Bielska piłka

Rzuty karne pogrążyły piłkarzy Rekordu. Pierwsza porażka w tym roku

today15.03.2026 07:45

Tło
share close

Lider Betclic 2. Ligi okazał się w Bielsku-Białej zespołem bardziej wyrachowanym. Piłkarze Rekordu długo skutecznie odpierali ataki Unii Skierniewice i sami mieli swoje momenty, jednak o losach spotkania przesądziły dwa rzuty karne w końcówce meczu. Ostatecznie Bielszczanie przegrali przed własną publicznością 0:2.

Spotkanie od pierwszych minut zapowiadało się na wyrównane starcie. Goście rozpoczęli od ofensywy i już w pierwszych minutach wywalczyli rzut rożny, jednak defensywa Rekordu radziła sobie bez większych problemów. Z biegiem czasu gra przeniosła się do środka pola i obie drużyny skupiały się przede wszystkim na zabezpieczeniu tyłów.

Pierwszą bardzo dobrą okazję stworzyli gospodarze w 15. minucie. Po rzucie rożnym świetnie z powietrza uderzył Tomasz Boczek, ale obrońca Unii zdołał wybić piłkę sprzed linii bramkowej. 

Goście również potrafili zagrozić bramce Rekordu. W 41. minucie Mateusz Szmyd uderzył, ale świetną interwencją popisał się Wiktor Kaczorowski, który sparował piłkę na rzut rożny. Do przerwy kibice nie zobaczyli jednak bramek, choć tempo i poziom spotkania mogły się podobać.

Najważniejsze po zmianie stron

Po zmianie stron Unia ponownie zaczęła od mocniejszego uderzenia. W 47. minucie po błędzie w rozegraniu szansę miał Krzysztof Toporkiewicz, ale dobrze zachował się Kaczorowski. Chwilę później po strzale Damiana Gąski bramkarz Rekordu znów musiał interweniować, wybijając piłkę na rzut rożny.

Miejscowi futboliści próbowali odpowiadać. Po dośrodkowaniu Louisa Poznańskiego główkował Daniel Świderski, jednak piłka minęła światło bramki. Z dystansu próbowali także Kacper Sommerfeld i Kacper Kasprzak, lecz ich uderzenia nie znalazły drogi do siatki.

Katem były piłkarz Podbeskidzia

Decydujący moment meczu nastąpił w 72. minucie. Po strzale Jakuba Czarneckiego i zamieszaniu pod bramką, sędzia dopatrzył się faulu bramkarza Rekordu przy dobitce Kamila Sabiłły i wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Bartosz Bida i pewnym strzałem wyprowadził Unię na prowadzenie.

Bielszczanie starali się jeszcze odrobić straty i mieli kilka stałych fragmentów gry, jednak defensywa lidera ligi była dobrze zorganizowana. W doliczonym czasie gry arbiter podyktował drugi rzut karny – tym razem po faulu Sommerfelda na Czarneckim. Ponownie do piłki podszedł Bida, który w 90. minucie ustalił wynik spotkania na 2:0 dla Unii.

Rekord przez długi czas toczył wyrównany bój z liderem Betclic 2. Ligi, jednak w końcówce zabrakło skuteczności i zimnej krwi. Goście wykorzystali swoje szanse i wywieźli z Bielska-Białej komplet punktów.

Rekord Bielsko-Biała – Unia Skierniewice 0:2 (0:0)

0:1 Bida (74., rzut karny)
0:2 Bida (90., rzut karny)

Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Poznański, Gibiec (62. Śliwka), Ściślak (82. Kempny), Tekieli (74. Hornik), Ciućka, Łaski (62. Sommerfeld), Świderski (62. Kasprzak)

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]