Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Po dwutygodniowej przerwie reprezentacyjnej do walki o ligowe punkty powrócili piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała. „Górale” podejmowali u siebie Pogoń Siedlce. Po 9 meczach bez wygranej wreszcie nadeszło przełamanie. Emocji jednak do samego końca nie brakowało. Kluczowa dla losów spotkania była decyzja sędziego z ostatniej minuty meczu.
Pierwszą dogodną sytuację na otwarcie wyniku tego spotkania mieli goście. W 5. minucie po błędzie defensywy, w okolicy szesnastego metra kompletnie niepilnowany był Szymon Kobusiński. Skrzydłowy Pogoni nieznacznie się jednak pomylił.
Na niewykorzystaną szansę rywala już w kolejnej akcji znakomicie odpowiedziało Podbeskidzie. Najpierw świete podanie górą w kierunku Tokiego Hirosawy posłał Michał Rakoczy. Nastenie Japończyk dośrodkował piłkę w pole karne, a tam Lucjan Klisiewicz uprzednił obrońców rywala i głową wpakował piłkę do siatki.
W 16. minucie mogło być już 2:0. W okolicach pola karnego kompletnie niepilnowany był Wojciech Słomka, ale po jego uderzeniu piłka odbiła się od słupka.
W kolejnych fragmentach tego spotkania coraz częściej do głosu zaczynała dochodzić Pogoń, Kilka razy pod bramką Szymona Brańczyka zrobiło się gorąco, ale stoperom „Górali” udało się zapobiec utracie bramki.
Podbeskidzie odpowiedziało za sprawą dwóch uderzeń Wojciecha Słomki, które jednak nie były aż tak groźne jak to z 16. minuty.
W 26. minucie groźne strzał z rzutu wolnego oddał Krystian Miś, ale Szymon Brańczyk zdołal odbić piłkę w tej sytuacji.
Dziesięć minut póżniej swoją szansę po uderzeniu z dystansu miał Arkadiusz Kasperkiewicz, jednak Jakub Lemanowicz był na posterunku.
Tuż przed przerwą niecelnie z pola karnego niecelnie udarzeł jeszcze Toki Hirosawa.
W drugą część gry obie ekipy weszły na zdecydowanie niższym tempie w porównaniu do początku spotkania. Pierwszą dogodną szasę na zdobycie bramki w 56. minucie miało Podbeskidzie. Po podaniu Maksymiliana Sitka, z narożnika pola karnego, szansę miał Michał Rakoczy, ale wyraźnie się pomylił. Po chwili nowy gracz „Górali” ponownie miał szansę na poprawkę, jednak ponownie się pomylił.
W kolejnych minutach do sytuacji strzeleckich zaczynała dochodzić Pogoń Siedlce. Na drodze przyjezdnym stanął, jednak dobrze ustawiający się względem uderzeń rywala, Szymon Brańczyk.
W 69. minucie dwie szanse miał Wojciech Słomka. Najpierw pomocnik gospodarzy nieczysto trafił piłkę z „woleja”, a w kolejnej akcji jego strzał z dystansu pewnie wybronił Letkiewicz.
W 75. minucie Pogoń była o włos od zdobycia bramki. Cezary Demianiuk znalazł się kompletnie niekryty w polu karnym Bielszczan. Zawodnik gości miał mnóstwo miejsca i czasu na oddanie strzału ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg ofiarnie wybił mu Marcin Biernat.
W kolejnych akcjach Siedlczanie posłali kilka groźnych dośrodkowań, po których nieco goręcej zrobiło się piłkarzom Podbeskidzia i kibicom na trybunach. Uderzenia graczy gości nie były jednak na tyle precyzyjne, aby znaleźć drogę do siatki.
W ostatnich spotkaniach piłkarze Marcina Włodarskiego zostawili mnióstwo sił i serca na boisku. W ostatniej minucie do monitoru VAR został wezwany sędzia Sebastian Krasny z powodu potencjalnego zagrania ręką w polu karnym przez Arkadiusza Kasperkiewicza. Ostatecznie sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego i Podbeskidzie przełamuje passę 9 meczów bez zwycięstwa i notuje swoją pierwszą wygraną po powrocie do Betclic 1. Ligi.
Bramki: Klisiewicz (6′)
Podbeskidzie: Brańczyk, Kasperkiewicz, Biernat, Majsterek, Sitek, Sewerzyński (Iwańczyk 65′), Rakoczy (Takac 72′), Urynowicz (Smoliński 80′), Słomka, Hirosawa (Gach 72′), Klisiewicz (Shykauka 80′)
Trener: Marcin Włodarski
Autor:
Dawid Sztwiorok
[email protected]
Copyright Radio BIELSKO