powiat bielski

Plaga szczurów przy gospodarstwie w Wilkowicach. „To nie było kilka sztuk, tylko setki”

today26.02.2026 09:38

Tło
share close

Po interwencji na prywatnej posesji w Wilkowicach, gdzie wcześniej odebrano zwierzęta, gmina prowadzi działania przeciwko gryzoniom. Mieszkańcy wskazują, że problem szczurów jest ogromny. Samorząd zapowiada kolejne etapy deratyzacji.

Zobacz: Dramatyczna interwencja w Wilkowicach. Zwierzęta trafiły do ośrodka, sprawa do prokuratury

Relacje sąsiadów

Pani Jolanta, mieszkająca w sąsiedztwie posesji, mówi o dużej liczbie szczurów, które pojawiały się w okolicy jeszcze w czasie, gdy na terenie gospodarstwa były zwierzęta.
– To był ogrom szczurów. Mój mąż od lipca zeszłego roku złapał ponad setkę – relacjonuje.

  • cover play_arrow

    Plaga szczurów przy gospodarstwie w Wilkowicach. „To nie było kilka sztuk, tylko setki” Robert Fraś

Jak dodaje, gryzonie pojawiały się na jej podwórku, w garażu oraz w pobliżu kompostownika.
– Chodziły normalnie po ulicy. Były wszędzie – mówi.
Według niej problem zgłaszano wcześniej, a właściciel posesji miał otrzymywać środki do zwalczania gryzoni.
– Samo wykładanie trutki nic nie daje, jeśli mają dostęp do jedzenia. Trzeba najpierw usunąć źródło pożywienia – podkreśla.
Sąsiadka twierdzi, że na posesję trafiały odpady przeznaczone dla zwierząt. W jej ocenie sprzyjało to pojawianiu się szczurów i powodowało uciążliwy zapach.
– W lecie nie dało się usiąść na podwórku, gdy wiatr wiał z tamtej strony – mówi.
Po odebraniu zwierząt sytuacja częściowo się zmieniła, gryzoni jest mniej.

Gmina: działania potrwają kilka tygodni

Do sprawy odniósł się wójt gminy Wilkowice Maciej Mrówka. Poinformował, że na posesji i w jej otoczeniu przeprowadzono już kilka deratyzacji.
– Ilość szczurów jest duża. Nie są tylko na tej posesji, ale mają nory także na sąsiednich nieruchomościach – mówi wójt.
Jak zaznacza, mieszkańcy od dłuższego czasu zgłaszali pojawianie się gryzoni w okolicy. Obecnie deratyzacją zajmuje się wyspecjalizowana firma.
– Nie ma tam już zwierząt, więc szczury nie mają co jeść. Będzie łatwiej, ale działania potrwają jeszcze kilka tygodni – informuje Maciej Mrówka.

  • cover play_arrow

    Plaga szczurów przy gospodarstwie w Wilkowicach. „To nie było kilka sztuk, tylko setki” Robert Fraś

Firma prowadzi działania nie tylko na samej posesji, ale również w jej otoczeniu. Gmina czeka na informację o zakończeniu akcji.

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]