powiat oświęcimski

Uczniowie stracili dojazd do szkół. Burmistrz: sytuacja trudna, podbramkowa

today13.08.2026 13:06

Tło
share close

Przewoźnik, który 20 lipca zszedł z trasy Kęty – Oświęcim, podał nowy termin powrotu. Padła data początku przyszłego roku. Gmina Kęty szuka więc rozwiązań zastępczych już od 1 września.

Zamiast sierpnia – przyszły rok

Prywatny przedsiębiorca obsługiwał połączenia między Kętami a Oświęcimiem. Kursy przerwał 20 lipca. Wcześniej zapewniał gminę, że dołoży starań, by szybko wrócić na trasę. Podstawą było pismo, które trafiło do urzędu. Mówiono wtedy o sierpniu, połowie lub końcu miesiąca. Taką informację gmina przekazała mieszkańcom na swoich stronach internetowych.

Nowe ustalenia padły podczas spotkania w Starostwie Powiatowym w Oświęcimiu.

– Ten pan przekazał do Oświęcimia informację taką, że nie wcześniej niż od początku przyszłego roku – powiedział burmistrz Kęt Marcin Śliwa.

  • cover play_arrow

    Uczniowie stracili dojazd do szkół. Burmistrz: sytuacja trudna, podbramkowa Robert Fraś

Ponad 20 kursów do zastąpienia

Trasą dojeżdżają uczniowie szkół średnich oraz osoby pracujące. Przedsiębiorca realizował ponad 20 kursów dziennie. Komunikacja Beskidzka obsługuje na tym odcinku siedem kursów. Wycofanie się prywatnego przewoźnika wymusza reorganizację linii 146.

– Jeśli jest tabor, to znowu jest problem z kierowcami – opisał Marcin Śliwa.

– Każdy kurs niesie za sobą jakieś konsekwencje gdzie indziej, bo to są naczynia połączone – dodał burmistrz Marcin Śliwa.

Dodatkowe kursy od 1 września

Gmina rozmawia z Komunikacją Beskidzką o dodatkowych połączeniach. Mają pojawić się od 1 września. Burmistrz zastrzega, że nie zastąpią oferty prywatnego przewoźnika.

– Na pewno nie 20, na pewno nie ma takiej możliwości, żeby to była taka duża ilość kursów – zaznaczył Marcin Śliwa.

Wniosek do Kolei Małopolskich

Kolejnym pomysłem jest korekta trasy linii dowozowej A47. Obecnie autobus jedzie z Andrychowa przez Wieprz i Nidek do Kęt. Dalej kieruje się przez Witkowice do Oświęcimia. Burmistrz chce, aby drugi odcinek prowadził drogą wojewódzką. W tej sprawie napisze do Kolei Małopolskich. Linia dowozowa realizuje sześć kursów na dobę.

Powrót trudniejszy niż rezygnacja

Włodarz Kęt liczy na kolejne spotkanie z przedsiębiorcą. Chce poznać warunki jego powrotu na trasę. Zwraca przy tym uwagę na przepisy.

– Procedury związane z zejściem, czyli z likwidacją linii, są dużo prostsze niż z tym, żeby na tej linii się pojawić ponownie – wyjaśnił burmistrz Kęt Marcin Śliwa.

Sytuację w gminie ocenia jako trudną. Zapowiada jednocześnie, że samorząd robi wszystko, by szybko rozwiązać problem.

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]