Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
today17.02.2026 15:28 4
Śnieg intensywnie sypie, a do naszej redakcji napływają kolejne sygnały od mieszkańców Bielsko-Biała dotyczące nieodśnieżonych dróg.
Zgłoszenia docierają m.in. z ulic Jutrzenki, Gościnnej, Tarninowej, a także z centrum Bielska-Białej. Jeden ze słuchaczy relacjonował sytuację z ul. Cieszyńskiej, gdzie niewielki pług – jak twierdzi – uległ awarii i utknął na drodze . – Stał tak przez większość dnia, blokując ruch i stwarzając zagrożenie. Dopiero wieczorem zabrała go laweta – opisywał.
Z napływających sygnałów wyłania się jeden wniosek: część mieszkańców uważa, że służby odpowiedzialne za zimowe utrzymanie dróg nie poradziły sobie z opadami śniegu. O komentarz poprosiliśmy Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej.
Marcin Burdziński, wicedyrektor MZD, zapewnia, że wszystkie jednostki przewidziane w umowie z wykonawcą pracują w terenie – i nie ma mowy o „naciąganiu” podatnika. Jak podkreśla, liczba pojazdów i sprzętu jest określona kontraktem i wynika z możliwości finansowych miasta.
– Trzeba pamiętać, że środki pochodzą z worka, z którego opłaca się różne inne, istotne dla miasta zadania. Gdybyśmy wydali więcej na odśnieżanie, gdzie indziej tych pieniędzy by zabrakło – mówi.
Miasto obsługiwane jest przez 16 ciągników z pługiem i rozrzutnikiem, 10 pługo-piaskarko-solarek, dwie odśnieżarki do chodników, dwie koparko-ładowarki, trzy ciężarówki do wywozu śniegu, zbiornik na solankę oraz pojazd patrolowy kontrolujący stan nawierzchni. Miejsca niedostępne dla sprzętu ciężkiego odśnieżają brygady ręczne.
Wicedyrektor MZD zwraca uwagę, że każdy pojazd wyposażony jest w nadajnik GPS i zarząd dysponuje narzędziami do weryfikacji pracy wykonawcy.
Zgodnie ze specyfikacją, w przypadku ciągłych opadów śniegu wykonawca podejmuje interwencję do czterech godzin po ich ustaniu. Skrócenie tego czasu oznaczałoby dodatkowe koszty.
W jego odczuciu standard utrzymania został podniesiony względem poprzednich lat. W porównaniu z poprzednimi wykonawcami widoczna jest poprawa w zakresie przewidywania warunków i czasu reakcji.
Marcin Burdziński przyznaje, że nie wszystko funkcjonuje idealnie. – Próbujemy wypracować nowe rozwiązania, jednak oczekiwanie, że wszystkie drogi, te główne i pomniejsze, będą od razu utrzymane na czarno jest nierealne – podkreśla.
– Nie jest prostą sprawą utrzymywać w zimie miasto, tym bardziej leżące w terenie podgórskim. Wydaje mi się jednak, że choć czasami z opóźnieniem, to jednak dajemy radę – uważa.
Nasz rozmówca przy okazji rozprawia się z najczęstszymi uwagami dotyczącymi pracy drogowców związanej z zimowym utrzymaniem dróg. Dotyczą pługów jeżdżących z uniesionymi lemieszami oraz soli sypanej na drogi, w czasie gdy jest dodatnia temperatura.
– Pług z podniesionym lemieszem nie oznacza braku pracy. Sprzęt może przemieszczać się do miejsca, w którym ma ją rozpocząć. Decyzje logistyczne w tym zakresie należą do wykonawcy, który ponosi za nie odpowiedzialność. Pogoda potrafi zmienić się bardzo szybko, więc sypywanie dróg przy dodatnich temperaturach – na przykład – w dzień ma zapobiegać gołoledzi w nocy – to element prewencji, nie pozorowane działania – tłumaczy Marcin Burdziński.
W kontekście tematu warto wspomnieć, że wykonawca odpowiedzialny za zimowe utrzymanie miasta dostał kary za niedotrzymanie standardów. Kara za grudzień opiewała na 55 tysięcy złotych. Wiemy to z odpowiedzi wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego na interpelację złożoną przez radnego Konrada Łosia.
W tym samym dokumencie napisano, że za styczeń także były kary, nie podano jednak w jakiej wysokości
Autor:
Beata Stekla
[email protected]
Z Kina Wzięte to audycja w której film występuje roli głównej.
close
Copyright Radio BIELSKO