Bielsko-Biała nie zdobyło tytułu Zielonej Stolicy Europy 2028, ale awans do finału prestiżowego konkursu Komisji Europejskiej pozostaje dużym sukcesem. Nasze miasto znalazło się w gronie pięciu finalistów jako jedyne z Polski, rywalizując z Aalborgiem w Danii, Koszycami na Słowacji, Porto w Portugalii i Saragossą w Hiszpanii. To właśnie hiszpańskie miasto otrzymało ostatecznie tytuł.
play_arrow
Dariusz Gajny- ogrodnik miejski i inicjator udziału Bielska-Białej w rywalizacji o tytuł Zielonej Stolicy Europy. Monika Piasecka
Co przekonało europejskich ekspertów do Bielska-Białej?
Wśród mocnych stron miasta znalazły się konkretne działania na rzecz poprawy jakości życia i ochrony środowiska. Szczególne znaczenie miała walka ze smogiem – od 2007 roku zlikwidowano ponad 9 tysięcy nieekologicznych kotłów. Eksperci zwrócili również uwagę na program mikroretencji „Bielsko-Biała łapie deszcz”, rozwój infrastruktury zatrzymującej wodę opadową oraz modernizację energetyczną budynków.
Na uznanie zasłużyła także gospodarka odpadami. W 2025 roku na składowiska trafiło zaledwie 13 procent odpadów komunalnych. Miasto rozwija selektywną zbiórkę i kompostowanie, inwestuje w niskoemisyjną komunikację, rozbudowuje sieć kanalizacyjną i ogranicza straty wody. Ważnymi elementami miejskiej polityki są również ochrona drzew, rozwój terenów zielonych oraz przygotowanie na skutki zmian klimatu.
Czy miesiące pracy nad aplikacją przyniosą efekty mimo braku zwycięstwa? Sam udział w finale oznacza nie tylko prestiż, ale również możliwość wymiany doświadczeń z innymi europejskimi miastami. Przygotowanie aplikacji pozwala także przeanalizować mocne strony miasta i wskazać obszary wymagające dalszego rozwoju.