Bielska piłka

„Rycerze Wiosny” z Czańca? Trener jasno wskazuje kierunek

today26.02.2026 09:41

Tło
share close

LKS Czaniec zakończył rundę jesienną V ligi z dorobkiem 26 punktów. Strata do lidera rozgrywek – MRKS-u Czechowice wynosi 11 „oczek”, ale sytuacja w tabeli pozostaje otwarta. Czaniec ma tyle samo punktów co trzecie TS Pobeskidzie II i tylko cztery mniej niż KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój II. O ocenę jesieni, przygotowania i cele na rundę rewanżową zapytaliśmy trenera Szymona Waligórę.

Dobra runda z gorzką końcówką

8 zwycięstw, 2 remisy i 5 porażek – ten bilans pokazuje, że LKS Czaniec potrafił wygrywać i trzymać się blisko czołówki. Obraz całości zaburzyła jednak słabsza końcówka rundy, która sprawiła, że w drużynie pozostał wyraźny niedosyt.

– Biorąc pod uwagę całokształt jestem umiarkowanie zadowolony z minionej rundy, ale nasze miejsce końcowe w tabeli uważam za adekwatne do tego co działo się u nas w tym okresie. Do 11 kolejki graliśmy dobrze w piłkę, na miarę swojego potencjału, w wielu meczach pokazując charakter, szczególnie w trudnych momentach, kiedy trzeba było odrabiać straty. – mówi szkoleniowiec LKS-u

To właśnie ostatnie tygodnie sprawiły, że w drużynie pozostał niedosyt.

Końcówka rundy to natomiast bolesne doświadczenie, w którym nie uniknęliśmy problemów i błędów, a to przełożyło się niestety na wyniki na boisku. Podsumowując, runda solidna, ale ostatnie 5 spotkań rzuca mocny cień na całość naszej pracy w tym okresie.

Sześć tygodni konkretnej roboty

Zimowa przerwa nie oznaczała w Czańcu spokojnego okresu. Zespół od połowy stycznia systematycznie realizuje plan przygotowań do rundy rewanżowej. Co na temat pracy wykonanej zimą mówi trener?

Okres przygotowawczy rozpoczęliśmy 13 stycznia także za nami już 6 tygodni intensywnej pracy, w tym tygodniowe zgrupowanie w Rewalu. Warunki i dostępność infrastruktury pozwalają nam na chwilę obecną na 3 treningi w tygodniu także staramy się przede wszystkim skupiać na aspektach czysto piłkarskich. Pracujemy kompleksowo nad rozwojem naszego Modelu Gry, aby w każdym momencie meczu mieć dopracowane swoje zachowania, ale nie zapominamy też o rozwoju indywidualnym zawodników.

Jednym z głównych wniosków po jesieni była konieczność poprawy gry w defensywie – zaznacza szkoleniowiec.

Szczególnie mocno pracujemy nad fazą bronienia, bo w niej dostrzegliśmy największe pole do poprawy po pierwszej rundzie. Co do sparingów, to na pewno cieszy powtarzalność w organizacji gry, ale i postęp w mentalności zespołu, bo chcemy i dążymy do proaktywności z piłką i bez piłki. Taki sposób funkcjonowania zespołu ma przekładać się na wyniki i te w meczach kontrolnych są dla nas optymistyczne przed zbliżającą się rundą.

Spokój zamiast nerwowych ruchów

Mimo że różnice punktowe w czołówce są niewielkie, w Czańcu nie zdecydowano się na transferową ofensywę. Klub konsekwentnie trzyma się obranej strategii i stawia na rozwój obecnej kadry.

W LKS-ie Czaniec już od jakiegoś czasu wychodzimy z założenia żeby na rynku transferowym w pierwszej kolejności inwestować i rozwijać to co mamy, a dopiero później szukać ewentualnych wzmocnień. Kadrę mamy konkurencyjną i w kwestii ruchów transferowych doszedł do nas Filip Moiczek z Orła Łękawica.

Nie obyło się jednak bez zmian, choć były one podyktowane życiem poza boiskiem.

Kariery, z przyczyn zawodowych, zawiesili Wojciech Stańczak i Jonasz Orlicki.

„Rycerze Wiosny” – jasny cel na rundę rewanżową

Przy 11 punktach straty do lidera scenariusz walki o pierwsze miejsce jest trudny, ale przy tak małych różnicach w czołówce każda seria zwycięstw może zmienić układ tabeli. Szkoleniowiec nie mówi wprost o awansie, ale jasno określa mentalne nastawienie zespołu.

Celujemy w miano „Rycerzy Wiosny”. Chcemy dążyć do tego, aby każdego dnia poprawiać się minimum o 1% i w każdy weekend być głodnym zwycięstwa, dobrze grać w piłkę w każdej fazie i na koniec każdego meczu móc powiedzieć „dałem z siebie wszystko” – kończy trener Szymon Waligóra.

Czytaj także: 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]