Inne dyscypliny

Skandaliczne słowa członka zarządu PZN na temat powołania Anieli Sawickiej. „A jaka to będzie jakość?”

today26.01.2026 09:39

Tło
share close

Wciąż nie milkną echa afery, którą w ostatnim czasie żyła cała sportowa Polska. Tym razem oliwy do ognia dolał jeden z członków zarządu Polskiego Związku Narciarskiego – Rafał Kot. Działacz wypowiedział się na temat całego zamieszania związanego z powołaniami do żeńskiej kadry narciarstwa alpejskiego. Padły skandaliczne słowa…

Ogromne zamieszanie w Polskim Związku Narciarskim

Dla przypomnienia Aniela Sawicka – zawodniczka z Krzyżowej – początkowo została pominięta przy wyborze składu na igrzyska olimpijskie, mimo spełnienia kryteriów i jasnych wytycznych, które wskazywały na to, że to ona powinna znaleźć się w kadrze obok czołowej polskiej alpejki – Maryny Gąsienicy-Daniel. Zamiast niej, powołanie otrzymała Nikola Komorowska

Więcej na ten temat przeczytacie poniżej:

Później nastąpił nagły zwrot akcji w tej sprawie. 19-letnia Komorowska opublikowała oświadczenie, w którym poinformowała o rezygnacji z udziału w najważniejszej imprezie czterolecia ze względu na presję mediów i hejt, jaki odczuwa. W międzyczasie PZN podczas sobotniego zebrania (24 stycznia) postanowił zmienić pierwotną decyzję, czym niejako przyznał się do błędu. 

O tym również informowaliśmy:

Rafał Kot odniósł się do sprawy

Do całej sprawy postanowił odnieść się jeden z członków zarządu PZN – Rafał Kot, który w przeszłości pełnił funkcję fizjoterapeuty polskiej kadry skoczków, a prywatnie jest ojcem zawodników Macieja Kota i Jakuba Kota. Działacz podczas dyskusji z Aleksandrem Rojem w programie „Trzecia Seria” wytłumaczył, dlaczego zagłosował tak, a nie inaczej…

-Żadna z tych zawodniczek nie startowała w Pucharze Świata, nie miała punktów też z Pucharu Europy i tylko to trzecie – że była wyżej Sawicka. I tu się zgadzam – według tego powinna jechać. Tylko biorąc pod uwagę sportowe umiejętności, to co przedstawiają obie zawodniczki, czyli nie są to zawodniczki z czołówki. Uważaliśmy, żeby miała pierwszeństwo zawodniczka, która będzie nas reprezentowała w trzech konkurencjach… A nie tylko w pierwszym przejeździe slalomu – wytłumaczył Kot

Dziennikarz TVP sport słusznie więc dopytał: – Czyli stawiacie na ilość, a nie na jakość?

Wtedy usłyszeliśmy: -A jaka tu będzie jakość?! Po pierwszym przejeździe około 5 sekund (straty – przyp. red) i „dziękuję”? – odpowiedział działacz

Padły słowa, które nie przystają osobie piastującej takie stanowisko. Mówimy przecież o kimś, kto realnie odpowiada za polski sport. Tymczasem usłyszeliśmy wypowiedź, która świadczy o braku szacunku dla sportowca i wysiłku, jaki wkłada podczas codziennych treningów. 

Finalnie przeprosił, ale… No właśnie

Na sam koniec Rafał Kot postanowił przeprosić za zaistniałą sytuację, natomiast ciężko nie odnieść wrażenia, że do winy absolutnie się nie poczuwał… Z jego wypowiedzi można wywnioskować, że właściwie to skład zmienili dla „świętego spokoju”…

-Nie chcąc dalej, żeby to było tak postrzegane zostało to jeszcze raz… Że tak powiem, ta uchwała – zmieniona i poszliśmy na rękę zawodniczce Sawickiej. Zgodnie z tym jedzie – ja jako związek narciarski przepraszam za tę pomyłkę. Powinna administracyjnie jechać ona, natomiast uważaliśmy, że sportowo powinna jechać Nikola…- zakończył

Czytaj także:

Autor: Mikołaj Lorenz