Bielsko-Biała

„Samochody rozpędzają się ile fabryka dała”. Mieszkańcy ul. ks. Brzóski boją się o bezpieczeństwo

today02.10.2026 14:24

Tło
share close

Zbyt szybka jazda, niebezpieczne sytuacje na przejściu dla pieszych i skrzyżowaniach z drogami podporządkowanymi oraz nocny hałas silników – na to zwracają uwagę mieszkańcy ul. ks. Brzóski w Bielsku-Białej. Bezpośrednim impulsem do rozmowy o bezpieczeństwie na ruchliwej drodze w Lipniku była śmierć kota potrąconego przez samochód. Mieszkańcy podkreślają jednak, że problem dotyczy także pieszych, w tym dzieci.

Ul. ks. Brzóski jest stroma, co – jak podkreślają mieszkańcy Lipnika – sprzyja rozwijaniu dużych prędkości przez kierowców jadących z góry.  Zdarza się, że kierowcy nadmiernie dodają gazu jadąc również w przeciwnym kierunku, szczególnie wieczorami i nocą.  Niebezpiecznie zachowują się  przede wszystkim kierujący samochodami, ale również motocyklami czy hulajnogami.

Mieszkańcy bardzo ostrożnie korzystają z przejścia dla pieszych na ul. ks. Brzóski, tuż przy zakręcie w Małopolską. Ich zdaniem, kierowcy jadący z góry dostrzegają pasy zbyt późno.

– Chodzę tutaj codziennie z psem i o ile co piąty czy dziesiąty kierowca, który jedzie pod górę,  się zatrzyma, to ten, który jedzie z góry absolutnie – opowiada jedna z mieszkanek, Irena Piasecka.

  • cover play_arrow

    „Samochody rozpędzają się ile fabryka dała”. Mieszkańcy ul. ks. Brzóski boją się o bezpieczeństwo Izabela Janoszek

Tym razem, samochód przed przejściem dla pieszych na ul. ks. Brzóski, zatrzymał się

Dziecko z hulajnogą i samochód, który się nie zatrzymał

Mieszkańcy przywołują konkretne sytuacje, które dowodzą, że na drodze jest niebezpiecznie. Jeden z nich opowiada o dziecku przechodzącym przez jezdnię z hulajnogą. Kierowca jadący od strony centrum Lipnika zatrzymał samochód, natomiast auto nadjeżdżające z góry, miało przejechać bez zatrzymania.

– Dobrze, że dziecko było takie rozsądne, że nie wchodziło na jezdnię, a ten z góry bziknął tylko no i tyle. I tak to wygląda – relacjonuje Edward Piasecki.

  • cover play_arrow

    „Samochody rozpędzają się ile fabryka dała”. Mieszkańcy ul. ks. Brzóski boją się o bezpieczeństwo Izabela Janoszek

Według rozmówców Radia BIELSKO, na ulicy dochodziło już wcześniej do groźnych zdarzeń. Kiedyś kierowca miał nie zmieścić się w zakręcie i potrącić dwie dziewczyny. Z kolei zamieszkały przy ul. ks. Brzóski Jan Nowak mówi, że zimą już dwukrotnie pojazdy zakończyły jazdę na jego płocie. W pierwszym przypadku był to rozpędzony traktor z przyczepą, w drugim samochody osobowe.

  • cover play_arrow

    „Samochody rozpędzają się ile fabryka dała”. Mieszkańcy ul. ks. Brzóski boją się o bezpieczeństwo Izabela Janoszek

Ze względu na to, że kierowcy jadą ul. ks. Brzóski na ogół szybciej niż można – zgodnie z przepisami – poruszać się w terenie zabudowanym, niebezpiecznie jest na skrzyżowaniach tej drogi z bocznymi ulicami, na przykład z Lubelską czy Wielkopolską. Przy ks. Brzóski powstała nowa Żabka, włączyć się bezpiecznie do ruchu, po zrobieniu zakupów, jest trudno…

Giną koty, jeże i wiewiórki

Niedawno, pod kołami samochodu zginęła pięcioletnia kotka Mela. Jej opiekunowie nie widzieli samego momentu potrącenia. O zdarzeniu poinformował ich sąsiad.

Śmierć zwierzęcia mocno przeżyła rodzina, w tym dzieci. Mieszkańcy podkreślają, że nie jest to pierwszy przypadek potrącenia zwierzęcia w tej okolicy. Kota straciła również na tej drodze pani Jolanta Laszczak.

  • cover play_arrow

    „Samochody rozpędzają się ile fabryka dała”. Mieszkańcy ul. ks. Brzóski boją się o bezpieczeństwo Izabela Janoszek

Mieszkańcy znajdują przy drodze także martwe jeże czy wiewiórki. Kiedyś leżała też potrącona sarna.  

Spacer z psem wiąże się dla nich ze stresem. Kot, który wyszedł z domu, może już nie wrócić. Ale najbardziej boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci i wnuków. Pani Irena uważa, że do tragedii na ulicy ks. Brzóski nie doszło tylko dlatego, że dzieci są obecnie przeważnie wożone samochodami przez swoich rodziców. Nie chodzą same do szkoły.  

Progi, radar albo częstsze kontrole?

Mieszkańcy zastanawiają się, jakie rozwiązanie mogłyby zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu. Wśród propozycji pojawia się tablica pokazująca aktualną prędkość samochodu czyli radarowy wyświetlacz prędkości. Moi rozmówcy wskazują również na możliwość zmiany lokalizacji przejścia dla pieszych oraz kontrole przeprowadzane przez policję, których obecnie – jak twierdzą – na tej ulicy nie ma.

Temat progów zwalniających podobno był już wcześniej rozważany. Jak relacjonują mieszkańcy, usłyszeli, że ze względu na nachylenie drogi, takie rozwiązanie nie może zostać zastosowane.  

Z mieszkańcami spotkał się radny Bielska-Białej, przewodniczący komisji Bezpieczeństwa i Samorządności, a prywatnie mieszkaniec Lipnika i opiekun kota, Paweł Pajor.  Przyznał, że problem nadmiernej prędkości na tej ulicy ks. Brzóski jest mu znany.

– Zwłaszcza ten odcinek tutaj, przy ulicy Orawskiej i Żeleńskiego, faktycznie samochody rozpędzają się ile fabryka dała i nie ma ograniczeń – mówi radny. Paweł Pajor zapowiedział działania, które mają zwiększyć poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.

  • cover play_arrow

    „Samochody rozpędzają się ile fabryka dała”. Mieszkańcy ul. ks. Brzóski boją się o bezpieczeństwo Izabela Janoszek

Najpierw zostaną ustawione dwie tablice zwracające uwagę kierowców na zwierzęta. Chodzi o znane już w Bielsku-Białej tablice ostrzegawcze z hasłem: „Zwolnij! Przechodzące koty”.Jedna tablica ma zostać zawieszona w rejonie ul. Orawskiej i ks. Brzóski, druga w dolnej części ulicy, w pobliżu kościoła.

Radny Paweł Pajor obiecał zawieszenie dwóch tablic ostrzegawczych

Radny zapowiedział również zwrócenie się do policji.

– Złożę pismo do Wydziału Ruchu Drogowego o to, żeby tutaj przez kilka dni albo tygodni pojawiały się patrole – zadeklarował.

I tego oczekują mieszkańcy, którzy mają nadzieję na rozwiązanie, które realnie ograniczy prędkość. Ich zdaniem same znaki nie wystarczą. Przepisy muszą być egzekwowane. 

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]