Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Okres przygotowawczy trwa w najlepsze. W Gilowicach, podobnie, jak w innych klubach jest to czas szlifowania formy i budowania kadry przed rundą wiosenną. Prezes klubu – Bartosz Sala nie ukrywa, że jego drużynę stać, aby powalczyć o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej, choć jednocześnie zauważa, że rywale również dysponują sporą jakością.
Beskid Gilowice przez wielu kibiców jest postrzegany jako jeden z głównych faworytów do awansu. Po pierwszej części sezonu, podopieczni Seweryna Kośca zajmują wysoką trzecią lokatę z dwupunktową stratą do liderującego Maksymiliana Ciśca. W środowisku piłkarskim sporo mówi się o potencjalnych wzmocnieniach, które mają pomóc wiosną w realizacji założonych celów.
– Na tę chwilę nie ma nic pewnego. Jakieś rozmowy są rozpoczęte, ale to jeszcze dużo za wcześnie, żeby mówić o konkretach. Jest dwóch zawodników, z którymi rozmawiamy, natomiast w większości chcemy opierać ekipę na swoich wychowankach i młodych zawodnikach – mówi nam Bartosz Sala.
W gronie zawodników, którzy potencjalnie mieliby zasilić Beskid, wymienia się Marcina Osmałka i Kamila Małolepszego. To z pewnością byłyby bardzo jakościowe wzmocnienia, jednak póki co są to jedynie doniesienia. Jednocześnie wiemy, że z klubem może pożegnać się Paryk Mydlarz.
– Trenujemy trzy razy w tygodniu – dwa razy na boisku i raz na siłowni. Bardzo cieszy frekwencja, która utrzymuje się na wysokim poziomie. W poprzednich latach zimą nie zawsze wyglądało to tak dobrze. Jestem pozytywnie zaskoczony zaangażowaniem i podejściem zawodników – zauważa prezes klubu.
Jak słyszymy od sternika Beskidu Gilowice, frekwencja podczas tegorocznego okresu przygotowawczego może napawać optymizmem. Gdy pytamy, gdzie należy szukać powodów takiego stanu rzeczy, Sala mówi następująco: -Sam się nad tym zastanawiam. Rozmawiamy między sobą w szatni i każdy z nas wie, że Beskid od trzech lat pukał do okręgówki i zawsze czegoś brakowało. Mówi się, że do trzech razy sztuka… Myślę, że zawodnicy zakasali rękawy i wszyscy chcemy w tym roku osiągnąć ten cel. Oczywiście nie za wszelką cenę, ponieważ atmosfera w klubie jest dla nas najważniejsza, ale czuć w szatni, że każdy widzi w tym roku swoją szansę i że będziemy walczyć z faworytami – tłumaczy.
Wiele wskazuje na to, że Beskid będzie się liczył w walce o awans, ale konkurencja z pewnością nie ułatwi im tego zadania. Wydaje się, iż losy promocji do skoczowsko-żywieckiej Klasy Okręgowej rozstrzygną się pomiędzy czterema zespołami: Maksymilianem Cisiec, Koszarawą Żywiec i Orłem Łękawica II, który może być bardzo groźnym rywalem, jeśli zgodnie z pogłoskami, pierwsze zespół nie przystąpi do rozgrywek IV ligi – o takiej możliwości informowaliśmy jakiś czas temu – IV liga bez Orła Łękawica?! To możliwy scenariusz
– Wszystko zweryfikuje boisko. Jeżeli pogłoski o rozwiązaniu pierwszej drużyny Łękawicy się potwierdzą i część zawodników dołączy do drugiego zespołu, to będzie to bardzo mocna drużyna. Cisiec pokazał swoją jakość w pierwszej rundzie, choć pod koniec złapali lekką zadyszę. Koszarawa Żywiec to również bardzo solidna drużyna. Myślę, że czołówka tabeli jest bardzo wyrównana, a to sprawia, że liga będzie bardziej atrakcyjna dla kibiców i dla samych zawodników. Wszyscy mobilizujemy się nawzajem. W takich warunkach mecze są ciekawsze, a kibice mają na co patrzeć, co jest najważniejsze- ocenił potencjał ligowych rywali.
Autor: Mikołaj Lorenz
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO