powiat oświęcimski

Uwierzył w reklamę, stracił fortunę!

today10.04.2026 16:43

Tło
share close

Chęć szybkiego zysku może słono kosztować. Przekonał się o tym 58-latek, który uwierzył osobie podającej się za brokera i stracił oszczędności. Sprawą zajmują się policjanci, którzy próbują ustalić i zatrzymać oszusta działającego metodą na „inwestycje w akcje”.

Mężczyzna znalazł reklamę fałszywej platformy inwestycyjnej

58-letni mieszkaniec gminy Oświęcim wczoraj zawiadomił funkcjonariuszy o oszustwie. Z jego relacji wynikało, że podczas przeglądania internetu natrafił na reklamę platformy inwestycyjnej, która miała gwarantować bardzo duże zyski w krótkim czasie.
Mężczyzna kliknął w link i zostawił dane kontaktowe. Po kilkudziesięciu minutach odebrał telefon od osoby, która przedstawiła się jako broker.

Oszust zdobył zaufanie ofiary

Rozmówca przekonywał mieszkańca gminy Oświęcim, że inwestycja jest bezpieczna i pozwoli szybko pomnożyć oszczędności. 58-latek uwierzył w zapewnienia fałszywego brokera i wykonał kilka przelewów na wskazane konto. Łącznie przekazał oszustowi 160 tysięcy złotych. Po otrzymaniu pieniędzy kontakt z rzekomym brokerem nagle się urwał.

Policja z prowadzi czynności w sprawie oszustwa

Sprawą zajmują się policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu. Funkcjonariusze prowadzą postępowanie, którego celem jest ustalenie tożsamości i zatrzymanie sprawcy. To kolejny przypadek, który pokazuje, że oszuści wykorzystują obietnicę szybkiego i łatwego zarobku, by wyłudzić od pokrzywdzonych bardzo duże kwoty pieniędzy.

Jak nie dać się oszukać na fałszywe inwestycje

Policjanci po raz kolejny apelują o ostrożność przy internetowych ofertach inwestycyjnych. Reklamy obiecujące ogromne zyski w krótkim czasie powinny wzbudzić czujność, szczególnie gdy wymagają szybkiego działania lub podania danych kontaktowych i wykonania przelewów. W takich sytuacjach warto dokładnie sprawdzić firmę, nie ufać zapewnieniom nieznajomych rozmówców i nigdy nie podejmować decyzji finansowych pod presją czasu. 

Autor: Zdjęcie autora Magda Marchińska
[email protected]