Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Zawodnicy LKS-u Ligota do rundy wiosennej przystąpili pod wodzą nowego szkoleniowca. Zimą z przyczyn prywatnych z zespołem pożegnał się Zbigniew Wierzgoń, a jego funkcję przejął Mateusz Wajs, wcielając się w rolę grającego trenera. Jak sam mówi, na początku miał w związku z tym pewne obawy…
W przerwie zimowej zespół z Ligoty nie dokonał wielu zmian w swoim składzie. Podczas gdy inni sięgali po nowe nazwiska, u nich panowała niemal całkowite cisza. Jedynym wzmocnieniem jest powrót Łukasza Kota, który wraca do drużyny po epizodzie w Cukrowniku Chybie.
– Wszystkie drużyny starały się wzmocnić, obserwowałem to sobie i widziałem, że duża część drużyn sprowadziła nowych zawodników. Nam niestety się to nie udało. Cieszy powrót wychowanka Łukasza Kota, który w poprzednich sezonach był królem strzelców bielskiej A-Klasy. Fajnie, że jest z nami z powrotem – mówi Mateusz Wajs.
Mimo że zimą w klubie nie doszło do zbyt wielu roszad kadrowych, to takowa nastąpiła na stanowisku trenera. Zbigniew Wierzgoń po rundzie jesiennej z przyczyn prywatnych zrezygnował z dalszej pracy. Jego następcą został właśnie Mateusz Wajs, który tym samym wcielił się w nową rolę. Jak sam mówi, miał początkowo pewne obawy…
– Na początku były obawy. Nie ukrywam, że ciężko było wejść do drużyny jako trener, gdy wszyscy dookoła są twoimi kolegami i znacie się od lat. Natomiast chłopaki bardzo fajnie, pozytywnie mnie przyjęli jako trenera. Widzę, że podeszli do tego bardzo odpowiedzialnie i profesjonalnie. Widać, że chcą słuchać, tego co im proponuję – słyszymy.
Mateusz Wajs drużynę objął w połowie sezonu, jednak jak zaznacza, nie interesowało go przejęcie zespołu „na chwilę”. Od początku zaznaczył, że interesuje go dłuższa praca.
– Od razu z prezesem ustaliliśmy, że minimalny okres, w którym chcę prowadzić drużynę, to dwa lata. Nie rozumiem tej polityki, że trener po trzech–czterech nieudanych meczach jest zwalniany. Uważam, że trener powinien mieć przynajmniej rok, żeby poznać drużynę i zbudować własną wizję zespołu.
Szkoleniowiec zwrócił także uwagę, że jego doświadczenie z pracy z młodzieżą przynosi sporo pozytywnych efektów. Zauważył, że często podczas treningów stara się wracać do podstaw, ponieważ czasami rzeczy, które wydają się być oczywiste, w praktyce wcale takie nie są…
– Widzę, że moje doświadczenie w pracy z młodzieżą przynosi pozytywne efekty. Część chłopaków grała wcześniej na boisku, nie wiedząc dokładnie, co ma robić, jak się zachować i jak się poruszać. Pomimo wielu lat gry, zwyczajnie nikt im tego wcześniej nie wytłumaczył. Wielu trenerów zakłada, że zawodnicy wszystko już wiedzą, ale prawda jest inna. Dlatego czasami wracamy do podstaw: uczymy ustawienia w ataku i obronie, rozegrania, niskiego i wysokiego pressingu – tłumaczy szkoleniowiec.
W najbliższy weekend poprowadzi drużynę w derbowym spotkaniu, w którym jego podopieczni zmierzą się z Sokołem Zabrzeg. Dla Wajsa to spotkanie będzie podwójnie istotne, bowiem w przeszłości przez wiele lat był związany z tym klubem.
– Nie zamierzamy nic zmieniać w naszej grze. Chcę, żeby drużyna narzucała swoje warunki przeciwnikowi, a nie dostosowywała się do tego, co dyktuje rywal. Dla mnie to też wyjątkowe spotkanie – spędziłem w Zabrzegu 16 lat jako zawodnik od dziesiątego roku życia. Mieszkam w tam, w podstawowym składzie mamy czterech zawodników z Zabrzega, to dodatkowo motywuje, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Z trenerem Sokoła znamy się od wielu lat, więc zapowiada się naprawdę ciekawe spotkanie – zapowiada
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO