Bielska piłka

Zawodnicy z Bielska górą w derbach. Lider na kolanach

today15.03.2026 19:12

Tło
share close

W niedzielne popołudnie kibice mieli okazje zobaczyć ciekawe widowisko. Na sztucznej murawie w Wapienicy zmierzyły się rezerwy Rekordu Bielsko-Biała oraz lider tabeli V ligi – MRKS Czechowice-Dziedzice. Mecz, już od pierwszych sekund spotkania stał na bardzo wysokim poziomie, a sytuacje dla obu drużyn mnożyły się z minuty na minutę. 

Rekord trafia już po kilkunastu sekundach

Nim wszyscy kibice zdążyli zająć swoje miejsca na stadionie w Wapienicy, gospodarze już cieszyli się z prowadzenia. Do zdobycia pierwszej bramki potrzebowali zaledwie… 14 sekund. Było to pokłosie nieudanego rozegrania piłki przez zawodników MRKS-u. Szybki odbiór w środku pola i skuteczne wykończenie akcji przez Kacpra Kasprzaka dały Rekordowi błyskawiczne prowadzenie.

Podopieczni trenera Tomasza Fijaka próbowali szybko odpowiedzieć na straconą bramkę, jednak ich ataki skutecznie rozbijali obrońcy klubu z Cygańskiego Lasu.

W 23. minucie rosnąca przewaga Rekordu mogła przynieść kolejne trafienie. Składną akcję gospodarzy finalizował ponownie Kasprzak, lecz świetną interwencją w bramce popisał się Łukasz Byrtek.

Grygier odpowiada bramką „stadiony świata”

W 28. minucie kibice zgromadzeni w Wapienicy byli świadkami prawdziwej bramki „stadiony świata”. Kapitan MRKS-u Adam Grygier zdecydował się na potężne uderzenie z około 30 metrów. Piłka nabrała nieoczekiwanej paraboli i zupełnie zmyliła Sydorenkę, wpadając do siatki.

Chwilę później lider z Czechowic mógł wyjść na prowadzenie, lecz piłkę wyłożoną na piąty metr w ostatniej chwili wybił jeden z obrońców Rekordu.

Po wyrównującej bramce gra obu zespołów wyraźnie się wyrównała. Piłkarze Rekordu kilkukrotnie próbowali zaskoczyć rywali strzałami z dystansu, natomiast zawodnicy MRKS-u stawiali głównie na szybkie kontrataki.
W 40. minucie strzał Piotra Wyroby odbił się jeszcze od jednego z zawodników „Walcowni”, a piłka po rykoszecie omal nie wpadła do bramki Byrtka. Po stronie gości warto odnotować również próby Wróbla czy ponownie Grygiera.

Mimo lekkiej przewagi Rekordu nie można odmówić dobrych sytuacji zawodnikom MRKS-u. Po 45 minutach intensywnej gry na tablicy wyników widniał zasłużony remis 1:1.

Kontrowersja na początku drugiej połowy

Druga połowa rozpoczęła się od niemałej kontrowersji. Zarówno kibice zgromadzeni na stadionie w Wapienicy, jak i piłkarze MRKS-u byli przekonani, że w polu karnym faulowany był Marcin Wróbel. Odmienne zdanie miał jednak arbiter spotkania, który nie dopatrzył się przewinienia.

Po liderze z Czechowic było wyraźnie widać, że wynik z pierwszej połowy nie jest satysfakcjonujący. Piłkarze „Walcowni” starali się zepchnąć Rekordzistów do głębokiej defensywy, jednak w ich akcjach brakowało konkretów pod bramką rywali.

Rekord przyspiesza i rozstrzyga mecz

W 64. minucie dobrą okazję stworzyli jednak gospodarze. Piłkę na skraju pola karnego ustawili zawodnicy z Cygańskiego Lasu. Kombinacyjnie rozegrany rzut wolny zakończył się mocnym strzałem Kamila Gumółki, który po rykoszecie od jednego z obrońców całkowicie zmylił interweniującego Byrtka. Warto dodać, że Gumółka pojawił się na boisku zaledwie chwilę wcześniej, więc wejście w mecz miał niemal idealne.

Napór Rekordu nie ustawał, natomiast z zawodników MRKS-u jakby zeszło powietrze. W 71. minucie podopieczni trenera Niemczyka znów byli blisko gola, lecz mocne dośrodkowanie w pole karne nie znalazło adresata.

Minutę później było już jednak 3:1. Rajd prawym skrzydłem przeprowadził Bartosz Syrek, który wyłożył piłkę na 16. metr do niepilnowanego Jakuba Wnęczaka. Młody zawodnik Rekordu uderzył bez przyjęcia i nie dał żadnych szans na interwencję bramkarzowi MRKS-u.

W drugiej połowie sytuacji dla „Walcowni” było niewiele, natomiast Rekord nie zamierzał zwalniać tempa. Wysoka intensywność meczu zaczęła jednak dawać się we znaki piłkarzom obu drużyn, którym coraz częściej brakowało dokładności w finalizacji akcji.

Więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło. Lider V ligi z Czechowic musiał uznać wyższość młodych zawodników rezerw Rekordu. Przewaga MRKS-u nad drugimi w tabeli rezerwami Goczałkowic stopniała do trzech punktów, a bezpośredni mecz tych drużyn odbędzie się już w najbliższą sobotę.

Składy:

BTS Rekord II Bielsko-Biała:
Sydorenko, Kliś, Porębski, Wyroba (Wieliński), Motyka (Skolik), Syrek (Sadlik), Kubica, Kasprzak (Targosz), Sordyl (Gumółka), Wnęczak (Karwel), Klichowicz (Wiertelorz)
Trener: Szymon Niemczyk

MRKS Czechowice-Dziedzice:
Byrtek Ł., Zych (Wiśniowski), Wróbel, Byrtek M., Byrtek Sz., Grygier, Jonda (Studencki), Pindera (Krasny), Bukowczan (Iwanek), Gajda (Mynarski), Wójtowicz (Fiedor)
Trener: Tomasz Fijak

Bramki:

1:0 Kasprzak 1’
1:1 Grygier 28’
2:1 Gumółka 64’
3:1 Wnęczak 72’

Zobacz co po meczu powiedzieli nam zawodnicy obu drużyn:

 

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]