Piłka nożna

Mieli spaść, zostali w lidze. „Żal byłoby nie skorzystać z tej drugiej szansy”

today30.07.2026 11:03

Tło
share close

Góral Istebna mimo słabego wyniku sportowego uniknął spadku z V ligi. Wycofanie się z rozgrywek rezerw GKS-u Jastrzębie oraz Drzewiarza Jasienica sprawiło, że przed zespołem pojawiła się druga szansa. Ich letnie ruchy na rynku transferowym zdają się dawać do zrozumienia, że klub nie zamierza jej zmarnować.

Los się do nich uśmiechnął

Sezon 2025/2026 był dla Górala Istebna bardzo trudny, zespół po awansie z „okręgówki” zderzył się z ciężką, piątoligową rzeczywistością i sportowo nie podołał temu wyzwaniu. Mimo to ze względu na liczne zawirowania zdołał utrzymać się w rozgrywkach. Wycofanie „dwójki” GKS-u Jastrzębie-Zdrój, do którego doszło już na początku rundy wiosennej, a także Drzewiarza Jasienica – to z kolei nastąpiło już po zakończeniu sezonu, sprawiły, że drużyna zachowała swoje miejsce w lidze.

„Żal byłoby nie skorzystać z tej drugiej szansy”

Przed startem sezonu w Istebnej podjęto decyzję, że kolejny rok na tym poziomie to nie będzie „przedłużanie nieuniknionego”, ale szansa. W letnim okienku transferowym klub poczynił szereg solidnych wzmocnień.

– Żal byłoby nie skorzystać z tej drugiej szansy. Tym bardziej że od początku planowaliśmy przebudowę zespołu – chcieliśmy go odmłodzić i wprowadzić kilka zmian. Część zawodników zdecydowała się zakończyć grę, dlatego i tak musieliśmy uzupełnić kadrę. Początkowo zakładaliśmy pozyskanie czterech, pięciu nowych piłkarzy, ale ostatecznie do zespołu dołączyło aż dziewięciu zawodników – mówi nam Dariusz Rucki, szkoleniowiec zespołu.

 Wśród nowych nabytków V-ligowca znaleźli się m.in. Michał Pawełek, Krystian Dudajek czy Błażej Porębski, którzy przenoszą się z ligowego rywala z Bielska-Białej. Wspomniana trójka z BKS-u Stal to jednak nie wszystko. Do zespołu dołączą także Błażej Ligocki, Szymon Kukuczka, Oliwier Jarco oraz król strzelców mionego sezonu w skoczowskiej A-Klasie – Jakub Dziwisz, który jednocześnie ma także poprowadzić b-klasowe rezerwy. Klub dokonał także wzmocnienia w bramce – szeregi Górala zasili Joachim Giźlar, występujący dotąd w barwach Rotuza Bronów.

„Na papierze wygląda to naprawdę dobrze”

Poczynnione transfery dają spore nadzieje na to, że nowy sezon w wykonaniu Górala będzie wyglądał zdecydowanie lepiej niż ten poprzedni. Jak słyszymy od szkoleniowca, widać zdecydowaną poprawę, choć jak słusznie zauważa, prawdziwą weryfikacją będzie dopiero liga.

– Już widać pierwsze efekty rywalizacji w składzie. Zawodnicy wyglądają zdecydowanie lepiej niż wcześniej. Myślę, że to między innymi efekt treningów, które są teraz na wyższej intensywności. W tym wszystkim pomaga mi Paweł Michałek, który pełni funkcję asystenta. Do zespołu dołączyli jakościowi zawodnicy, którzy są ograni na tym poziomie lub nawet wyżej. Na papierze wygląda to naprawdę dobrze, ale najważniejsze będzie przełożenie tego na boisko – relacjonuje nam szkoleniowiec.

Istebna rozpocznie od rywalizacji z uznaną marką

V-ligowcy zmagania rozpoczną za nieco ponad tydzień. Premierowe spotkanie Górala przypada na sobotę, 8 sierpnia – ich rywalem będzie GKS Pniówek Pawłowice, który po licznych zawirowaniach nową kampanię rozpocznie dwie klasy rozgrywkowe niżej. Trener nie ukrywa, że rywalizacja z takimi zespołami to dla drużyny dodatkowa motywacja.

– Kiedy zaczynaliśmy grę w tej lidze, bardzo cieszyliśmy się z tego, że do Istebnej będą przyjeżdżały uznane marki. Mieliśmy okazję gościć między innymi Łukasza Piszczka, graliśmy z BKS-em czy Czańcem. Odwiedziły nas drugie drużyny takich klubów jak Podbeskidzie i Rekord. W tym sezonie dołączają kolejne uznane zespoły, jak Pawłowice – kluby ze stuletnią historią, które występowały na znacznie wyższych poziomach rozgrywkowych. To dla nas bardzo ważne i pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Chcemy dalej się rozwijać i dążyć do tego, aby do Istebnej przyjeżdżały jeszcze mocniejsze zespoły – mówi nam trener Górala.

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]