Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Od boiska Górala Żywiec po stadion Widzewa Łódź. Sebastian Szczotka, 37-letni sędzia z Podokręgu Żywiec, jest pierwszym gościem nowego cyklu Sport Radia BIELSKO „NA GWIZDEK”. Opowiada o stresie przed debiutem, trudnych trybunach i sytuacji, w której przez dziesięć minut nikt nie potrafił wznowić gry.
Pierwszy mecz z gwizdkiem pamięta doskonale. Był 2013 rok, spotkanie trampkarzy na boisku Górala Żywiec i ogromne nerwy. – Byłem tak zestresowany, że zapomniałem… piłki – śmieje się Sebastian Szczotka. Od tamtej pory przeszedł długą drogę. Dziś pracuje również jako sędzia asystent na szczeblu centralnym, a w pamięci ma mecze rozgrywane przy kilkunastu tysiącach kibiców.
Zanim jednak stanął po drugiej stronie piłkarskich przepisów, sam był zawodnikiem. Zaczynał w Podhalance Milówka, później trafił do szkoły mistrzostwa sportowego Piotra Tymińskiego. – Byłem pierwszym rocznikiem tej szkoły. Z perspektywy czasu uważam, że to był bardzo dobry wybór – wspomina. Podkreśla, że trenerzy nauczyli go wiele zarówno o futbolu, jak i o życiu. Następnie znalazł się w Skałce Żabnica, występującej wówczas w III lidze. Ten etap ocenia z dystansem: – Jak się okazało po pewnym czasie, na ten moment to była za wysoka półka jak na moje umiejętności.

Do sędziowania zaprowadziła go ciekawość. – Chciałem zobaczyć, jak to jest być z tej drugiej strony – mówi. Z czasem gwizdek wciągał go coraz bardziej, a on sam chciał prowadzić mecze coraz lepiej. Duże znaczenie mieli ludzie, z którymi pracował na początku. Nasz rozmówca wymienia Miłosza Widlarza, Daniela Kruczyńskiego, Tomasza Wajdę czy Dawida Bukowczana. Jak przyznaje, bez nich nie osiągnąłby obecnego poziomu.
Dziś najwyższym szczeblem, na którym może pracować, jest I liga. Ambicji mu jednak nie brakuje: – Mam nadzieję, że kiedyś uda się awansować do Ekstraklasy – zdradza.
Szczególne miejsce w jego wspomnieniach zajmuje stadion Widzewa Łódź i mecz z GKS-em Tychy rozegrany przy około 16 tysiącach kibiców. Pamięta też niepowtarzalną atmosferę derbów Rzeszowa oraz spotkania na nowym stadionie Sandecji Nowy Sącz.
Czy przy takim doświadczeniu są drużyny, których nie lubi sędziować? Szczotka odpowiada, że nie. Przyznaje za to, że pewne stadiony stawiają przed arbitrami większe wyzwanie. Lokalnie wskazuje Sołę Rajcza, jako teren „trudny”. – W paszczy lwa zawsze jest ciężko – żartuje. Na szczeblu centralnym nie ma jednego takiego miejsca; zwraca uwagę, że organizacja meczów wygląda tam inaczej.
Na boisku zdarzają się też sytuacje, na które żadne szkolenie nie przygotuje. Najdziwniejsza, jaką zapamiętał? – Pies wbiegł na murawę, a próby złapania go trwały około dziesięciu minut – wspomina nasz rozmówca.

Za anegdotami kryje się poważniejsza sprawa. Szczotka mówi, że na niektórych stadionach niższych lig młodzi sędziowie słyszą wyzwiska, a czasem także groźby. Według niego to jeden z największych problemów przy naborze nowych arbitrów. – Bardzo często po paru spotkaniach nie radzą sobie z wyzwiskami i czasami nawet groźbami ze strony ludzi na trybunach, i po prostu rezygnują – tłumaczy. Dodaje, że odpowiedzialność za zmianę tej sytuacji spoczywa na całym środowisku piłkarskim.
Sam przyznaje, że sędziowie nie zawsze mają rację. Gdy po decyzji protestują zawodnicy obu drużyn, wraca myśl, czy czegoś nie przeoczył albo czy był dobrze ustawiony. Ceni trenerów i kierowników, z którymi nawet po kontrowersyjnej decyzji można spokojnie porozmawiać. Wśród nich wymienia trenera Dariusza Ruckiego z Górala Istebna oraz kierowników Tempa Puńców, Górala Żywiec i Beskidu Skoczów.
Na koniec pierwszej rozmowy z cyklu „NA GWIZDEK” Szczotka zwraca się do wszystkich, którzy oglądają lokalną piłkę. – Dajmy się uczyć młodym chłopakom sędziować i popełniać błędy, tak jak robią to zawodnicy, bo nigdy nie będziemy bezbłędni – apeluje.
Przypomina, że za gwizdkiem często stoi nastolatek, dla którego mecz jest pasją i odskocznią od codzienności. Słowa wykrzyczane z trybun mogą zostać z nim znacznie dłużej niż wynik spotkania.

Autor:
Arkadiusz Oczko
[email protected]
Codziennie od poniedziałku do piątku od 5:30 do 10.
close
Copyright Radio BIELSKO