Bielska piłka

Duże zmiany i ambitny cel. Ligota wyczekuje startu sezonu

today11.08.2026 14:14

Tło
share close

W najbliższy piątek LKS Ligota zainauguruje nowy sezon A-Klasy meczem z Orłem Kozy. Latem w kadrze zespołu nastąpiło wiele zmian. Z krótkiej rozmowy z trenerem zespołu – Mateuszem Wajsem, dowiedzieliśmy się nieco więcej na temat nowych nabytków, poznaliśmy cele na nowy sezon oraz stan zdrowotny trenera, który był kontuzjowany w ostatnim czasie. 

Dużo zmian w zespole

W czasie letniej przerwy, kadra LKS-u Ligota mocna się wzmocniła. Do klubu dołączyło kilkunastu nowych zawodników, którzy wcześniej występowali na wielu różnych poziomach rozgrywkowych – od B klasy do IV ligi. Nasz rozmówca w szczególności jest zadowolony z przyjścia Sebastiana Bieńki, który przeniósł się z Iskry Rybarzowice i już zdążył zdobyć dwie bramki w Pucharze Polski, a także z pozyskania nowego bramkarza – Radosława Czyloka:

– Mogę powiedzieć, że praca wykonana w poprzedniej rundzie zaczyna przynosić wyraźne efekty, a nowi zawodnicy dodatkowo podnoszą poziom zespołu. Niektórzy z nich mieli dłuższą przerwę od gry w piłkę,a mimo to prezentują się bardzo dobrze. Z dobrej strony w meczach sparingowych i pucharze pokazał się Sebastian Bieńko, który ma być naszą nową „dziewiątką”. Ważnym wzmocnieniem jest także nasz nowy bramkarz – Radosław Czylok, który jest bardzo gibki, zwinny i świetnie graja nogami. – mówi Wajs

Zespół tego lata opuścili za to dwaj ważni zawodnicy – bracia Łukasz i Michał Czerpak. Obaj są wychowankami drużyny z Ligoty, a teraz będą rezeprezentować barwy Cukrownika Chybie:    

Bardzo szkoda, że z naszego zespołu odeszli Łukasz i Michała Czerpak. Liczyliśmy, że będą ważną częścią zespołu, a szczególnie Michał, który miał bardzo dobrą poprzednią rundę. – wspomina nasz rozmówca

Czytaj także:

„Chcemy powalczyć o strefę barażową”

Następnie trener LKS-u Ligota wrócił wspomnieniami do minionego sezonu. W jego opinii mimo nienajlepszych wyników, drużyna zaczynała uczyć się nowego stylu gry i wyglądała coraz lepiej. Wspomniał on także, że razem ze swoim zespołem zamierza powalczyć o baraże, a ostatni mecz pucharowy z LKS-em Czaniec jest potwierdzeniem ich dobrej dyspozycji:

W poprzedniej rundzie wiedzieliśmy, że naszym głównym celem jest utrzymanie. Chciałem przede wszystkim, żeby zawodnicy zaczęli przyswajać preferowany przeze mnie styl gry i z meczu na mecz wyglądało to coraz lepiej. Choć brakowało zwycięstw, piłkarsko prezentowaliśmy się naprawdę dobrze. Teraz, z pomocą nowych zawodników, chcemy powalczyć o strefę barażową. Dobrym potwierdzeniem naszych możliwości był mecz pucharowy z LKS-em Czaniec, w którym zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony. – wyznaje

Jak przebiega leczenie kontuzji?

Mateusza Wajsa spytaliśmy także jak ma się jego sytuacja zdrowotna, bowiem w kwietniu nasz rozmówca zerwał więzadło właściwe rzepki. Jak słyszymy, jego leczenie przebiega lepiej niż zakładano i już jest w stanie sprawnie chodzić. Na jego powrót do gry w piłkę trzeba jednak jeszcze trochę poczekać…

W kwietniu lekarze mówili mi, że przez 6–7 miesięcy będę dopiero wracał do normalnego chodzenia, a na boisko będę mógł wrócić dopiero po roku. Teraz zarówno ortopeda, jak i fizjoterapeuta są mile zaskoczeni moimi postępami i już po trzech miesiącach od kontuzji sprawnie chodzę i wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Czytaj także:

Autor: Dawid Sztwiorok
[email protected]