powiat cieszyński

Po 31 latach wracają do sprawy. Brat zaginionej oferuje 150 tysięcy zł nagrody za informację

today08.01.2026 07:29

Tło
share close

Miała 10 lat i do domu miała kilkaset metrów. Ania Jałowiczor zaginęła po szkolnej zabawie karnawałowej w Simoradzu. Po trzech dekadach śledztwo zostało wznowione, a jej brat Dominik wciąż liczy na przełom.

Zniknęła w drodze do domu

Do zaginięcia doszło 24 stycznia 1995 roku. Ania przebywała wtedy w Simoradzu pod opieką babci. Wieczorem opuściła budynek szkoły, w której odbywała się zabawa karnawałowa. Do miejsca zamieszkania miała do przejścia zaledwie kilkaset metrów. Nigdy tam nie dotarła.
Rodzeństwo pochodziło z Andrychowa. Wcześniej dzieci mieszkały przy ulicy Lenartowicza. Na kilka miesięcy przed zaginięciem rodzice wyjechali do Francji do pracy. W tym czasie opiekę nad dziećmi przejęła babcia.

Sprawa wraca do prokuratury

Po latach sprawa została ponownie podjęta przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej. Postępowanie dotyczy pozbawienia wolności małoletniej oraz jej zabójstwa w nieustalonym czasie i miejscu.
– Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej wszczęła śledztwo dotyczące pozbawienia wolności małoletniej A.J., do którego miało dojść w styczniu 1995 roku w Simoradzu, oraz pozbawienia jej życia w nieustalonym czasie i miejscu – przekazał prokurator Paweł Nikiel. – To śledztwo było wcześniej umorzone. Teraz zostało wznowione decyzją prokuratury okręgowej i jest prowadzone pod jej nadzorem – dodał.

  • cover play_arrow

    Po 31 latach wracają do sprawy. Brat zaginionej oferuje 150 tysięcy zł nagrody za informację Robert Fraś

Jak wynika z informacji przekazanych przez śledczych, decyzja o wznowieniu zapadła po analizie nowych możliwości dowodowych, które mogą zostać wykorzystane wyłącznie w toku postępowania.

Brat oferuje nagrodę

Brat zaginionej opublikował wpis, w którym poinformował o decyzji prokuratury i zapowiedział dalsze działania.
– Po 30 latach od zaginięcia Ani wznowiono śledztwo. To ogromna nadzieja na poznanie prawdy i odnalezienie Ani – napisał. Jak podkreślił, niezależnie od działań prokuratury, oferuje nagrodę w wysokości 150 tysięcy złotych za informację, która pozwoli rozwiązać sprawę. Zapewnił możliwość anonimowego kontaktu.
Ania Jałowiczor w dniu zaginięcia miała około 150 centymetrów wzrostu, długie jasnoblond włosy i ciemne oczy. Ubrana była w kolorową kurtkę z kreszu, bordowe getry i czarne kozaczki.
Sprawa sprzed lat wciąż pozostaje niewyjaśniona, a śledczy liczą, że nowe ustalenia pozwolą zbliżyć się do odpowiedzi na pytanie, co wydarzyło się tamtego styczniowego wieczoru.

Autor: Robert Fraś