Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Mija dokładnie 20 lat od igrzysk w Turynie, które stanowiły olimpijski debiut, pochodzącej z naszego regionu biathlonistki – Magdaleny Gwizdoń. Tuż przed rozpoczęciem kolejnych, „włoskich igrzysk”, Gwizdoń wraca pamięcią do czasu, gdy sport był jej codziennością, mówi o sukcesie, który „najbardziej napędzał”, i wskazuje, co dziś decyduje o wynikach: tempo 18–19 sekund na strzelnicy, wiatr, światło i „głowa 6 na 6”.
Mija 20 lat od Igrzysk Olimpijskich w Turynie, które były Pani pierwszą, olimpijską przygodą. Jakie obrazy i emocje wracają jako pierwsze?
To chyba minęło jak jeden dzień. Wydaje mi się, że to było wczoraj, a mamy już 2026 rok. Tamte igrzyska i te nadchodzące będą inne, ale znów są Włochy – tylko inna miejscowość. I nie ukrywam: sportu mi brakuje. Nie jestem już „w środku”, ale śledzę poczynania koleżanek i kolegów, oglądam transmisje, kibicuję. Całe moje życie przez ponad 30 lat było związane ze sportem, więc trudno tak po prostu od tego odejść.
Mijają lata, a Pani jest nadal jedyną Polką, która wygrała zawody Pucharu Świata w biathlonie. Który sukces stawia Pani najwyżej?
Dla mnie wszystkie są ważne. Ważne były też porażki, bo po nich zawsze wyciągałam wnioski: co poprawić, gdzie mogę być lepsza. To jest cały ogół. Oczywiście zwycięstwa w Pucharze Świata też, ale jeśli mam wskazać coś, co było wielką motywacją – to wygrana w Soczi na próbie przedolimpijskiej.
Jak Pani ocenia obecną kondycję polskiego biatlonu – już z perspektywy kibica?
Trudno mi wchodzić w szczegóły. W praktyce, poza Stanisławem Kępką – moim wieloletnim trenerem, nie utrzymuję dziś regularnego kontaktu z przedstawicielami Polskiego Związku Biathlonu. Mam też obecnie inne obowiązki. Z perspektywy kibica widać jednak poprawę u mężczyzn. Jeśli chodzi o kobiety, liczę na wyraźniejszy progres, bo umiejętności są: dziewczyny potrafią biegać i strzelać. Najważniejsze jest lepsze połączenie tych dwóch elementów w startach.
Co dziś najbardziej „kłuje w oczy”, jeśli chodzi o młodzież?
Tych młodych zawodników jest wyraźnie mniej niż kiedyś. Pamiętam mistrzostwa Polski i zawody ogólnopolskie sprzed lat – wtedy młodzieży było naprawdę mnóstwo. Dziś ten spadek mocno widać. Oczywiście, talenty wciąż się trafiają – takie „diamenty” – tylko że diament trzeba jeszcze oszlifować. A to wymaga czasu, pracy i cierpliwości, żeby za kilka lat przyszły wyniki i prawdziwe sukcesy.
A w seniorskiej kadrze kobiet: jest liderka, która może nawiązać do Pani sukcesów?
Te dziewczyny nie są słabe. Problem w tym, że światowa czołówka odjechała bardzo mocno. W Nové Město na Moravě w Pucharze Świata czołówka była ekstremalnie ciasna — pierwsza czwórka zmieściła się w ośmiu sekundach różnicy w czasie końcowym. To pokazuje skalę postępu i presji w walce o wynik. Trzeba być niesamowicie szybkim, precyzyjnym i odpornym psychicznie. Podobnie strzelanie – niesamowicie to wszystko przyspieszyło. Teraz zawodniczki potrafią w niecałe 20 sekund oddać wszystkie strzały i nie spudłować ani razu. Kiedy ja startowałam, zejście poniżej 22 sekund było już naprawdę świetnym wynikiem.
Ja wiem, że Natalia Sidorowicz, Joanna Jakieła, Kamila Żuk i Anna Mąka mają umiejętności – potrafią biegać i strzelać. Klucz to zgranie tego w startach i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Bardzo bym chciała, żeby po mnie znów była Polka, która wygra zawody Pucharu Świata.
Mówi Pani: „zgranie” i „dopięcie”. Co to znaczy w praktyce?
– Biathlon to sport detali. Forma biegowa, praca na strzelnicy, koncentracja, odporność na presję – wszystko musi zagrać jednocześnie. Dzisiaj nie wystarczy być „dobrym”. Trzeba być bardzo szybkim na trasie i jednocześnie umieć strzelać błyskawicznie: w stresie, w wietrze, w różnych warunkach. I robić to powtarzalnie, start w start.
Co będzie największym wyzwaniem w Anterselvie (obiekt na którym odbywać będą się zawody biathlonowe podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Milano Cortina 2026) podczas igrzysk?
Wysokość! Tam jest 1700 metrów n.p.m. i potrzebna jest aklimatyzacja. A same trasy? Mogę zamknąć oczy i je przebiec – pamiętam je do dziś. Są szybkie: potrzeba szybkości i dynamiki. Podbiegi trochę pozmieniali, zrobili bardziej stromo, ale dalej to są trasy, gdzie liczy się tempo.
Kto z Polek może w takich okolicznościach się najlepiej odnaleźć?
Trudno wskazać jedną zawodniczkę. Widzę, że Kamila Żuk zaczęła biegać lepiej i złapała rytm, a Joanna Jakieła też wygląda ostatnio bardzo solidnie na trasie. Natomiast w Anterselvie o wyniku często decydują nie tylko nogi, ale też strzelnica: wiatr potrafi w jednej chwili wszystko zmienić. Do tego dochodzą detale typu słońce, światło, pora startu – a to wpływa na skupienie. Trzeba mieć chłodną głowę, spokój i wszystko poukładane, żeby w kluczowym momencie nie „odpłynąć”.
Na którą konkurencję Pani najbardziej liczy, jeśli chodzi o polskie biathlonistki?
Najbardziej, zdecydowanie na bieg długi (indywidualny). To konkurencja, w której zawodniczki strzelają cztery razy, więc strzelnica ma ogromne znaczenie. A nasze dziewczyny potrafią dobrze strzelać. Żeby powalczyć o naprawdę mocny wynik, trzeba tam popełnić maksymalnie jeden błąd. Jeśli uda się strzelać niemal bez pudła, jest duża szansa na bardzo dobry rezultat.
A jak Pani życie po zakończeniu przygody ze sportem wyczynowym? Została Pani przy biatlonie po zakończeniu kariery?
Nie. Po zakończeniu kariery, przed trzema laty, poszłam do szkoły podoficerskiej. Jestem żołnierzem zawodowym.
To dla wielu może być zaskoczenie…
Nikt by mnie nie posądzał, że po zakończeniu kariery będzie „zwrot stopni” w drugą stronę, że zajmę się czymś innym. Ale mi się to podoba. Ja wcześniej byłam w wojsku jako sportowiec i reprezentowałam zawody wojskowe. A biathlon typowo wywodzi się z dyscypliny wojskowej — więc można powiedzieć, że zostałam w tym „fachu”.

Autor: Sebastian Snaczke
Ponadczasowa lista tanecznych hitów z kręgu muzyki euro dance. Największe z największych - hity wszech czasów w Twoim ulubionym radiu.
close
Copyright Radio BIELSKO