Osoby, które w ubiegłym roku ukończyły 18. rok życia stają przed Powiatowymi Komisjami Lekarskimi. W Bielsku-Białej Cieszynie, Żywcu i Pszczynie. W całym kraju trwa kwalifikacja wojskowa. Problem w tym, że dotyczy również… osób niepełnosprawnych.
To musi się zmienić. Czas już oszczędzić stresu niepełnosprawnym i ich rodzinom – mówi nasza rozmówczyni. Osoby nawet o znacznym stopniu niepełnosprawności są wzywane przed komisję lekarką w związku z coroczną kwalifikacją wojskową.
To dla nich bardzo stresująca sytuacja – przekonuje Katarzyna Raszka z Sejmiku Osób Niepełnosprawnych Województwa Śląskiego, a zarazem mam niepełnosprawnego Janka, który również, mimo znacznego stopnia niepełnosprawności intelektualnej, przed komisją musiał stanąć.
–
Zaapelowaliśmy podczas Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, ja poprosiłam o wystosowanie pisma do ministra spraw wewnętrznych i administracji [edit: chodzi o ministra obrony narodowej – dod. red.
] w tej sprawie, aby takie osoby były zwolnione z przeżywania tego stresu, z konieczności stawienia się przed lekarzem i całą komisją lekarską. Powinna wystarczyć dokumentacja medyczna – uważa Katarzyna Raszka.
Posłuchaj
Podkreśla jednocześnie, że dokumentacja medyczna wystarcza ZUS-owi do zaocznego przyznania renty osobom o znacznej niepełnosprawności. Nie są już do siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Rybniku wzywane.
Dlaczego więc muszą obowiązkowo stawiać się przed komisją lekarską, która ocenia ich zdolność do służby wojskowej? – pyta retorycznie Raszka.
–
Myślę że w dzisiejszym świecie, gdzie już jesteśmy już bardzo skomputeryzowani, takie dane, informacje o takich osobach powinny być w jakiejś bazie – mówi członkini Sejmiku Osób Niepełnosprawnych i trudno z tym zdaniem się nie zgodzić.
Posłuchaj