Piłka nożna

Ekspert nie ma wątpliwości… „Gdyby nie był Łukaszem Piszczkiem, to już by stracił pracę”

today03.03.2026 11:04

Tło
share close

Pozycja Łukasza Piszczka w I-ligowym GKS-ie Tychy zdaje się słabnąć z dnia na dzień. Szkoleniowiec jest na samym początku swojej przygody trenerskiej na poziomie centralnym, jednak start w nowej roli pozostawia wiele do życzenia. Zespół pod jego wodzą notuje bardzo słabe wyniki, a ich średnia wynosi zaledwie 0,28 punktu na mecz.

Łukasz Piszczek musi się martwić?

Sytuacja GKS-u Tychy w obecnej kampanii jest trudna, żeby nie powiedzieć, beznadziejna. Łukasz Piszczek objął klub tuż przez przerwą. Przeprowadzono aż dziewięć transferów, jednak ani one, ani zimowe zgrupowanie nie poprawiły sytuacji zespołu. Były reprezentant Polski na ławce Tyszan zasiadł już podczas ośmiu ligowych spotkań. Jego bilans wygląda bardzo słabo: dwa remisy, pięć porażek i zero zwycięstw.

W przestrzeni medialnej pojawia się coraz więcej głosów, krytykujących dotychczasowe dokonania trenerskie wychowanka LKS-u Goczałkowice-Zdrój. W wyemitowanym niedawno odcinku programu 1 Liga Styl Życia, swoją opinię na temat Piszczka przedstawił jego imiennik – Łukasz Gikiewicz.

– Panowie 0,28 punktu na mecz. Odliczam, kiedy Łukasz Piszczek te pierwsze punkty zdobędzie. Dziewięciu nowych zawodników, tam się nic nie zgadza. Ja myślę, że gdyby Łukasz Piszczek nie był Łukaszem Piszczkiem, to by stracił pracę jak trener Odry Opole. Z kim Ty chcesz punktować, jak grali z Odrą, Łęczną, Puszczą? –wyliczał ekspert.

Przed zespołem Piszczka bardzo ważne tygodnie, to prawdopodobnie one zdecydują o przyszłości trenera, ale także całego GKS-u, dla którego wizja spadku staje się coraz bardziej realnym scenariuszem…

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]