powiat cieszyński

”To skrajnie niebezpieczne” – skituring nocą na Czantorii. Zarządzający stacją apelują o przestrzeganie zakazów

today14.01.2026 18:32

Tło
share close

„To jest zakazane i skrajnie niebezpieczne”. Trasy narciarskie nocą są wykorzystywane do skituringu. Sprawę postanowili nagłośnić zarządzający stacją narciarską na Czantorii w Ustroniu.

TO NIE JEST UCZCIWE! Ani wobec nas, ani wobec całej narciarskiej i snowboardowej braci – tak zaczyna się swojego rodzaju odezwa, którą opublikowali zarządzający kolejową linową, a zarazem dbający o odpowiednie przygotowanie tras narciarskich na Czantorii.

Apel jest skierowany do osób podchodzących pod górę na skiturach i zjeżdżających po przygotowanych dla narciarzy i snowboardzistów trasach, po zamknięciu ośrodka.

Przygotowane trasy są niszczone

Korzystacie z pełnej infrastruktury ośrodka: tras, systemu naśnieżania, oświetlenia, pracy ratraków i zaangażowania ludzi. W to wszystko zainwestowaliśmy miliony złotych, po to, aby rano trasy były perfekcyjnie przygotowane dla narciarzy i snowboardzistów płacących za skipass – napisali zarządzający stacją w Ustroniu.

Tymczasem zjazdy skiturowców, które odbywają się po zakończeniu pracy ratraka lub nawet, co jeszcze gorsze, w trakcie jego pracy, niszczą trasę i tworzą nierowności i koleiny, które mogą spowodować wypadek zjeżdżajacego narciarza. Dlatego konieczne jest ponowne ratrakowanie. A to oznacza, że na przygotowanie trasy trzeba znowu przeznaczyć czas, paliwo i pieniądze.

Niebezpieczne wypadki w trakcie pracy ratraka

Co jednak najważniejsze, nocny skituring na Czantorii to jest zakazany! A do tego bardzo niebezpieczny. Ratraki pracują nocą z liną wyciągarki. Lina ma prawie 1000 m długości, jest słabo widoczna, znajduje się pod ogromnym wielotonowym naprężeniem i może zabić – podkreślają zarządzający stacją Czantoria i podają przykład poważnego wypadku, sprzed dwóch dni, który mógł skończyć się tragicznie.
Mimo odległości ok. 100 metrów i wyraźnie widocznego ratraka pracującego na wyciągarce, osoba zjeżdżająca na skiturach zahaczyła nogą o linę. Szczęśliwie bo przy małej prędkości i prawdopodobnie butem narciarskim. Zbiegła z miejsca zdarzenia.

Ratrak na linie – o wypadek nietrudno

Apel do skiturowców

Odpowiedzialni za trasy na Czantorii apelują do skiturowców o to, by:
– nie wchodzić i nie zjeżdżać trasami narciarskimi wieczorem i po zmroku, kiedy ośrodek jest zamknięty;
– nie ignorować oznaczeń i zakazów.

Apel spotkał się ze zrozumieniem internautów. – Zakaz to zakaz. Szanujmy się zamiast cwaniakowania. Tak jakby ktoś wbijał w nocy na zamknięty basen, bo lubi pływać nocą. Chcesz chodzić nocą to idź tam gdzie nie ma zakazu – to jeden z komentarzy.

A tak  swoje bliskie spotkanie ze skiturowcem opisuje narciarz: szedł po trasie, a ja przez niego wypadłem poza trasę. I to nie był „pech”, tylko efekt Waszego chodzenia tam, gdzie nie wolno i gdzie jest skrajnie niebezpiecznie.
Najgorsze, co robicie, to przecinanie trasy z jednej strony na drugą, zwłaszcza na najbardziej stromym odcinku. To przekracza wszystkie granice rozsądku. Zjeżdżający ma prędkość, ograniczoną widoczność i często NIE MA jak wyhamować ani ominąć.
Na Czantorii po prostu NIE MA miejsca na podejścia trasą.
To jest trasa zjazdowa, a nie ścieżka do wejścia.
Jeśli chcecie podchodzić – róbcie to tam, gdzie jest na to możliwość, poboczem, drogą techniczną albo wyznaczoną ścieżką.
A jak ktoś zwraca uwagę, to nie dlatego, że chce się kłócić — tylko dlatego, że ryzykujecie zdrowiem swoim i innych.
Naprawdę: nie wchodźcie na trasę.

Autor: Izabela Janoszek