Bielsko-Biała

Dwa razy w ten weekend lądował śmigłowiec LPR. Na Babiej Górze zginął turysta, w Bielsku-Białej poparzony został pracownik

today16.08.2026 20:11

Tło
share close

W ciągu ostatnich dni śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został zadysponowany do dwóch poważnych zdarzeń w regionie. W piątek ratownicy ruszyli na pomoc turyście na Babiej Górze. Niestety, życia 54-letniego obywatela Czech nie udało się uratować. Dwa dni później załoga LPR została wezwana do wypadku w jednym z zakładów przy ul. Wyzwolenia w Bielsku-Białej.

Tragedia na Babiej Górze

Do zdarzenia doszło w piątek. O godz. 11.55 do Centralnej Stacji Ratunkowej w Szczyrku wpłynęło zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu krążenia u 54-letniego obywatela Republiki Czeskiej. Turysta znajdował się w rejonie szczytu Babiej Góry. Na miejsce skierowano ratowników dyżurnych ze Stacji Ratunkowej Markowe Szczawiny oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Mimo podjęcia zaawansowanych działań medycznych życia mężczyzny nie udało się uratować. Ratownicy stwierdzili jego zgon. Po zakończeniu akcji pozostało im przetransportowanie zwłok na Krowiarki, gdzie ciało zostało przekazane policji.

Śmigłowiec także przy wypadku w Bielsku-Białej

Do kolejnego poważnego zdarzenia doszło w niedzielę, 16 sierpnia, około godz. 8.00. W jednym z zakładów przy ul. Wyzwolenia w Bielsku-Białej pracownik doznał poparzeń. Na miejsce skierowano zespoły ratownictwa medycznego, a także dwa zastępy straży pożarnej. Ze względu na charakter obrażeń zdecydowano również o zadysponowaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowany otrzymał pomoc medyczną. Na ten moment nie są znane szczegółowe okoliczności zdarzenia ani dokładny zakres odniesionych obrażeń.

LPR w najpoważniejszych przypadkach

W obu zdarzeniach wykorzystanie śmigłowca LPR miało związek z koniecznością szybkiego dotarcia z pomocą do osób wymagających pilnej interwencji medycznej. W przypadku Babiej Góry, mimo wysiłku ratowników, doszło do śmierci turysty. W Bielsku-Białej działania ratunkowe zakończyły się przetransportowaniem poszkodowanego do dalszej pomocy medycznej.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]