Inne dyscypliny

Dwucyfrowe emocje w Bielsku-Białej. Rekord urządził festiwal bramek

today01.03.2026 14:36

Tło
share close

Wczoraj Rekord Bielsko-Biała nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. W czasie gdy futsalistki klubu pokonywały AZS UW 3:0, a drugoligowi piłkarze wracali z Kleczewa z cennym zwycięstwem 1:0, ekstraklasowi futsaliści postanowili dorzucić coś od siebie. Podopieczni Jesusa Lopeza Garcii urządzili AZS UŚ Katowice prawdziwy festiwal strzelecki.

Błyskawiczny start i sygnał od kapitana

Strzelanie w Cygańskim Lesie rozpoczęło się błyskawicznie. Już w 54. sekundzie Franco Spellanzon zaskoczył Pawła Mieszczanina precyzyjnym strzałem z prawej nogi spod bocznej linii boiska. Trzy minuty później prowadzenie podwyższył Paweł Budniak, który w swoim stylu ściął akcję do środka i nie dał szans bramkarzowi gości.

Nie sposób pominąć znaczenia kapitana Rekordu. Jego brak był widoczny w przegranych spotkaniach z Legią i Constractem, natomiast w sobotni wieczór lider biało-zielonych ponownie nadawał drużynie rytm i pewność.

Katowiczanie bez odpowiedzi

Rekord bezlitośnie wykorzystał osłabienia kadrowe rywali, wśród których zabrakło m.in. Tomasza Luteckiego i Dominika Śmiałkowskiego. Nie może to jednak w pełni tłumaczyć słabej postawy AZS-u w defensywie. „Akademicy” popełniali błędy, które gospodarze natychmiast zamieniali na bramki.

Bielszczanie, podrażnieni ostatnimi niepowodzeniami, grali z ogromną determinacją i konsekwencją, nie zdejmując nogi z gazu nawet przy wysokim prowadzeniu.

Strzelecki koncert

W ofensywie gospodarzy niemal wszystko funkcjonowało perfekcyjnie. Paweł Budniak, Miguel Kenji, Kadu, Mikołaj Zastawnik oraz Edgar Varela zapisali na swoim koncie po dwa trafienia, potwierdzając ogromny potencjał ofensywny zespołu.

Jednostronne starcie w historii rywalizacji

Z 24 ligowych pojedynków Rekord wygrał z AZS UŚ już 20, jednak tak jednostronne mecze zdarzają się rzadko. Dwucyfrowe wyniki padły wcześniej tylko dwukrotnie – w sezonie 2018/2019 (10:3) oraz w lutym 2020 roku, gdy Bielszczanie zwyciężyli rekordowo 18:1. Sobotni pogrom przypomniał o tamtych dominujących występach.

Rekord Bielsko-Biała – AZS UŚ Katowice 13:2 (7:1) 

1:0 Spellanzon (1. min.)

2:0 Budniak (4. min.)

2:1 Kubik (5. min.)

3:1 Kenji (5. min.)

4:1 Widuch (8. min., samobójczy)

5:1 Budniak (8. min.)

6:1 Kadu (17. min.)

7:1 Popławski (19. min., samobójczy)

8:1 Zastawnik (21. min.)

9:1 Kenji (26. min.)

10:1 Zastawnik (28. min.)

11:1 Varela (28. min.)

11:2 Środa (30. min.)

12:2 Varela (36. min.)

13:2 Kadu (38. min.)

Rekord: Kałuża (Florek) – Doša, Spellanzon, Haraburda, Kadu, Gustavo Henrique, Varela, Budniak, Zastawnik, Kenji, Pawlus, Krzempek, Wykręt

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]