Piłka nożna

Na drugą połowę wyszli odmienieni. „To, co się odbyło w przerwie, zostanie między nami”

today03.08.2026 12:06

Tło
share close

Podbeskidzie Bielsko-Biała wróciło z Mielca z jednym punktem. Długo jednak niewiele wskazywało, że drużynie uda się zapisać na swoim koncie jakiekolwiek punkty. Fatalny początek spotkania sprawił, że już po 20 minutach gospodarze prowadzili 3:0. Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec mówił o „kompletnym chaosie” i wnioskach, jakie zespół musi wyciągnąć na przyszłość.

Fatalny początek „Górali”

Podbeskidzie Bielsko-Biała sezon 2026/2027 zainaugurowało przed tygodniem w Legnicy, skąd przywieźli jeden punkt. Optymizm opadł jednak bardzo szybko. W Mielcu drużyna straciła trzy szybkie gole i w zasadzie mogło się wydawać, że jest już po meczu. Trafienia Tymoteusza Gmura, Pawła Kruszelnickiego i Krystiana Getingera zapewniły miejscowym sporą zaliczkę już po kilkudziesięciu minutach gry.

Ostatecznie zespół z Bielska-Białej na drugą połowę wyszedł odmieniony i zdołał odwrócić losy rywalizacji. Po golach Arkadiusza Kasperkiewicza, Marcina Urynowicza i Marcina Biernata z rzutu karnego, „Górale” wrócili do domu z jednopunktową zdobyczą.

Więcej na temat meczu:

„Chaos kompletny”

Po meczu w wypowiedziach trenera próżno było szukać radości – Marcin Włodarski nie krył swojego rozczarowania wobec postawy drużyny w pierwszych minutach meczu. Jak mówił, na murawie panował kompletny chaos…

– Jestem zły, bo w pierwszej połowie kompletnie nie realizowaliśmy naszych założeń taktycznych. Mieliśmy zupełnie inaczej podchodzić do pressingu i do zawodników, wychodzących do piłki. Musimy też dojrzeć do tego, że jak tracimy gola, to nie możemy wszyscy biec do przodu – później nasz napastnik gra na wahadle, a środkowi pomocnicy w ataku – chaos kompletny, jak juniorzy, nie obrażając juniorów. Masakra, wstyd… – Nie krył swojego rozczarowania na pomeczowej konferencji prasowej Marcin Włodarski.

„Nie cieszymy się z tego punktu”

Przed drugą połową Włodarski dokonał trzech zmian. Na murawie pojawili się Arkadiusz Kasperkiewicz, Daniel Pietrszakiewicz i Wojciech Słomka. Roszady przyniosły zamierzony efekt, choć jak zauważa trener, po spotkaniu pozostał niedosyt.

– To, co się odbyło w przerwie, zostanie między nami, ale zareagowaliśmy pozytywnie. Na koniec dnia nie cieszymy się z tego punktu, bo przy wyniku 3:3 mieliśmy sytuacje, by ten mecz wygrać – mówił po spotkaniu trener – Powiedzieliśmy sobie po prostu prawdę (w przerwie – przyp. red.), że delikatnie mówiąc – nie możemy tak wyglądać w tej drugiej połowie – dodał po chwili szkoleniowiec.

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]