Piłka nożna

Mecz stałych fragmentów. Remis Czarnych z Fiodorami

today08.02.2026 19:07

Tło
share close

Na spowitym mgłą boisku w Wapienicy spotkały się dwie drużyny, które minionej rundy nie mogą zaliczyć do najbardziej udanych. Naprzeciw siebie stanęli przedstawiciel okręgówki bielsko-tyskiej – GKS Czarni Jaworze oraz reprezentant okręgówki skoczowsko-żywieckiej – GKS Radziechowy-Wieprz.

Dobry początek Fiodorów

Sparing w Wapienicy, którego gospodarzem było Jaworze, rozpoczął się od wyraźnej inicjatywy zespołu prowadzonego przez Sebastiana Gruszfelda. Goście od pierwszych minut ruszyli do ataku, a najaktywniejszy był Tomasz Janik, który dwukrotnie sprawdzał czujność młodego bramkarza Czarnych. Golkiper gospodarzy w obu przypadkach zachował się jednak bez zarzutu.

Po chwili swoich sił ze stałego fragmentu spróbował Damian Ścibor, lecz uderzenie z około 30 metrów wyraźnie minęło bramkę. Groźnie zrobiło się także po strzale zawodnika z Radziechów – piłka przeleciała tuż obok spojenia.

Czarni odpowiadali głównie szybkimi atakami skrzydłami, gdzie widoczny był wracający do zespołu Janusz Cyran. Gospodarze potrafili napędzać kontry i w tej fazie meczu prezentowali się pod tym względem naprawdę solidnie.

Stałe fragmenty dają prowadzenie

Mimo optycznej przewagi przyjezdnych to Jaworze zaczęło być konkretniejsze pod bramką. Po jednym z rzutów wolnych gospodarze oddali groźny, sytuacyjny strzał, który został jeszcze obroniony, ale chwilę później, po rzucie rożnym, byli już skuteczni. Dośrodkowanie najlepiej wykorzystał Grzegorz Habdas, sprytnym uderzeniem otwierając wynik spotkania.

Gospodarze poszli za ciosem. Kolejna akcja oskrzydlająca zakończyła się wrzutką testowanego zawodnika na dalszy słupek, gdzie akcję zamknął Damian Ścibor, podwyższając prowadzenie Czarnych.

Przed przerwą przed doskonałą okazją stanął jeszcze napastnik drużyny „Fiodorów”, lecz jego uderzenie z około pięciu metrów kapitalnie obronił bramkarz Czarnych.

Szybka odpowiedź po przerwie

Tuż po zmianie stron, na spowitym mgłą boisku w Wapienicy, do odrabiania strat ruszyli zawodnicy z Radziechów-Wieprza. Goście potrzebowali zaledwie dwóch minut, by pokonać Damiana Korzusa i wrócić do gry. Było widać, że dwubramkowa strata do przerwy wyraźnie ich mobilizowała – kolejne akcje przyjezdnych miały już zdecydowanie większą intensywność.

Jaworze nie pozostało jednak dłużne. Kilka minut później ponownie dała o sobie znać ich mocna broń tego dnia – stałe fragmenty gry. Po dośrodkowaniu Piotra Jeziorskiego z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Grzegorz Habdas i strzałem głową podwyższył prowadzenie Czarnych.

Zwrot akcji i pogoń gości

Mimo upływu czasu tempo spotkania nie spadało. Swoje okazje mieli zarówno Tomasz Janik, jak i Dariusz Sierota, który pojawił się na boisku po przerwie. W końcu „Fiodory” dopięły swego, choć w dość niecodziennych okolicznościach. Przy próbie interwencji niefortunnie piłkę do własnej bramki skierował Grzegorz Habdas, kompletując tym samym nietypowy hat-trick.

Goście poszli za ciosem i kilka minut później byli o krok od wyrównania – po strzale głową piłka zatrzymała się na słupku. Wysoki pressing Radziechów przynosił coraz lepsze efekty, a jedna z takich akcji zakończyła się rzutem rożnym. Po dośrodkowaniu z kornera ponownie najgroźniejszy okazał się Janik, który skutecznym uderzeniem głową doprowadził do remisu. W tej fazie meczu Jaworze zostało wyraźnie zepchnięte do defensywy, a ich ataki ograniczały się do pojedynczych kontr.

Oblężenie bramki Czarnych

Napór gości trwał dalej. Janik stanął przed kolejną świetną szansą, próbując zaskoczyć Korzusa sprytnym lobem, lecz bramkarz Czarnych końcówkami palców sparował piłkę. Chwilę później ten sam zawodnik uderzył potężnie z około 30 metrów – tym razem futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. W następnej akcji gospodarzy przed stratą bramki ratowała jeszcze interwencja z linii bramkowej.

Przewaga przedstawiciela żywieckiej okręgówki utrzymała się do końca spotkania, choć w końcówce swoją okazję miał jeszcze Dariusz Sierota. Więcej bramek już jednak nie padło i po intensywnym, obfitującym w zwroty akcji sparingu padł remis 3:3.

Posłuchajcie, co po meczu mówili szkoleniowcy obu drużyn:

 

 

GKS Czarni Jaworze – GKS Radziechowy-Wieprz 3:3 (2:0)

1:0 Habdas

2:0 Ścibor

2:1 Najzer

3:1 Habdas

3:2 Habdas (samobójcza)

3:3 Janik

 

Autor: Mikołaj Drążek