powiat bielski

Nabożeństwo na PG Silesia. Górnicy spędzają święta pod ziemią

today24.12.2025 17:02

Tło
share close

Nabożeństwo zostało odprawione w siedzibie związków zawodowych kopalni Silesia. Później duchowni zjechali pod ziemię do protestujących górników.

Nabożeństwo miało się odbyć na cechowni, przy ołtarzu św. Barbary. Ze względów bezpieczeństwa, nie było jednak na to zgody. Ostatecznie kilkadziesiąt osób, w tym głównie rodziny protestujących zgromadziły się w budynku, który jest siedzibą związków zawodowych działających w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia.

Po nabożeństwie rodziny protestujących mogły porozmawiać ze swoimi bliskimi. – Będą dwa telefony udostępnione na bramie kopalni – przekazali nam związkowcy, którzy utrzymują stały kontakt z protestującymi. Obecnie to 22 osoby.

Nabożeństwo odprawione zostało w pomieszczeniu, w którym na co dzień obradują związkowcy z Solidarności. Po niej ksiądz Józef Oleszko, duszpasterz ludzi pracy oraz proboszcz parafii św. Barbary w Czechowicach-Dziedzicach Ludwik Duży i dziekan Jerzy Ryłko z parafii Wspomożenia Wiernych mieli zjechać do protestujących.

Pojadą na dół z komunią. Pojedziemy podzielić się opłatkiem. Razem z nami przewodniczący Solidarności Piotr Duda i szef regionu Podbeskidzie Marek Bogusz – mówił przed rozpoczęciem nabożeństwa kierujący zakładową Solidarnością Grzegorz Babij.

Razem ze związkowcami z Solidarności pod ziemię po raz  kolejny mieli zjechać też szefowie pozostałych związków działających w kopalni Silesia, w tym przewodniczący Związku Zawodowego Kadra Tomasz Szpyrka i przewodnicząca Związku Zawodowego Górników w Polsce Mariola Miodońska.

Protestujący chcą spotkania z ministrem

Protestujący chcą spotkania z ministrem energii Miłoszem Motyką. Są oburzeni listem, który przysłał do górników. Minister poprosił w liście protestujących w kopalni Silesia o wyjazd na powierzchnię i spędzenie świąt w domu z rodzinami. Napisał, że może spotkać się z pracownikami Silesii, ale po 6 stycznia. Wtedy też są możliwe wszelkie zmiany legislacyjne. Teraz przerwę świąteczną w obradach ma Sejm i Senat.

To jest za późno. Przepraszam, margines czasowy mamy bardzo wąski. Nie może być to 7 stycznia, tylko dużo wcześniej. Naszych pracowników to jeszcze bardziej zdenerwowało powiedzieli, że nie ma takiej opcji i nie wyjadą – relacjonuje reakcję protestujących na list ministra Motyki Grzegorz Babij.
Pracownikom Silesii się spieszy, bo już 12 stycznia zarządca sądowy ma wręczać pierwsze wypowiedzenia z pracy. Zwolnienia mogą objąć całą załogę czyli 754 pracowników. 

Informowaliśmy o tym w artykule Czy to koniec kopalni Silesia? Związkowcy dowiedzieli się o planowanych zwolnieniach 

  • cover play_arrow

    Nabożeństwo na PG Silesia. Górnicy spędzają święta pod ziemią Izabela Janoszek

 

Pan minister Motyka miał szansę. Już dwa tygodnie temu zapowiadał, że pracownicy PG Silesia nie zostaną pozostawieni sami sobie. Momentalnie skierowaliśmy do niego pismo o spotkanie. Cały czas tego spotkania unikał. Ludzie nie wytrzymali i zostali. Trudno się tym ludziom teraz dziwić – dodaje szef Solidarności na Silesii.

„Wolałabym te święta spędzić w domu czy móc cokolwiek przygotować. Jestem tu trzecią dobę”

Co najmniej rozczarowana faktem, że minister Miłosz Motyka nie przyjechał do protestujących jest również szefowa Związku Zawodowego Górników w Polsce działającego przy czechowickiej kopalni Mariola Miodońska.
Jeżeli się służy narodowi, bo nazwę to służbą, to nie wybiera się pory: czy są to święta czy nie święta. Jeżeli się coś dzieje, to powinien tu być i reagować. Ja jestem kobietą. Też wolałabym te święta spędzić w domu czy móc cokolwiek przygotować. Jestem tu trzecią dobę… Moja rodzina musiała sobie poradzić… […]. Taką postawą rządzący pokazują, że to nie oni są dla obywateli, ale to obywatele, którzy ich wybrali są dla nich… Jest to przykre – mówi Mariola Miodońska.

  • cover play_arrow

    Nabożeństwo na PG Silesia. Górnicy spędzają święta pod ziemią Izabela Janoszek

 

Szefowa związku wróci do domu dziś koło północy i być może wtedy zje wigilijną kolację…

Protestujący mają zamiar całe święta spędzić pod ziemią. Są zdeterminowani. Czekają na reakcję polityków.

Przypomnijmy, górnicy kopalni Silesii domagają się, aby pracownicy tej prywatnej kopalni – w przypadku likwidacji zakładu – otrzymali taką samą ochronę, jak górnicy spółek skarbu państw. A do tego potrzebna jest nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego.

 

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]