Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Sprawa planowanej zabudowy deweloperskiej w pobliżu Bulwarów Straceńskich od wielu tygodni budzi ogromne emocje. Na naszych łamach wielokrotnie informowaliśmy o protestach mieszkańców, zbiórce podpisów oraz działaniach społeczników, którzy próbują zatrzymać jedną z największych inwestycji mieszkaniowych w tej części Bielska-Białej. Teraz konflikt wchodzi w kolejny etap. Okazuje się, że 23 lipca wydano pozwolenie na budowę, choć spotkanie prezydenta Jarosława Klimaszewskiego z mieszkańcami w tej sprawie wyznaczono dopiero na 4 sierpnia.
Informacja o wydaniu decyzji wywołała oburzenie wśród osób zaangażowanych w obronę tego terenu. Mieszkańcy liczyli, że zapowiedziane spotkanie z prezydentem miasta będzie okazją do rozmowy o przyszłości bulwarów i przedstawienia możliwych rozwiązań. Tymczasem – jak wynika z dokumentów – decyzja o pozwoleniu na budowę została podpisana już 23 lipca, czyli blisko dwa tygodnie przed planowanym spotkaniem z mieszkańcami. Dla protestujących oznacza to, że najważniejsze rozstrzygnięcie zapadło jeszcze przed rozmowami z władzami miasta.
Zatwierdzony projekt obejmuje budowę 19 budynków mieszkalnych wielorodzinnych wraz z rozbudowaną infrastrukturą towarzyszącą. W ramach inwestycji ma powstać 19 budynków mieszkalnych wielorodzinnych, 11 zespołów garaży podziemnych z 375 miejscami postojowymi, 5 parkingów naziemnych liczących 198 miejsc, w tym 34 dla osób z niepełnosprawnościami, 5 altan śmietnikowych, dwa place zabaw, strefa rekreacji dla seniorów, mury oporowe oraz kanalizacja deszczowa wraz z podziemnymi zbiornikami retencyjnymi. Inwestycja obejmuje teren przy ulicach Miodowej i Wczasowej, bezpośrednio sąsiadujący z popularnymi Bulwarami Straceńskimi.
Z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego wynika, że postępowanie administracyjne było kilkukrotnie zawieszane. Pierwsze zawieszenie nastąpiło w sierpniu 2022 roku i trwało do stycznia 2024 roku. Następnie inwestor był wzywany do uzupełnienia dokumentacji. Kolejne zawieszenie obowiązywało od kwietnia 2024 roku aż do kwietnia 2026 roku. Po wznowieniu postępowania ponownie wydano postanowienie zobowiązujące do uzupełnienia dokumentów, a termin na ich dostarczenie upłynął 20 lipca 2026 roku. Trzy dni później wydano pozwolenie na budowę.
W obronę tego terenu przed zabudową włączyło się wielu mieszkańców, nie tylko Straconki. Wśród nich jest adwokat i działacz społeczny Rafał Bargiel. Jak podkreśla, mieszkańcy od tygodni starali się aktywnie uczestniczyć w postępowaniu i przekonać władze miasta do poszukiwania innych rozwiązań.
– Kilka tygodni temu dowiedzieliśmy się o wydanych warunkach zabudowy dla dużej inwestycji deweloperskiej przy Bulwarach Straceńskich. Ta inwestycja z pewnością leży w interesie finansowym dewelopera oraz przyszłych mieszkańców bloków, ale znacząco utrudni korzystanie z jednej z ostatnich enklaw zieleni i kultowego miejsca, jakim są bulwary – mówi Rafał Bargiel.
Jak przypomina, mieszkańcy zebrali około tysiąca podpisów przeciwko inwestycji i doprowadzili do ustalenia terminu spotkania z prezydentem miasta. – Chcieliśmy aktywnie uczestniczyć w procesie poprzez strony postępowania. Udało się umówić spotkanie z prezydentem na 4 sierpnia. Tymczasem dowiedzieliśmy się, że już 23 lipca wydano pozwolenie na budowę. Jesteśmy zszokowani – podkreśla.
Zdaniem Rafała Bargiela wydanie decyzji jeszcze przed rozmowami z mieszkańcami stawia pod znakiem zapytania sens planowanego spotkania. – Liczyliśmy, że prezydent pomoże znaleźć rozwiązanie albo zaproponuje inwestorowi zamianę gruntu. Po co chciał się spotkać z mieszkańcami, skoro decyzja była już wydana? Czy po to, aby poinformować nas o negatywnym rozstrzygnięciu? A może prezydent nie wiedział, co robią jego urzędnicy? – pyta działacz społeczny.
play_arrow
Miało być spotkanie, w międzyczasie wydano pozwolenie deweloperowi. Mieszkańcy zbulwersowani Adam Kanik
Mieszkańcy zapowiadają, że nie zamierzają rezygnować z walki o zachowanie tego terenu. Jak zapowiada Rafał Bargiel, strony postępowania będą składały odwołania od decyzji o pozwoleniu na budowę. Jeżeli wojewoda utrzyma ją w mocy, planowane jest skierowanie sprawy do sądu administracyjnego wraz z wnioskiem o wstrzymanie wykonania decyzji.
Oznacza to, że mimo wydanego pozwolenia konflikt wokół jednej z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w Bielsku-Białej prawdopodobnie będzie miał dalszy ciąg. Mieszkańcy podkreślają, że zrobią wszystko, aby ochronić teren, który od lat pełni funkcję rekreacyjną i jest jednym z najczęściej odwiedzanych zielonych zakątków miasta.
Autor:
Adam Kanik
[email protected]
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO