Piłka nożna

Beskid rusza po awans? „Jest to trochę rozdmuchane”

today26.03.2026 10:13

Tło
share close

Już w ten weekend przerwa zimowa w żywieckiej A-Klasie dobiegnie końca. Po długich miesiącach oczekiwania zespoły znów wybiegną na murawę. O nastrojach przed drugą częścią sezonu porozmawialiśmy ze szkoleniowcem Beskidu Gilowice – Sewerynem Koścem.

Wzmocniony Beskid w drodze po awans?

Już jesienią wielu obserwatorów lokalnego futbolu stawiało podopiecznych Seweryna Kośca w roli jednego z kandydatów do awansu. Pierwsza runda potwierdziła, że te predykcje „trzymały się kupy”, Beskid na półmetku sezonu plasuje się w ścisłej czołówce ligowej tabeli, a ich zimowe ruchy transferowe zdają się jedynie potwierdzać wysokie aspiracje klubu. Przed rundą wiosenną do zespołu dołączyli Kamil Małolepszy i Marcin Osmałek. Szkoleniowiec drużyny w rozmowie z nami studzi jednak nieco nastroje.

– Jest to trochę rozdmuchane. Ja jestem osobą szczerą i powiem, że wcale nie będziemy tutaj załamywać rąk, jeśli nie uda się awansować. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy klubem, który zawodnikom nie płaci. Grają tu tylko chłopcy stąd, od nas, z regionu. Oprócz oczywiście Marcina Osmałka, ale on również przyszedł do nas na takich koleżeńskich zasadach. Nie nastawiamy się, że musimy cokolwiek sobie udowadniać i na siłę coś robić. Jeśli będziemy grać dobrze w piłkę, to samo przyjdzie. Natomiast jeśli nie uda się zająć pierwszego miejsca, to na pewno nie będziemy załamani – tłumaczy trener.

Kto będzie groźny?

Szkoleniowiec zwraca również uwagę, że w drugiej części sezonu groźne będą nie tylko te zespoły, które są postrzegane w roli kandydatów do awansu. Zwraca uwagę, że również ciężkie mogą okazać się starcia z drużynami, zajmującymi na półmetku kampanii lokaty w dolnej części tabeli. Jako przykład wymienia wzmocnioną Sołę Rajcza, czy Skrzyczne Lipowa.

– Myślę, że oprócz tych drużyn, które są w ścisłej czołówce, będzie jeszcze kilka zespołów, które również mogą prezentować dobry poziom. Będzie wiele takich meczów, gdzie nawet z przeciwnikami z dalszej części tabeli nie będzie łatwo. Czasem może się zdarzyć, że lepiej poradzimy sobie z teoretycznie mocniejszymi drużynami, które są blisko nas w tabeli, niż z tymi „na dole”. Wiem, że chociażby zespoły takie jak Lipowa czy Rajcza będą bardzo groźne – zauważa Kosiec.

Na start czeka ich mecz z Koszarawą

A co szkoleniowiec Beskidu sądzi o swoim najbliższym rywalu? Jego podopieczni rundę zainaugurują z Koszarawą Żywiec – zespołem wzmocnionym i niekryjącym swoich aspiracji. 

– Spodziewamy się, że Koszarawa fizycznie będzie dobrze przygotowana. W pierwszym meczu u nas, w tym upale, oba zespoły „chodziły” po boisku, teraz ten mecz będzie wyglądał inaczej. Nie dość, że Koszarawa jakościowo się wzmocniła, to jeszcze poszerzyła kadrę — jest tam teraz większa liczba zawodników o podobnym potencjale sportowym. Wydaje mi się, że to będzie taki mecz, w którym dużo się będzie działo, ważna będzie motoryka i względy mentalne – ocenia.

Zauważa również, że do pierwszego spotkania chcą podejść, jak do każdego innego meczu. Bez nakładania na siebie zbędnej presji. – Chodzi o to, żeby nie traktować pierwszego meczu, jak czegoś wielkiego, bo to przecież dopiero początek rundy. Najbardziej obawiam się tego, żeby mentalnie dobrze się przygotować i pamiętać, że to jeden z wielu meczów – zwraca uwagę.

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]