Piłka nożna

Lider gotowy na rundę wiosenną. „Nie możemy się już doczekać”

today25.03.2026 11:04

Tło
share close

Zima w skoczowskiej A-Klasie powoli dobiega końca. Zespoły już w ten weekend powrócą do ligowej rywalizacji. Nastroje w obozie lidera rozgrywek – Błękitnych Pierściec – są bardzo pozytywne, a szkoleniowiec nie ukrywa, że drużyna z utęsknieniem czeka na pierwszy gwizdek wiosny.

Zimą bez rewolucji kadrowej, ale z drobnymi wzmocnieniami

Błękitni Pierściec po udanej rundzie jesiennej nie zamierzali intensywnie szukać wzmocnień. Od samego początku zimy z klubu dobiegały głosy, że priorytetem będzie utrzymanie obecnego kształtu kadry, a ewentualne transfery będą jedynie uzupełnieniem. Finalnie lider pokusił się o pozyskanie trzech nowych graczy.

Już jakiś czas temu informowaliśmy, że wypożyczeni z Błyskawicy Drogomyśl do końca rundy zostali Paweł Kisiała i Nikodem Penkala. Później listę nowych nazwisk uzupełnił jeszcze zdecydowanie bardziej doświadczony zawodnik – Adrian Malchar, który w przeszłości występował w barwach Czarnych Jaworze, KS-u Międzyrzecze, czy Drzewiarza Jasienica.

Zespół do nadchodzącej rundy wiosennej przystąpi w niemal pełnym składzie osobowym. Jedynym nieobecnym będzie Kornel Żebrowski, który wciąż leczy kontuzję, jakiej nabawił się jesienią. Reszta graczy będzie dostępna do dyspozycji szkoleniowca.

– Na szczęście wszyscy są zdrowi. Jedynie czekamy jeszcze na Kornela Żebrowskiego, który w poprzedniej rundzie doznał kontuzji kolana. Wraca już powoli do treningów, choć nie wiem, czy w tej rundzie zagra. Ale do treningów już pomalutku będzie wracał, także  same plusy – mówi nam Matuesz Saltarius

Pierwszy rywal na horyzoncie

Trener nie ukrywa, że drużyna z utęsknieniem wyczekuje pierwszego spotkania o punkty. W niedzielę ekipę z Pierśćca czeka domowe spotkanie z Błyskawicą Kończyce Wielkie. – Tak, na pewno nie możemy się już doczekać. Gra o punkty to jest coś zupełnie innego. Wiadomo, że w sparingach zawodnicy nie dają tyle od siebie, co w spotkaniach ligowych, więc z niecierpliwością czekamy na ten pierwszy mecz – słyszymy od szkoleniowca

– Myślę, że nie będziemy patrzeć na przeciwnika, tylko robić swoje. Każdy mecz będziemy chcieli wygrać i tego się trzymamy – narzucać nasz styl gry z pierwszej rundy, nasze tempo gry. Zobaczymy, czy przyniesie to oczekiwany rezultat – mówi pytany o rywala, po zdradza, jak wygląda kwestia wyboru pierwszego składu na niedzielny meczu – Są jeszcze pewne niewiadome, mamy teraz dużą rywalizację na skrzydłach. W piątek mamy ostatni trening i wtedy zdecyduję, kto wejdzie do pierwszego składu na bokach…

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]