Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Za nami drugi konkurs na Kulm. Dzisiejsze zmagania były pełne znakomitych lotów i wielkich emocji. Mieliśmy również całkiem pozytywny polski akcent – Piotr Żyła po pierwszej serii zajmował wysokie 6. miejsce i wydawało się, że będzie się liczył w walce o podium. Ostatecznie skończyło się na 10. lokacie, ale trzeba przyznać, że był to udany konkurs dla skoczka z Wisły.
Do niedzielnych zawodów polska reprezentacja przystępowała w nieco liczniejszym zestawieniu niż wczoraj, gdy mieliśmy tylko dwóch swoich przedstawicieli na liście startowej. Tym razem do rywalizacji przystąpili Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Paweł Wąsek. Niestety w gronie dziesięciu zawodników, którzy nie zdołali zakwalifikować się do drugiej serii, znalazło się aż trzech biało-czerwonych.
Do finału awansował jedynie Piotr Żyła. Wiślanin oddał świetny skok na odległość 222 metrów i plasował się w ścisłej czołówce. Był szósty, a do zajmującego trzecie miejsce Johana Andre Forfanga tracił jedynie 6,4 punktu. Reszta naszych reprezentantów nie miała jednak tyle powodów do radości. Stoch skończył na 33. miejscu, Kubacki był 37., a Wąsek dopiero 39.
Więcej na temat wczorajszego konkursu:
Już w pierwszej odsłonie kibice mieli okazję oglądać dalekie loty, jednak to właśnie druga seria okazała się tą bardziej widowiskową. Kapitalny atak na podium przeprowadził siódmy na półmetku Tomofumi Naito. Japończyk skoczył aż 242,5 metra i długo zajmował miejsce przeznaczone dla lidera zawodów.
Po nim w dół rozbiegu pomknął Piotr Żyła, Polak jednak nie zdołał powtórzyć wyniku z pierwszej serii. Nie pomogła mu także obniżona tuż przed jego próbą belka. Finalnie po skoku na odległość 211,5 metra spadł na koniec pierwszej dziesiątki. Zakusy Naito powstrzymał dopiero Forfang, który pofrunął 224 metry z krótszego rozbiegu i o 0,3 punktu wyprzedził Japończyka.
Później do boju ruszył Stephan Embacher. 20-latek z Austrii, który już w przyszłym tygodniu powalczy z Kacprem Tomasiakiem o miano najlepszego juniora na świecie, bez najmniejszych problemów wysunął się na prowadzenie. Jednak to okazało się zdecydowanie zbyt mało, aby zagrozić Domenowi Prevcowi.
Czytaj więcej na temat MŚ juniorów:
Słoweniec spuentował ten rewelacyjny konkurs nowym rekordem skoczni. 245,4 metra to był absolutny nokaut. Tym samym wygrał swój szósty konkurs z rzędu w Pucharze Świata i już za tydzień stanie przed szansą dokonania historycznego osiągnięcia. Nikt wcześniej nie zdołał wygrać siedmiu kolejnych zawodów w tym cyklu…
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Sylwetki artystów i zespoły, które zapisały się na kartach historii muzyki popularnej.
close
Copyright Radio BIELSKO