Region

Rakiety, protesty i nadzieja na zmianę. Bliski Wschód oczami naszych rozmówców

today13.03.2026 17:00

Tło
share close

W Radiu Bielsko od kilku dni konsekwentnie analizujemy sytuację na Bliskim Wschodzie w ramach naszego Tematu Tygodnia. Konflikt w regionie, którego epicentrum stanowi dziś Iran i jego starcie z USA oraz sojusznikami, budzi zainteresowanie także na Podbeskidziu.

W ostatnich dniach rozmawialiśmy zarówno z osobami bezpośrednio związanymi z regionem objętym konfliktem, jak i z mieszkańcami naszego miasta. W jednym z artykułów pojawił się między innymi Haidar – Irańczyk mieszkający od lat w Bielsku-Białej, który opowiadał o sytuacji w swojej ojczyźnie i nastrojach wśród Irańczyków. W czwartek z kolei gościem radia był z kolei Bartosz Demczuk – Andrychowianin mieszkający od 12 lat w Dubaju, który relacjonował, jak konflikt wygląda z perspektywy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wcześniej pytaliśmy także o opinie mieszkańców w ulicznej sondzie.

Rakiety nad Dubajem, ale bez paniki

Bartosz Demczuk przyznał na antenie, że pierwsze informacje o atakach były dla mieszkańców Dubaju dużym zaskoczeniem. Jeszcze niedawno trwały bowiem negocjacje pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi prowadzone za pośrednictwem Omanu i wiele osób wierzyło, że region zmierza raczej w stronę deeskalacji. – Byliśmy zaskoczeni. Oczywiście napięcie wisiało w powietrzu, ale wiele osób liczyło na porozumienie – mówił na naszej antenie.

Mimo że nad miastem pojawiały się pociski i słychać było odgłosy pracy obrony przeciwlotniczej, życie w Dubaju nie zostało sparaliżowane. Jak relacjonował nasz rozmówca, większość rakiet zostaje przechwycona, a mieszkańcy starają się funkcjonować normalnie. – To nie jest miasto, w którym wyją syreny i wszyscy schodzą do schronów. Słyszeliśmy odgłosy zestrzeliwanych pocisków, ale na co dzień chodzimy do pracy i żyjemy normalnie – opowiadał.

Inaczej reagowali turyści, którzy w pierwszych godzinach po atakach zaczęli panikować, głównie z powodu zamknięcia lotniska. Z kolei osoby mieszkające w Dubaju od lat zachowały spokój.

  • cover play_arrow

    Rakiety, protesty i nadzieja na zmianę. Bliski Wschód oczami naszych rozmówców Adam Kanik

Wojna informacyjna i „zakrzywiony obraz”

Demczuk zwrócił też uwagę na rolę mediów społecznościowych i influencerów. Jego zdaniem to właśnie oni często tworzą dramatyczny obraz sytuacji, który nie zawsze odpowiada rzeczywistości. – Często dostajemy pytania od znajomych z Polski, czy jest u nas bezpiecznie. Odpowiadamy, że tak. W Dubaju życie wygląda praktycznie tak samo jak wcześniej – mówił.

Jak dodaje, władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich starają się utrzymać wizerunek miasta jako bezpiecznego miejsca do życia i inwestowania. To kluczowe dla gospodarki opartej w dużej mierze na turystyce i rynku nieruchomości.

Irańczycy chcą zmian

O zupełnie innej rzeczywistości opowiadał natomiast Haidar, Irańczyk mieszkający od ośmiu lat w Bielsku-Białej. Według niego obecny konflikt jest konsekwencją wieloletniego napięcia pomiędzy społeczeństwem Iranu a islamskim reżimem rządzącym krajem od prawie pół wieku. – Irańczycy próbowali wszystkiego przez 47 lat – reform, rozmów, referendum. Za każdym razem kończyło się to represjami, aresztowaniami albo śmiercią – mówił.

Haidar podkreśla, że podczas wcześniejszych protestów na ulicach pojawiły się miliony ludzi, a w starciach z siłami reżimu zginęły dziesiątki tysięcy osób. Dlatego – jak twierdzi – wielu Irańczyków zaczęło oczekiwać pomocy z zewnątrz. – Dla wielu ludzi to nie jest atak na Iran. To jest atak na islamski reżim. Wielu Irańczyków traktuje to jak misję ratunkową – tłumaczył.

Plan na Iran po upadku reżimu

Według naszego rozmówcy społeczeństwo Iranu ma plan na przyszłość kraju po ewentualnym obaleniu władzy i zakończeniu konfliktu z USA. Wśród opozycji coraz częściej pojawia się koncepcja rządu tymczasowego pod przewodnictwem Rezy Pahlaviego – syna ostatniego szacha Iranu. Plan zakłada krótką fazę stabilizacji państwa, a następnie referendum, w którym obywatele zdecydowaliby o przyszłym ustroju. – Najpierw rząd tymczasowy, potem referendum i decyzja ludzi, jaki system chcą mieć. To może być nawet monarchia konstytucyjna jak w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii – wyjaśniał Haidar.

  • cover play_arrow

    Rakiety, protesty i nadzieja na zmianę. Bliski Wschód oczami naszych rozmówców Adam Kanik

Czy grozi nam trzecia wojna światowa?

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań w ostatnim czasie była możliwość rozszerzenia konfliktu na skalę globalną. Zdaniem naszego rozmówcy z Iranu taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Jak argumentował, obecny reżim nie ma realnych sojuszników gotowych do otwartej konfrontacji z USA. – Rosja jest zajęta wojną w Ukrainie, a Chiny kierują się przede wszystkim interesem gospodarczym. Nikt nie chce otwartej wojny z Ameryką – ocenił.

  • cover play_arrow

    Rakiety, protesty i nadzieja na zmianę. Bliski Wschód oczami naszych rozmówców Adam Kanik

Mieszkańcy Podbeskidzia bardziej obawiają się ekonomii

W ramach Tematu Tygodnia zapytaliśmy także mieszkańców Podbeskidzia o ich odczucia związane z konfliktem. Z przeprowadzonych przez nas rozmów i sondy wynika, że większość osób nie obawia się bezpośredniego zagrożenia militarnego. Znacznie większe obawy budzą natomiast skutki gospodarcze wojny. Mieszkańcy regionu wskazują przede wszystkim na możliwy wzrost cen paliw czy energii. Wielu z nich uważa, że to właśnie ekonomiczne konsekwencje konfliktu mogą być najbardziej odczuwalne w Polsce.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]