Bielsko-Biała

Co dalej ze stadionem w Wapienicy? Warunki są tragiczne

today08.04.2026 11:34

Tło
share close

Sytuacja stadionu lekkoatletycznego w Wapienicy ponownie wraca na tapet. Interpelacja radnego Konrada Łosia oraz odpowiedź władz Bielska-Białej pokazują, że problem jest wielowątkowy: od fatalnego stanu bieżni, przez przeciągające się prace projektowe, aż po rosnące koszty całej inwestycji. Cierpią na tym młodzi sportowcy, którzy mimo braku infrastruktury osiągają imponujące wyniki.

„Trenują na własne ryzyko”

Najbardziej palącą kwestią pozostaje stan nawierzchni lekkoatletycznej. Mieszkańcy i rodzice młodych sportowców alarmują, że bieżnia po zimie jest w bardzo złej kondycji. W ich ocenie nie widać realnych prac naprawczych, a ewentualne działania ograniczają się do infrastruktury towarzyszącej – jak szatnie czy wieża sędziowska. Radny pyta wprost: czy miasto prowadzi książkę serwisową stadionu i czy rzeczywiście podejmowane są systematyczne naprawy?

Z odpowiedzi władz wynika, że dopiero pod koniec lutego 2026 roku zlecono wycenę częściowej wymiany nawierzchni. W grę wchodzą trzy warianty: wymiana ok. 700 mkw. nawierzchni – to koszt od niespełna 300 tys. zł netto (sam materiał) do ok. 400 tys. zł z montażem, lub
kompleksowa naprawa fragmentów bieżni, nawet 2400 mkw. czyli także całej prostej przy trybunach za ponad 1,2 mln zł netto. To jednak wciąż rozwiązania doraźne. Jak podkreślają mieszkańcy, taka „łatana” bieżnia ma wystarczyć nawet przez kolejne 4–5 lat.

Modernizacja stadionu – projekt utknął w procedurach

Znacznie większym wyzwaniem jest cała inwestycja modernizacji kompleksu sportowego w Wapienicy. Początkowo zakładano szybkie przygotowanie dokumentacji, tymczasem proces wydłużył się z planowanych 13 do blisko 30 miesięcy. Miasto wskazuje na szereg przyczyn, to m.in. długotrwałe decyzje środowiskowe i lokalizacyjne, procedury wodnoprawne, uzgodnienia przeciwpożarowe, dodatkowe prace projektowe wykraczające poza pierwotną umowę.

Co ważne, wbrew obawom mieszkańców, temat wycinki drzew nie był jeszcze formalnie procedowany. Projekt zakłada maksymalne ograniczenie ingerencji w zieleń, a ewentualne wycinki mają być etapowane.

Ile to naprawdę będzie kosztować?

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych punktów jest koszt inwestycji. Wstępnie mówiono o 100 mln zł, jednak – jak wskazują mieszkańcy – realna wartość może sięgać nawet 180 mln zł. Miasto przyznaje dziś: aktualne szacunki to około 160 mln zł netto. Ostateczne kosztorysy wciąż nie są gotowe.

Kluczowe jest także finansowanie. Samorząd nie dysponuje pełną kwotą, dlatego plan zakłada etapowanie inwestycji oraz poszukiwanie środków zewnętrznych – przede wszystkim z programów Ministerstwa Sportu i Turystyki. Na razie złożono wniosek dotyczący jednego boiska treningowego.

Zmiany w projekcie po konsultacjach

Przełomowe okazało się spotkanie z 19 lutego 2026 roku, w którym uczestniczyli przedstawiciele miasta, środowiska sportowego oraz Polski Związek Lekkiej Atletyki. Wnioski były jednoznaczne: obecny projekt nie spełnia oczekiwań ani lekkoatletów, ani piłkarzy. Uzgodniono więc kluczowe zmiany – rezygnację z podgrzewania murawy (co obniży koszty), pozostawienie części infrastruktury lekkoatletycznej w obrębie stadionu, brak konieczności przesuwania bieżni i wycinki drzew, korekty układu funkcjonalnego obiektu.

Według władz miasta dokumentacja ma zostać najpierw odebrana w obecnym kształcie, a następnie poddana rewizji – co oznacza kolejne miesiące pracy i nowe decyzje administracyjne.

Parking i infrastruktura – nadal bez finansowania

Jednym z elementów budzących niepokój mieszkańców jest również parking. Miasto przyznaje wprost: to część projektu, ale obecnie brakuje środków zarówno własnych, jak i zewnętrznych na jego realizację.

Lekkoatletyka kontra piłka nożna?

W tle całej sprawy pojawia się napięcie między różnymi dyscyplinami. Mieszkańcy i środowisko lekkoatletyczne podkreślają, że rozwój infrastruktury piłkarskiej nie może odbywać się kosztem „królowej sportu”. Tym bardziej że bielscy lekkoatleci odnoszą sukcesy – zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym.

Co dalej ze stadionem w Wapienicy?

Na dziś scenariusz wygląda następująco. Krótkoterminowo – możliwa jest częściowa naprawa bieżni, jeśli miasto zdecyduje się wydać kilkaset tysięcy złotych na doraźne rozwiązania. Długoterminowo z kolei pozostaje czekać na etapową realizację planowanej inwestycji, która uzależniona jest od pozyskania finansowania. Największym znakiem zapytania pozostaje czas. Nawet w optymistycznym wariancie pełna modernizacja może potrwać lata. Dla trenujących dziś zawodników to jednak niewielkie pocieszenie. Bez szybkich decyzji problem bezpieczeństwa i jakości treningu pozostanie nierozwiązany.

– Wspaniale jest kiedy lekkoatleci reprezentują nasze miasto na światowych arenach. Ostatnio Kamil Herzyk otrzymał za rok miniony Harnasia, pobił rekord Polski po 51 latach. Imponują osiągnięcia Jagody Zukowskiej i wielu innych zapowiadających się sportowców. Nie możemy pozwolić, aby nasi lekkoatleci trenujący na Wapienickim stadionie zostali pozbawieni tej możliwości – czytamy w interpelacji radnego Konrada Łosia.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]