Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Metal Węgierska Górka oficjalnie wycofał się z rozgrywek. Potwierdziło się tym samym to, o czym informowaliśmy już wczoraj rano. Drużyna nie przystąpi do sezonu 2026/2027 w żywieckiej A-Klasie. O swoich odczuciach związanych z rozwiązaniem seniorskiego zespołu opowiedział nam szkoleniowiec, Dominik Natanek.
Losy Metalu Węgierska Górka są już znane. W poniedziałek wieczorem klub opublikował oświadczenie, w którym poinformowano o unieważnieniu zmian w zarządzie klubu. -Informujemy, że Starostwo Powiatowe w Żywcu jako organ nadzorujący stowarzyszenia, unieważnił w całości Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków TS Metal Węgierska Górka z dnia 6.07.2026 – napisano w komunikacie.
Jednocześnie potwierdzono fakt wycofania drużyny seniorów z rozgrywek żywieckiej A-Klasy. Decyzję tłumaczono względami finansowymi i organizacyjnymi.
Niepokojące sygnały z Węgierskiej Górki dobiegać zaczęły już wcześniej, gdy zespół końcem czerwca nie został zgłoszony do rozgrywek Pucharu Polski w Podokręgu Żywiec. Jak słyszymy, odbyło się to w dość dziwnych okolicznościach, bowiem trener i drużyna, o tym fakcie dowiedzieli się… sprawdzając wyniki losowania.
– O tym, że zostaliśmy wycofani z Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Żywiec i dowiedziałem się z internetu dopiero po losowaniu, to nie powinno tak wyglądać. Nie wiedziałem, że nie będziemy zgłoszeni do Pucharu Polski. Trochę nie było to fair wobec mnie. Rozumiem, że w kuluarach mówiło się o tym, że nie wystartujemy, ale jeżeli wycofuje się drużynę, to trener chyba powinien o tym wiedzieć. – nie ukrywa rozgoryczenia trener.
Wewnątrz szatni wierzono jednak, że mimo tych wszystkich zawirowań, Metal przystąpi do A-Klasy. Od wczoraj wiemy już, że tak się nie stanie. Decyzja zarządu spotkała się ze sporym niezrozumieniem drużyny. Jak słyszymy od szkoleniowca zespołu, powodem takiego ruchu z pewnością nie były kwestie kadrowe. Skład Metalu, który udało się zbudować w trakcie letniego okresu przygotowawczego był – jak twierdzi trener – silniejszy, niż przed rokiem.
– Zdziwiłem się tym wytłumaczeniem w komunikacie, że chodziło o kwestie organizacyjno-finansowe. Z tego, co mi wiadomo, finanse były nie najgorsze, a jeśli chodzi o organizację, to stworzyliśmy lepszą drużynę niż w poprzednim sezonie. Dlatego trochę mnie zasmuciło, że tak się potoczyły sprawy – mówi nam szkoleniowiec zespołu, Dominik Natanek.
Zespół latem rozegrał jeden sparing. Ich rywalem był drugi zespół GKS-u Radziechowy-Wieprz, a kadra na to spotkanie liczyła 17 zawodników. Spora część z nich, decydując się na grę w Węgierskiej Górce, odmówiła innym klubom – teraz, na kilka dni przed startem ligi, gracze muszą na szybko szukać dla siebie nowego miejsca.
Trener nie zgadza się także z drugim argumentem. Jak twierdzi, podczas Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Zarządu finanse nie były w ogóle tematem rozmów. Całość skupiała się jedynie na debatowaniu o dalszym losie drużyny. Co doprowadziło później do dymisji prezesa, Mariusza Jamrozowicza i zmian w strukturach klubu, które zostały później unieważnione przez Starostwo Powiatowe w Żywcu.
– Byłem na tym głośnym zebraniu i zdziwiło mnie, że skoro pojawiły się problemy finansowe, to przy obecności około 20 członków nikt nie podjął rozmowy o poprawie kondycji finansowej zespołu czy klubu. Były tylko dwa jasne stanowiska – jedni byli za rozwiązaniem drużyny, a drudzy za jej utrzymaniem. To mnie zdziwiło, bo trochę już lat mam i wydaje mi się, że każdy problem da się rozwiązać. – tłumaczy.
Dominik Natanek wskazuje także na fakt, iż za rozwiązaniem seniorskiego zespołu opowiadali się zawodnicy, którzy w minionym sezonie w nim występowali.
– Na tym spotkaniu było kilku zawodników, którzy grali w drużynie w poprzednim sezonie. Najbardziej zabolało mnie i całą grupę piłkarzy, którzy zostali w zespole, że ci zawodnicy opowiedzieli się za rozwiązaniem drużyny. Dla mnie to jest niepojęte… Jak zawodnik może być za rozwiązaniem własnej drużyny? Nie wiem, jakie przesłanki kierowały nimi przy podejmowaniu tej decyzji, ale było to bardzo nie w porządku. Może nie wobec mnie, bo jestem przyjezdny, ale wobec swoich kolegów, z którymi znali się przecież od kilkunastu lat. W stosunku do nich było to naprawdę bardzo nie fair. – zaznacza Natanek.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO