powiat oświęcimski

Kolej postawiła bariery. Mieszkańcy odpowiedzieli protestem

today11.10.2026 19:38

Tło
share close

Mieszkańcy Zatora i Podolsza protestowali w niedzielę na zatorskim rynku. Nie zgadzają się na likwidację przejazdu kolejowego przy ulicach Gliwickiej i Sosnowej. PKP Polskie Linie Kolejowe zablokowały go już betonowymi barierami.

Pisaliśmy o tym tutaj:

Beton na przejeździe kolejowym. Miasto: to nielegalne

Protest na rynku w Zatorze

W niedzielę, 11 października, na Rynku w Zatorze zebrali się przeciwnicy likwidacji przejazdu w Podolszu. Przynieśli transparent z hasłem sprzeciwu wobec likwidacji przejazdu kolejowego. W ten sposób pokazali, że nie godzą się z decyzją PKP Polskich Linii Kolejowych.

Przejazd przecina linię kolejową nr 94 na skrzyżowaniu ulic Gliwickiej i Sosnowej. Kolej już go zamknęła, choć sprzeciwiali się temu mieszkańcy i samorząd. Na dojazdach stoją teraz znaki zakazu wjazdu oraz betonowe bariery.

Poseł: modernizacja to nie likwidacja

Do protestujących dołączył poseł Mariusz Krystian.

– Uważam, że jest to absolutnie idiotyczna decyzja – ocenił.

Poseł Mariusz Krystian zwrócił uwagę, że na odcinku od Skawiny do Zatora jest ponad 21 podobnych przejazdów. Jak podkreślił, kolej nie potraktowała w ten sposób żadnego z nich.

– Modernizacja linii nie może oznaczać likwidacji – dodał.

Skrót, który omijał korki

Mieszkańcy tłumaczą, że droga była dla nich ważnym połączeniem. Pozwalała bowiem ominąć korki na obwodnicy Podolsza. Jeździli nią kierowcy, a korzystali z niej także piesi i rowerzyści. Po zamknięciu przejazdu trudniej może być dojechać do zakładów pracy, na pola i do obiektów turystycznych.

Podobne obawy mieszkańcy zgłaszali już wcześniej. Rada Miejska w Zatorze broniła przejazdu uchwałą i apelem. Radni ostrzegali, że likwidacja odetnie rolników od pól i utrudni pracę służbom ratunkowym.

Mieszkańcy protestowali w Zatorze. Fot. fb/Mariusz Krystian

Gmina: kolej zamknęła drogę nielegalnie

Urząd Miejski w Zatorze stoi na stanowisku, że PKP PLK zamknęły przejazd nielegalnie. Urzędnicy analizują teraz możliwości prawne i administracyjne. Zapowiadają także zawiadomienie odpowiednich służb o naruszeniu ciągłości drogi publicznej.

Jednocześnie samorząd liczy na dalsze rozmowy z koleją. Chce w ten sposób doprowadzić do tego, by mieszkańcy znów mogli korzystać z przejazdu.

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]