Piłka nożna

Czerwona kartka odwróciła losy meczu. Seria Podbeskidzia trwa nadal

today31.10.2026 17:28

Tło
share close

Podbeskidzie Bielsko-Biała podtrzymało swoją serię i od ponad roku pozostaje niepokonane na Stadionie Miejskim. W 13. kolejce Betclic 1. Ligi na Rychlińskiego zawitała Warta Poznań. Zespół prowadzony przez doskonale kojarzonego w naszym mieście Macieja Tokarczyka zdołał wywieźć tylko punkt ze stolicy Beskidów.

Działo się od pierwszych minut

Na boisku sporo działo się od samego początku. Pierwszy strzał w kierunku bramki Warty Poznań kibice zobaczyli już w 1. minucie. Zawodnikiem, który posyłał piłkę w kierunku Leo Przybylaka, był Wojciech Słomka – przytomnie jednak interweniował golkiper.

Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Ledwie kilkadziesiąt sekund później ofiarnie interweniował Marcin Biernat, blokując uderzenie Karola Łysiaka. Na tym zagrożenie się nie skończyło – głową próbował jeszcze Mateusz Stanek. Tym razem czujny między słupkami był natomiast Szymon Brańczyk.

Na boisku było więc bardzo intensywnie, a zawodnicy nie zamierzali zwalniać tempa. W pierwszym kwadransie zza pola karnego strzelali również Wojciech Słomka, czy Oskar Sewerzyński. W odpowiedzi goście wykorzystali błąd w rozegraniu „Górali” i Aleksander Wołczek znalazł się w dogodnej sytuacji, by otworzyć wynik meczu. Górą z tego pojedynku wyszedł jednak Szymon Brańczyk.

Goście wyszli na prowadzenie

Dla młodego bramkarza bielskiego zespołu to zdecydowanie nie był koniec pracy w tym meczu. 19-latek w kolejnych minutach dwukrotnie musiał ratować skórę swoim kolegom z zespołu. W 28. minucie gry nie miał już jednak nic do powiedzenia, gdy Kacper Gach przegrał pojedynek biegowy z Jakubem Apolinarskim. Warta wyszła na prowadzenie. Taki rezultat utrzymał się już do końca pierwszej odsłony. 

Czerwona kartka na początku drugiej odsłony

Nie można powiedzieć, by początek drugiej połowy rozpalił emocje do czerwoności… ale kartkę tego koloru otrzymał Arkadiusz Najemski, co podkręciło nieco temperaturę meczu. Wykluczenie było konsekwencją dwóch żółtych kartek – pierwszą obejrzał jeszcze przed przerwą. W efekcie podopieczni Marcina Włodarskiego od 51. minuty grali w przewadze jednego zawodnika.

Szkoleniowiec nie zamierzał czekać i bardzo szybko posłał na plac gry drugiego napastnika. Evgeniy Shikavka nie potrzebował wiele czasu, by zaznaczyć swoją obecność na murawie. Doświadczony napastnik niemal od razu wpisał się na listę strzelców, wyrównując tym samym wynik spotkania. 

Wymiana ciosów

Na kolejną dogodną okazję miejscowych przyszło nam czekać niespełna kwadrans. W 70. minucie niebezpiecznie pod bramką Warty zrobiło się po jednym z rzutów rożnych. W następstwie stałego fragmentu, rozgrywanego „na krótko” do ciekawej okazji doszedł Dalibor Takac. Słowacki pomocnik posłał jednak piłkę wysoko nad poprzeczką.

W międzyczasie o swoim potencjalne ofensywnym starali się przypominać zawodnicy w zielonych strojach. Po jednym z takich wypadów tuż przed „szesnastką” Podbeskidzia faulował Marcin Biernat. Stoper „Górali został napomniany żółtym kartonikiem, a poznański zespół otrzymał rzut wolny z dogodnej pozycji.  Marcel Stefaniak nie zdołał jednak znaleźć drogi do siatki. Przeszkodził mu w tym dobrze interweniujący Szymon Brańczyk.

Groźnie zrobiło się także w ostatniej minucie podstawowego czasu gry – wtedy przed dobrą okazją, po podaniu Patryka Kusztala stanął Aleksander Wołczek. Bielszczanie ponownie remisowy rezultat mogli zawdzięczać postawie swojego bramkarza. Finalnie mecz zakończył się podziałem punktów.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:1)Warta Poznań

0:1 Apolinarski (28′)

1:1 Shykavka (57′)

Podbeskidzie Bielsko-Biała

Brańczyk, Biernat, Sochań, Gach, Hirosawa (62′ Martosz), Pietraszkiewicz, Sewerzyński (56′ Urynowicz), Iwańczyk (56′ Shykavka), Rakoczy, Słomka (46′ Takac), Klisiewicz

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]