Bielska piłka

Trener Podbeskidzia: Powinniśmy ten mecz wygrać

today01.03.2026 11:57

Tło
share close

Remisem 2:2 zakończyło się spotkanie 21. kolejki Betclic II ligi pomiędzy Podbeskidziem Bielsko-Biała a Chojniczanką Chojnice. Choć Bielszczanie przegrywali już 0:2, po przerwie zdołali odrobić straty i byli blisko zwycięstwa. Co do powiedzenia po końcowym gwizdku mieli szkoleniowcy obu drużyn? 

Słaba pierwsza połowa i zimny prysznic po przerwie

Szkoleniowiec Podbeskidzia nie ukrywał rozczarowania postawą zespołu w pierwszej części gry. – Fatalna pierwsza połowa. Nie możemy tak grać w piłkę jak graliśmy. Byliśmy na boisku, ale powinniśmy przynajmniej dowieźć remis do przerwy – przyznał Marcin Włodarski.

Tuż przed zejściem do szatni Górale stracili gola, a chwilę po wznowieniu gry drugi raz musieli wyciągać piłkę z siatki.

– Ciężko jest stracić bramkę do szatni i dostać taką zaraz po przerwie. Gol bezpośrednio z rzutu rożnego zdarza się raz na tysiąc spotkań – dodał.

Charakter i powrót do gry

Po trudnym początku drugiej połowy Podbeskidzie ruszyło do odrabiania strat. Zdaniem szkoleniowca końcówka mogła zakończyć się pełną pulą dla gospodarzy. – Podnieśliśmy się i doprowadziliśmy do remisu. Pokazaliśmy naprawdę duży charakter i powinniśmy – nie ma się co oszukiwać – ten mecz wygrać – podkreślił.

– Przegrywaliśmy 0:2, ale rywal nas nie dobił. Mogło się skończyć 3:2 albo i 4:2. W końcówce mieliśmy sytuacje, które mogły odwrócić losy meczu – dodał.

Mimo to trener Włodarski przyznał, że zdobyty punkt należy szanować. – Na koniec dnia trzeba ten punkt szanować, bo w pierwszej połowie wyglądaliśmy bardzo słabo.

Remis, który nie satysfakcjonuje

Zapytany, czy biorąc pod uwagę przebieg spotkania, remis należy uznać za dobry wynik, szkoleniowiec odpowiedział jednoznacznie: – Nigdy nie będziemy zadowoleni z remisu, bo chcemy wygrywać.

Emocje i dyscyplina na boisku

W meczu nie brakowało nerwów. Oskar Tomczyk obejrzał żółtą kartkę po spięciu z rywalem. – To bardzo charakterny zawodnik. Zachowanie było głupie, trochę puściły nerwy. Porozmawiamy z nim, bo dwie kartki w dwóch meczach dla napastnika to sporo – zaznaczył trener.

Zmiana jeszcze przed przerwą

Jeszcze przed przerwą z boiska zszedł Miłosz Kozik. Trener wyjaśnił kulisy tej decyzji.– Czasami widzisz od początku, że komuś nie idzie. Po żółtej kartce obawialiśmy się kolejnej, dlatego podjęliśmy decyzję o zmianie. Kacper dał naprawdę dobrą zmianę i rywalizacja trwa dalej – powiedział.

Szkoleniowiec nie wiąże utraty bramki tuż po zmianie z korektą w składzie. – Nie jest powiedziane, że nie stracilibyśmy jej, gdyby był na boisku.

Trener Chojniczanki rozczarowany po remisie: „Zapomnieliśmy o swojej tożsamości”

Szkoleniowiec Chojniczanki Chojnice Marek Brzozowski nie krył emocji po remisie 2:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jego zespół prowadził już dwoma bramkami, jednak po przerwie oddał inicjatywę gospodarzom i musiał zadowolić się jednym punktem.

– Postaram się krótko, bo jeszcze buzują we mnie emocje. To dla mnie bardzo duże rozczarowanie. Uważam, że pierwszą połowę kontrolowaliśmy. Mieliśmy mecz pod kontrolą, strzeliliśmy bramkę, byliśmy przy piłce i tak naprawdę nie czuliśmy żadnego zagrożenia ze strony Podbeskidzia – rozpoczął trener.

Po przerwie sytuacja wydawała się jeszcze bardziej komfortowa dla gości. – Zaczynamy drugą połowę w sposób wymarzony, strzelamy na 2:0 i wydawało się, że to tylko uspokoi zespół. Stało się zupełnie inaczej, coś co jest w tym momencie dla mnie niezrozumiałe.

Zdaniem szkoleniowca kluczowym momentem była utrata kontroli nad grą. – Zapomnieliśmy o swojej tożsamości i o tym, co robiliśmy w pierwszej połowie. Oddaliśmy całkowicie pole gospodarzom i tak naprawdę ten mecz wyglądał później tak, że broniliśmy wyniku. A jak się broni wyniku, to zwykle się nie wygrywa – i tak się dzisiaj stało.

Brzozowski przyznał, że końcówka spotkania była dla jego zespołu bardzo trudna

– Nie chciałbym zbyt szeroko oceniać tego meczu na gorąco, bo lepiej niektóre rzeczy przemilczeć. Dziękuję za rywalizację. Żałuję, bo mieliśmy ten mecz w swoich rękach.

Trener Chojniczanki podkreślił, że prowadzenie 2:0 powinno dać jego drużynie większy spokój. – Przy takim wyniku trzeba zachować organizację gry i konsekwencję. My przestaliśmy robić to, co funkcjonowało wcześniej, a rywal poczuł swoją szansę.

Na koniec szkoleniowiec zwrócił uwagę na mentalny aspekt spotkania. – To jest dla nas lekcja. Jeśli tracimy kontrolę nad meczem i oddajemy inicjatywę, to nawet dwubramkowa przewaga nie daje bezpieczeństwa. Musimy wyciągnąć z tego wnioski.

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]