powiat bielski

Zamiast 200 pracę może stracić około 130 osób

today01.10.2026 06:10

Tło
share close

Skala zwolnień grupowych w Walcowni Metali Dziedzice w Czechowicach-Dziedzicach ma być mniejsza, niż początkowo zakładano. W lipcu pracodawca planował redukcję obejmującą 200 osób. Po negocjacjach ze związkami zawodowymi limit zmniejszono do 150, a obecnie przewidywana liczba zwolnionych to około 130 pracowników. Proces nadal jednak trwa, a wśród załogi jest duży niepokój.

W lipcu zarząd Walcowni Metali Dziedzice oraz związki zawodowe podpisały porozumienie dotyczące zwolnień grupowych. Najważniejszym efektem negocjacji było ograniczenie maksymalnej liczby osób objętych redukcją z 200 do 150.

Po ponad dwóch miesiącach okazuje się, że ostateczna skala może być jeszcze mniejsza.

– Na ten moment wiem, że nawet z tych 150 prawdopodobnie będzie to maksymalnie 130 osób – mówi Radiu BIELSKO przewodniczący zakładowej „Solidarności” Paweł Sroczyński

  • cover play_arrow

    Zamiast 200 pracę może stracić około 130 osób Izabela Janoszek

Część pracowników odeszła sama

Zmniejszenie liczby planowanych zwolnień wynika z kilku powodów. Część pracowników skorzystała z rozwiązania przewidzianego dla osób, którym do uzyskania uprawnień emerytalnych pozostały dwa lata. Otrzymywały one rekompensaty za odejście. Niektórzy pracownicy sami zrezygnowali z zatrudnienia w walcowni i znaleźli inną pracę, a części osób zatrudnionych na czas określony nie przedłużono umów.

Znaczenie ma także konieczność utrzymania produkcji. Jak tłumaczy związkowiec, dalsze ograniczanie zatrudnienia mogłoby zagrozić możliwości normalnego funkcjonowania zakładu.

  • cover play_arrow

    Zamiast 200 pracę może stracić około 130 osób Izabela Janoszek

Zwolnienia potrwają jeszcze kilka miesięcy

Zgodnie z przyjętym harmonogramem proces zwolnień ma być prowadzony do 30 listopada. Ze względu na obowiązujące okresy wypowiedzenia ostatnie umowy mogą jednak zostać rozwiązane dopiero do 28 lutego 2027 roku.

Dopiero wtedy będzie znana ostateczna liczba osób, które straciły pracę w ramach zwolnień grupowych. Dane mają następnie trafić do Powiatowego Urzędu Pracy.

Związkowcy liczyli na jeszcze większe ograniczenie redukcji zatrudnienia, jednak – jak wskazuje Sroczyński – sytuacja zakładu wymaga dostosowania się do trudnych warunków rynkowych. Ustalenia zawarte w lipcowym porozumieniu między zarządem a stroną społeczną jednak obowiązują.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]