Skoki narciarskie

Wiatr rozdawał karty. Nasi nie mieli szczęścia…

today11.01.2026 18:27

Tło
share close

Niedzielny konkurs w Zakopanem nie miał zbyt wiele wspólnego ze sprawiedliwą sportową rywalizacją. Na przebieg zmagań w ogromnym stopniu wpływała kapryśna aura. Nasi skoczkowie nie mieli zbyt wiele szczęścia na tej wietrznej loterii. Mimo świetnej formy Kacper Tomasiak zdołał wywalczyć jedynie 11. lokatę. O sporym pechu mogli mówić również pozostali biał-czerwoni. Najbardziej przykry był obrazek Kamila Stocha, który po raz ostatni startował na Wielkiej Krokwi… Niestety skończyło się już na pierwszej serii.

Nadzieje były spore…

Przed startem niedzielnych zmagań nadzieje na świetny występ Kacpra Tomasiaka były naprawdę spore. 18-latek na każdym kroku wysyłał sygnały, że stać go na walkę o czołowe lokaty, zwłaszcza że na liście startowej zabrakło kilku gwiazd. W sobotę zawodnik LKS-u Klimczok-Bystra udowodnił wysoką dyspozycję w konkursie duetów. To właśnie on był głównym architektem wczorajszego sukcesu biało-czerwonych…

Czytaj więcej na ten temat:

Legenda żegna się już po pierwszej serii

Zawody miały także swój symboliczny wymiar. Kamil Stoch – żywa legenda, zarówno tych polskich, jak i światowych skoków po ponad dwóch dekadach kończy swoją bogatą karierę. To był jego ostatni start na Wielkiej Krokwi, niestety zakończył się nieco wcześniej, niż oczekiwano. Trudne warunki i błędy techniczne sprawiły, że pożegnanie ze skocznią nastąpiło już w pierwszej próbie. 

Ostatnie występy Kacpra Tomasiaka pozwalały jednak sądzić, że może dojść do pewnego rodzaju „przekazania pałeczki”. Aura miała jednak nieco inne plany. Skoczek zdecydowanie nie miał szczęścia do warunków wietrznych i pierwszą odsłonę zakończył na 10. miejscu. Nieco wyżej dość nieoczekiwanie uplasował się Paweł Wąsek – on był 9. Do drugiej serii awansował jeszcze Maciej Kot (20. miejsce)

Druga seria trochę namieszała

Po przerwie warunki dały o sobie znać ze zdwojoną siłą. Jedni skoczkowie, jak np. Johan Andre Forfang potrafili latać po 140 m, podczas gdy inni swoje skoki kończyli ponad 30 metrów bliżej – tak było, chociażby w przypadku Pawła Wąska, czy Jonasa Schustera. Tomasiak mimo niesprzyjającego wiatru poradził sobie naprawdę nieźle, a próba na odległość 121 m – choć nie robiła wielkiego wrażenia – pozwoliła mu ukończyć rywalizacje na 11. miejscu. Wąsek natomiast wyraźnie spadł w dół klasyfikacji i finalnie uplasował się na 23. miejscu. Kot zajął 18. lokatę.

Pogoda nie okazała się łaskawa nawet dla lidera Pucharu Świata. Domen Prevc – dominator obecnej kampanii po pierwszej serii był zaledwie 12., a drugi skok na odległość 113,5 m zrzucił go aż na 27. miejsce. Najlepszy okazał się za to jego rodak – Anze Lanisek, który na podium stanął wraz z Janem Hoerlem i Manuelem Fettnerem.

Autor: Mikołaj Lorenz