powiat bielski

Nie żyje 20-miesięczny Nikoś z Czechowic-Dziedzic. Chłopczyk przegrał walkę z nowotworem

today26.10.2026 08:21

Tło
share close

Zmarł 20-miesięczny Nikoś z Czechowic-Dziedzic, o którego walce z ciężką chorobą informowaliśmy. Chłopczyk zmagał się z neuroblastomą, złośliwym nowotworem wieku dziecięcego. O jego śmierci poinformowali rodzice. Nikodem Kastelik odszedł w niedzielę, 25 października, o godzinie 22.22.

Historię Nikosia wielokrotnie opisywaliśmy na antenie Radia BIELSKO, a także na radiobielsko.pl. U chłopca zdiagnozowano neuroblastomę, czyli nowotwór wywodzący się z niedojrzałych komórek układu nerwowego. Choroba zaatakowała lewe nadnercze, które zostało usunięte.

Pomimo leczenia doszło do wznowy nowotworu oraz przerzutów do węzłów chłonnych, szpiku kostnego i kości. Chłopiec zmagał się również z poważnymi powikłaniami zdrowotnymi.

Rodzice Nikosia podejmowali kolejne starania, by zapewnić synkowi dostęp do leczenia. Prowadzona była między innymi zbiórka pieniędzy na kosztowną terapię mającą zapobiec nawrotowi choroby.
Więcej: 14-miesięczny Nikoś znów walczy z nowotworem. Trwa zbiórka na kosztowne leczenie.

Pomoc dla rodziny Nikosia

W walkę o zdrowie chłopczyka zaangażowało się wiele osób. Organizowano zbiórki i wydarzenia charytatywne, podczas których gromadzono środki na jego leczenie.

Jedną z takich inicjatyw była letnia akcja na Koziej Górce w Bielsku-Białej. Pod hasłem „Biały miś i wielkie serca”: Biały miś i wielkie serca. Na Koziej Górce zbierali dla walecznego Nikosia

Pomoc płynęła od osób, które często nie znały chłopca osobiście, ale chciały wesprzeć jego rodziców zbierających pieniądze na terapię przeciw wznowie nowotworu.

„Nasz ukochany Nikoś odszedł…”

Dziś rodzice chłopczyka przekazali wiadomość o jego śmierci. Opublikowali poruszające pożegnanie, w którym opisali ból po stracie syna oraz wspomnienia wspólnie spędzonych chwil.

„25 października, godzina 22:22… Dzień, w którym nasz świat rozpadł się na milion kawałków” – napisali. ” Nie wiemy, jak napisać te słowa. Nie wiemy, jak opisać ból, który rozrywa nas od środka. Nie wiemy, jak oddychać, kiedy nasze serca krwawią z rozpaczy, a rzeczywistość, w której się obudziliśmy, jest najgorszym koszmarem, jaki mogliśmy sobie wyobrazić.
Nasz ukochany Nikoś odszedł…”

W swoim wpisie wspomnieli o poszukiwaniu kolejnych możliwości leczenia, podróżach i nadziei, która towarzyszyła im przez cały okres choroby dziecka. „Ta przeklęta choroba zabrała nam możliwość przeżycia tego wszystkiego razem. Neuroblastoma odebrała Ci dzieciństwo, zmusiła Cię do walki, której nigdy nie powinieneś musieć toczyć. Patrzyliśmy na Twoje cierpienie, próbując znaleźć ratunek, chwytając się każdej nadziei, wierząc, że jeszcze wydarzy się cud.”

Rodzice zakończyli pożegnanie słowami:
„Choć nie możemy już trzymać Cię w ramionach, zawsze będziesz obecny w każdym kawałku naszego życia.
Na zawsze nasz Nikoś. Na zawsze nasz synek. Na zawsze nasza największa miłość. 
Mama i Tata
22:22 — chwila, której nigdy nie chcieliśmy przeżyć. Chwila, która na zawsze pozostanie w naszych sercach„.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]