Piłka nożna

Przemysław Meissner: Byliśmy najbardziej nieobliczalnym zespołem

today19.11.2025 06:29

Tło
share close

Runda jesienna w skoczowskiej A-Klasie dobiegła końca. Za nami 13 emocjonujących kolejek… Teraz czas na przerwę zimową. To idealny moment na analizy, wnioski i podsumowania. Tegoroczna stawka jest bardzo wyrównana, a różnice między poszczególnymi zespołami są niewielkie. O kilka słów komentarza odnośnie minionych miesięcy poprosiliśmy szkoleniowca Beskidu Brenna – Przemysława Meissnera 

Nieprzewidywalna Brenna

Beskid Brenna rundę jesienną zakończył na całkiem przyzwoitym piątym miejscu. Łącznie uzbierali 26 punków – na ten wynik złożyło się osiem wygranych, dwa remisy oraz trzy porażki. Śmiało można powiedzieć, że byli jednym z najbardziej nieprzewidywalnych zespołów w stawce. Potrafili wysoko przegrać z Kończycami Wielkimi, czy z Pruchną, a innym razem rozbić 1:7 mistrza jesieni – Błękitnych Pierściec. 

Kilka słów o rundzie jesiennej…

Ogólnie jesteśmy z tej rundy zadowoleni. Punkty, jakie udało nam się zdobyć, są całkiem satysfakcjonujące. Myślę, że przed sezonem nie zakładaliśmy aż tak dobrego wyniku. Jednak w trakcie rozgrywek okazało się, że wszystko funkcjonowało dosyć dobrze. Było kilka fajnych meczów i summa summarum, na koniec jesteśmy z tej rundy zadowoleni. A-Klasa dawno nie była tak wyrównana. Nawet te zespoły, które były teoretycznie słabsze, potrafiły sprawić niespodzianki. Trudno było dopisywać sobie punkty przed meczem. Oczywiście drużyny z Pogórza, Golasowic czy Zebrzydowic przeważnie przegrywały, ale czasami również potrafiły zaskoczyć. W tym sezonie A- Klasa jest bardzo wyrównana i myślę, że runda wiosenna będzie bardzo ciekawa. {…} Wydaje mi się, że byliśmy najbardziej nieobliczalnym zespołem w tej rundzie. Przykładem może być nasza wygrana 7:1 w Pierśćcu — jak się później okazało, z zespołem, który zakończył rundę jesienną na pierwszym miejscu. A z drugiej strony były mecze u siebie, jak choćby porażki z Kończycami Wielkimi czy z Pruchną, które trudno było wytłumaczyć.

Rzuć okiem na najciekawsze statystyki rundy: Wszystko, co musisz wiedzieć o rundzie jesiennej w skoczowskiej A-Klasie – garść statystyk

Z czego można być zadowolonym?

-Najbardziej cieszy nas to, że udało się złożyć zespół chłopaków stąd. Większość zawodników to nasi wychowankowie lub chłopcy od lat związani z Brenną. Na tym poziomie to bardzo ważne — zespół zbudowany na „swoich” chłopakach, a nie zbieranina z różnych miejsc. Czasem brakowało nam jakości piłkarskiej, ale nadrabialiśmy charakterem i wolą walki — i to przyniosło nam często trzy punkty.

Nad czym trzeba popracować zimą?

-Ta runda pokazała, że mamy za wąską kadrę. Brakuje nam kilku zawodników, którzy mogliby wejść w momencie absencji podstawowych graczy, czy to z powodu kontuzji, pracy, czy prywatnych spraw. Kiedy brakowało kilku kluczowych chłopaków, ciężko było zebrać drużynę w odpowiednim składzie. Stąd te bardzo różne wyniki — raz potrafiliśmy wysoko wygrać, innym razem równie wysoko przegrać. To często wynikało ze składu, jakim dysponowaliśmy w danym dniu. Jeśli uda nam się zimą poszerzyć kadrę, to będzie bardzo potrzebne i pomoże ustabilizować formę.

Kto pozytywnie zaskoczył w tej rundzie?

-Myślę, że zespoły z Kończyc Małych i Kończyc Wielkich były pewnym zaskoczeniem. Po poprzednim sezonie niewiele wskazywało na to, że będą regularnie punktować i bić się o czołowe lokaty. Jednak ich transfery przed sezonem sprawiły, że mocno podnieśli swój poziom. Z kolei Błękitni to zespół, który od lat buduje swoją formę, krok po kroku. To procentuje — nie spodziewałem się, że zakończą rundę na pierwszym miejscu, ale wiedziałem, że będą mocni.

Przeczytaj również, jak rundę podsumował szkoleniowiec Błękitnych: Mateusz Saltarius: Wiedzieliśmy, że możemy być wysoko

A kto zawiódł?

-Zakładaliśmy, że Golasowice będą miały ciężką rundę — awans wywalczyli trochę niespodziewanie i w ostatnim momencie. I faktycznie są w dole tabeli, ale mimo to zdobyli parę punktów i nie skreślałbym ich jeszcze. Natomiast jeśli chodzi o ilość punktów, to poniżej oczekiwań wypadł Goleszów. Przed sezonem można było zakładać, że zdobędą ich więcej. Ale wiem, że mieli problemy z kontuzjami, więc myślę, że zimą się wzmocnią i na wiosnę wystrzelą do góry. Na ten moment nie skreślam żadnej drużyny — zima jest długa, transfery mogą sporo zmienić.

Przeczytaj także, co do powiedzenia po rundzie jesiennej miał trener Promyka Golasowice: Damian Grzybek: Nie odstajemy już tak bardzo jak na początku

Autor: Mikołaj Lorenz