To koniec pewnej epoki. Pożegnanie ze schroniskiem Soszów
„Najukochańsi nasi, podobno wszystko, co dobre, kiedyś musi się skończyć. Nie wiem, czy to prawda, czy nie. Wiem za to, że przyszła na nas pora, a ta kartka na zdjęciu jest tylko tego formalnym potwierdzeniem.” To wiadomość od rodziny, która przez ostatnią dekadę prowadziła schronisko górskie na Soszowie w Wiśle.