 

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]