Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Miała 10 lat i do domu miała kilkaset metrów. Ania Jałowiczor zaginęła po szkolnej zabawie karnawałowej w Simoradzu. Po trzech dekadach śledztwo zostało wznowione, a jej brat Dominik wciąż liczy na przełom.
Do zaginięcia doszło 24 stycznia 1995 roku. Ania przebywała wtedy w Simoradzu pod opieką babci. Wieczorem opuściła budynek szkoły, w której odbywała się zabawa karnawałowa. Do miejsca zamieszkania miała do przejścia zaledwie kilkaset metrów. Nigdy tam nie dotarła.
Rodzeństwo pochodziło z Andrychowa. Wcześniej dzieci mieszkały przy ulicy Lenartowicza. Na kilka miesięcy przed zaginięciem rodzice wyjechali do Francji do pracy. W tym czasie opiekę nad dziećmi przejęła babcia.
Po latach sprawa została ponownie podjęta przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej. Postępowanie dotyczy pozbawienia wolności małoletniej oraz jej zabójstwa w nieustalonym czasie i miejscu.
– Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej wszczęła śledztwo dotyczące pozbawienia wolności małoletniej A.J., do którego miało dojść w styczniu 1995 roku w Simoradzu, oraz pozbawienia jej życia w nieustalonym czasie i miejscu – przekazał prokurator Paweł Nikiel. – To śledztwo było wcześniej umorzone. Teraz zostało wznowione decyzją prokuratury okręgowej i jest prowadzone pod jej nadzorem – dodał.
play_arrow
Po 31 latach wracają do sprawy. Brat zaginionej oferuje 150 tysięcy zł nagrody za informację Robert Fraś
Jak wynika z informacji przekazanych przez śledczych, decyzja o wznowieniu zapadła po analizie nowych możliwości dowodowych, które mogą zostać wykorzystane wyłącznie w toku postępowania.
Brat zaginionej opublikował wpis, w którym poinformował o decyzji prokuratury i zapowiedział dalsze działania.
– Po 30 latach od zaginięcia Ani wznowiono śledztwo. To ogromna nadzieja na poznanie prawdy i odnalezienie Ani – napisał. Jak podkreślił, niezależnie od działań prokuratury, oferuje nagrodę w wysokości 150 tysięcy złotych za informację, która pozwoli rozwiązać sprawę. Zapewnił możliwość anonimowego kontaktu.
Ania Jałowiczor w dniu zaginięcia miała około 150 centymetrów wzrostu, długie jasnoblond włosy i ciemne oczy. Ubrana była w kolorową kurtkę z kreszu, bordowe getry i czarne kozaczki.
Sprawa sprzed lat wciąż pozostaje niewyjaśniona, a śledczy liczą, że nowe ustalenia pozwolą zbliżyć się do odpowiedzi na pytanie, co wydarzyło się tamtego styczniowego wieczoru.
Autor: Robert Fraś
Nocą, kiedy wszyscy śpią - my gramy dalej. I to właśnie nocą można "upolować" na naszej antenie prawdziwe muzyczne perełki.
close
Copyright Radio BIELSKO