powiat bielski

Dębowiec i niebezpieczne zjazdy na sankach. Dużo pracy dla GOPR Beskidy

today14.01.2026 14:14

Tło
share close

Pierwsze dwa tygodnie nowego roku były bardzo pracowite dla ratowników GOPR-u Beskidy. Pomocy potrzebowały zarówno osoby przebywające w górach, jak i użytkownicy stoków narciarskich. Najpoważniejsze zdarzenia dotyczyły zagrożeń życia oraz ciężkich urazów, także u dzieci.

Interwencje w górach i na stokach

Jak informuje GOPR Beskidy, od początku roku ratownicy interweniowali 29 razy w terenie górskim. Równolegle prowadzili ponad 320 działań na stokach narciarskich, które pozostają pod zabezpieczeniem GOPR-u Beskidy.
Do najpoważniejszych zdarzeń doszło w rejonie Kikuli, gdzie u turysty doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Na Czantorii pomocy wymagał skiturowiec z problemami kardiologicznymi. Trudne warunki panowały również na Babiej Górze. Tam ratownicy prowadzili wyprawy w ciężkiej pogodzie, w tym akcję po zabłądzeniu w rejonie Perci Akademików. W działaniach uczestniczyli także ratownicy Horskiej záchrannej služby.

Groźne wypadki na zamkniętych trasach

Ratownicy odnotowali również kilka niebezpiecznych zdarzeń na zamkniętych stokach narciarskich. Na Dębowcu doszło do zderzeń saneczkarzy z armatkami śnieżnymi. W wyniku tych wypadków obrażeń doznały dzieci – poinformowała Beskidzka Grupa GOPR..
GOPR Beskidy przypomina o zakazie wchodzenia pieszych turystów na stoki narciarskie oraz o zakazie zjazdów na sankach i innych przedmiotach po trasach przeznaczonych dla narciarzy.

Zderzenia i transport śmigłowcem

Zderzenia były także przyczyną najcięższych urazów na trasach narciarskich. Na Mosornym Groniu po zderzeniu z innym narciarzem dziecko trafiło do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Na Skrzycznem oraz Hali Skrzyczeńskiej doszło do kilku wypadków wymagających pilnego transportu lotniczego.
W tym okresie śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wspierały działania GOPR-u Beskidy siedem razy. W wielu przypadkach transport drogą powietrzną pozwolił znacząco skrócić czas dotarcia poszkodowanych do szpitala.

Autor: Robert Fraś