Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Już w najbliższy czwartek (26 marca) biało-czerwonych czeka ostateczna batalia o mundial. Przed kadrą Jana Urbana dwa ostatnie wyzwania. Najpierw naszą reprezentację czeka starcie z Albanią, a później, w przypadku zwycięstwa, zmierzymy się z kimś z pary Ukraina/Szwecja. Swoimi spostrzeżeniami przed końcową fazą eliminacji podzielił się Marek Motyka – były reprezentant Polski, wychowanek Koszarawy Żywiec.
Marek Motyka urodził się w Żywcu i to właśnie tam stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki – był obrońcą. W pierwszej drużynie Koszarawy zadebiutował już w wieku 16 lat. Po kilku latach gry w naszym regionie obrał kierunek na Kraków – to właśnie w tym mieście spędził znaczną część swojej kariery. Chwilę pograł w Hutniku, a później przeniósł się do Wisły – w jej barwach rozegrał ponad 300 spotkań. W sezonie 1977/78 wraz z Białą Gwiazdą mógł świętować upragnione mistrzostwo Polski.
Niedługo później, bo w 1980 roku miał także okazję założyć koszulkę z orzełkiem na piersi. W narodowych barwach wystąpił łącznie 8 razy. Zadebiutował w przegranym spotkaniu w Marrakeszu, wówczas reprezentacja Polski pod wodzą śp. Ryszarda Kuleszy uległa 0:1 drużynie Maroka.
Dziś Marek Motyka, przed nadchodzącym arcyważnym spotkaniem z Albanią mówi następująco:
– Cieszę się przede wszystkim, że mamy polskiego trenera – Jana Urbana. To świetny taktyk i bardzo sympatyczny człowiek, którego darzę dużą sympatią i szacunkiem. Dotychczas nie zawodził — wyniki są obiecujące. Teraz w barażach wszystko się rozstrzygnie, więc Jasiu na pewno zrobi wszystko, aby popełnić jak najmniej błędów. Albania to przeciwnik w naszym zasięgu — mogliśmy trafić gorzej — więc jestem umiarkowanym optymistą, tym bardziej że gramy na Stadionie Narodowym – ocenia Motyka.
Zdaniem byłego reprezentanta naszego kraju fakt, że gramy w swoim „domu” – na Stadionie Narodowym, może okazać się niezwykle pomocny. Wychowanek Koszarawy zwraca uwagę, że taka publiczność potrafi dodać piłkarzom otuchy i ponieść ich do zwycięstwa.
– Atmosfera na Stadionie Narodowym daje dodatkowe skrzydła. Byłem tam na kilku meczach i byłem zachwycony zarówno stadionem, jak i kibicami. Wierzę, że polscy zawodnicy nie zawiodą licznej publiczności, która przyjedzie do Warszawy, zwłaszcza że po raz pierwszy możemy uczestniczyć w mistrzostwach, na których wystąpi aż 48 zespołów – wierzy były defensor
Biało-czerwoni mają do wykonania dwa ostatnie – ale jakże duże i istotne – kroki. To od losów najbliższych spotkań będzie zależało, czy kibice nad Wisłą będą mogli być aktywnymi uczestnikami zbliżającego się święta futbolu w USA, Kanadzie i Meksyku. W przypadku niepowodzenia, będziemy musieli się zadowolić jedynie rolą bezstronnych obserwatorów…
Nasz rozmówca zwraca uwagę, że bardzo cieszy go powołanie dla Oskara Pietuszewskiego. Jego zdaniem to właśnie młodość jest przyszłością naszej kadry narodowej, choć jednocześnie zwraca uwagę, iż liczy również na jakość doświadczonych piłkarzy. Wymienia, chociażby Roberta Lewandowskiego…
– Cieszę się, że w kadrze znalazł się ten młody chłopak z Porto — Oskar Pietuszewski — robi ostatnio tak dużą furorę. Uważam, że to bardzo dobrze, że trener bierze go pod uwagę i chce mu dać szansę. To ważne, żeby wykorzystywać takie talenty. Oczywiście, niewiadomo jak ten chłopak się rozwinie, ale ważne, że ta kadra jest odmładzana – zauważa – Jednocześnie wierzę w Roberta Lewandowskiego. Oby był zdrowy i w pełni mógł wykorzystać swoje możliwości, bo wciąż prezentuje wysoką formę w Barcelonie. Mam nadzieję, że ta mieszanka rutyny i młodości pomoże trenerowi ułożyć skład tak, żebyśmy spokojnie wygrali te mecze – kończy pełen optymizmu
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Copyright Radio BIELSKO