Bielsko-Biała

Czy grozi nam susza? Sytuacja w Bielsku-Białej i powiecie bielskim

today12.08.2026 12:45 11

Tło
share close

Wody Polskie alarmują, że w regionie występuje susza hydrologiczna. W Bielsku-Białej i powiecie bielskim sytuacja nie jest jeszcze krytyczna, ale poziomy wód w rzekach są niskie. – Powiat bielski jest swoistym wyjątkiem – mówi Linda Hofman, rzeczniczka prasowa Wód Polskich w Gliwicach.

Niskie stany rzek

Najnowsze pomiary pokazują, że wody w rzekach regionu jest niewiele. 11 sierpnia rano stan Białej w Mikuszowicach wynosił 90 cm. Na Iłownicy w Czechowicach-Dziedzicach odnotowano stan 182 cm. Wody Polskie niepokoi przede wszystkim utrzymująca się tendencja. Długotrwałe wysokie temperatury, intensywne parowanie oraz brak spokojnych, długotrwałych opadów powodują stopniowe obniżanie się poziomu wód.

– Rzeczywiście mierzymy się na tym terenie ze zjawiskiem suszy hydrologicznej. Swoisty wyjątek stanowi tutaj powiat bielski, z tego względu, że właśnie na terenie tego powiatu jeszcze nie obowiązują ostrzeżenia IMGW – wyjaśnia Linda Hofman, rzecznik prasowa RZGW w Gliwicach.

  • cover play_arrow

    Czy grozi nam susza? Sytuacja w Bielsku-Białej i powiecie bielskim Adam Kanik

Bielsko-Biała i powiat bielski na razie bez najgorszego scenariusza

Brak oficjalnego ostrzeżenia nie oznacza jednak, że sytuacja jest dobra. Jak podkreślają Wody Polskie, stany wód zarówno na terenie Bielska-Białej, jak i powiatu bielskiego są zasadniczo niskie. – Nie są jeszcze tak krytycznie niskie, jak bywało to już w przeszłości – zaznacza rzeczniczka 

Wiele zależeć będzie teraz od pogody. Dłuższe i spokojne opady mogłyby poprawić sytuację, zwiększając dopływ wody do rzek oraz odbudowując zasoby w glebie i wodach gruntowych. Problemem są natomiast krótkotrwałe, gwałtowne ulewy. Przy przesuszonej ziemi duża część wody może szybko spłynąć powierzchniowo, zamiast zasilić zasoby wodne.

Wody pitnej na razie nie brakuje

W obecnej sytuacji mieszkańcy nie muszą jednak obawiać się problemów z dostępem do wody pitnej – W tej chwili zasoby wody pitnej, tej potrzebnej do bytowania mieszkańców, są zabezpieczone i jako Wody Polskie nie otrzymujemy sygnałów o ich niedoborach w dużej skali na terenie naszego działania – mówi Linda Hofman. Susza hydrologiczna jest jednak problemem przede wszystkim dla rzek, ekosystemów oraz gospodarki wodnej.

Zagrożone są rzeki i życie biologiczne

Przy niskich przepływach szczególnego znaczenia nabiera tzw. przepływ nienaruszalny. To minimalna ilość wody, która powinna pozostać w rzece, aby możliwe było zachowanie jej funkcji biologicznych. Wysoka temperatura dodatkowo pogarsza sytuację. Ciepła woda może zawierać mniej tlenu, co w skrajnych przypadkach prowadzi do przyduchy i śnięcia ryb. Wody Polskie monitorują sytuację i prowadzą działania mające ograniczać skutki suszy. Kontrolowane są m.in. ujęcia wody oraz urządzenia hydrotechniczne. Sprawdzane jest również, czy pobór wody odbywa się zgodnie z obowiązującymi pozwoleniami.

Każdy może pomóc

Wody Polskie podkreślają, że racjonalne gospodarowanie wodą powinno być codziennym nawykiem, a nie reakcją wyłącznie na upalne i suche lato. – Korzystanie z wody powinno odbywać się w sposób taki, w jaki jest ona nam naprawdę potrzebna. Nie na wyrost, a umiarkowanie – apeluje Linda Hofman. Chodzi między innymi o ograniczenie nadmiernego podlewania ogrodów czy oszczędzanie wody podczas codziennych czynności.

Istotną rolę mają również samorządy. Zdaniem Wód Polskich ważne jest tworzenie większej liczby terenów zielonych, które zatrzymują wodę, zamiast pozwalać jej na szybki odpływ. Znaczenie ma również rozwój tzw. zielono-błękitnej infrastruktury.

Wodę trzeba zatrzymać jak najbliżej miejsca, w którym spadła

Działania prowadzą także same Wody Polskie. Jednym z elementów jest utrzymywanie i przywracanie systemów zastawek i jazów, również na mniejszych rzekach, tam gdzie jest to uzasadnione. – Chodzi o to, by gospodarkę wodną jak najbardziej wzmacniać i pozwalać tej wodzie zatrzymać się w tym miejscu, w którym ona de facto spadła – tłumaczy rzecznik prasowa RZGW w Gliwicach.

Znaczenie mają również zbiorniki wodne. Dzięki odpowiedniemu gospodarowaniu można regulować przepływ poniżej zapór tak, aby w korytach rzek pozostawała ilość wody niezbędna dla funkcjonowania ekosystemu. Na razie sytuacja w Bielsku-Białej i powiecie bielskim nie osiągnęła poziomu, który oznaczałby krytyczne zagrożenie. Niskie stany rzek są jednak sygnałem ostrzegawczym. Jeśli utrzymają się wysokie temperatury i zabraknie opadów, sytuacja hydrologiczna może się pogarszać.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]