Bielska piłka

Błąd otworzył drogę do zwycięstwa. Studzionka wywozi trzy punkty z Bestwiny

today15.03.2026 12:12

Tło
share close

To był mecz o dużym ciężarze gatunkowym dla dolnych rejonów tabeli bielsko-tyskiej ligi okręgowej. LKS Bestwina podejmował LKS Studzionka, a stawką były niezwykle ważne punkty w kontekście walki o utrzymanie. Ostatecznie goście zwyciężyli 2:0 i umocnili się w środku stawki.

Mecz walki na trudnym boisku

Spotkanie od początku toczyło się w trudnych warunkach. Murawa w Bestwinie, jak wiele muraw wczesną wiosną, nie ułatwiała gry. Była mocno posypana piaskiem, przez co piłkarzom obu drużyn trudno było o płynną grę. Kilka dni przed meczem wydawało się zresztą, że dojdzie ono do skutku, ale na sztucznej murawie w Czechowicach-Dziedzicach. Ostatecznie podjęto jednak decyzję o grze na naturalnej „trawie”.  

W pierwszej połowie dominowała walka w środku pola, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Nieco częściej przy piłce byli gospodarze, zdawali się kontrolować grę, jednak ich akcjom brakowało konkretów. Studzionka z kolei grała cofnięta, dobrze zorganizowana w defensywie i szukała swoich szans po kontrach, ale również nie potrafiła stworzyć zbyt wielu klarownych okazji.

Błąd bramkarza i gol Foksa

Znacznie ciekawiej zrobiło się po przerwie. Już w 50. minucie goście mieli świetną okazję, lecz z kilku metrów, głową w bramkę nie trafił Stanisław Kowalczyk.

61. minucie nowy bramkarz Bestwiny, doświadczony Zbigniew Wójcikiewicz, popełnił poważny błąd – mając dużo czasu podał piłkę pod nogi rywala. Skorzystał z tego Dominik Foks, który przejął futbolówkę i skierował ją, choć nie bez problemu, do siatki, wyprowadzając gości na prowadzenie.

Bestwina bez konkretów, Studzionka dobija rywala

Po stracie gola gospodarze ruszyli do przodu, jednak w ich grze brakowało konkretów. Najbliżej wyrównania był Wojciech Wilczek, którego nieudane uderzenie omal nie zaskoczyło bramkarza – piłka otarła się o poprzeczkę. Chwilę później blisko był Hubert Matykiewicz, którego strzał głową wybronił, własną głową, defensor gości. W atakach podopiecznych trenera Marcina Stefanowicza brak jednak było błysku, próżno szukać było pomysłu na finalizację. Większość piłek trafiała na skrzydło, do Piotra Grabskiego, z nadzieją, że ten coś wymyśli. To jednak nie był dzień dynamicznego skrzydłowego. Na tego typu grę narzekał zresztą po meczu trener gospodarzy, który wyraźnie wskazywał na brak prób uderzeń jako największy grzech. „Nie daliśmy sobie szans na gole” – komentował na gorąco.

Gdy gospodarze próbowali doprowadzić do remisu, Studzionka zadała ostateczny cios. W doliczonym czasie gry po rzucie wolnym piłkę w pole karne dośrodkowano z głębi boiska, a Michał Grajcarek skuteczną główką ustalił wynik spotkania na 2:0. Zwycięstwo pozwoliło Studzionce wyraźnie oddalić się od dolnych rejonów tabeli i zyskać sporą przewagę nad bezpośrednim rywalem, także komfort przewagi bezpośrednich meczów. Bestwina natomiast po dwóch wiosennych porażkach coraz mocniej wplątuje się w walkę o ligowe utrzymanie. 

 

LKS Bestwina 0:2 (0:0) LKS Studzionka
0:1 Foks (61’)
0:2 Grajcarek (93’)

LKS Bestwina:
Wójcikiewicz – Gacek, Wentland, Markiel, Gawor, Wójtowicz, Matykiewicz, Michalak (72′ Wilczek), Pietrzyk (73′ Kwaśniak), Waluś (88′ Zelek), Grabski
Trener: Marcin Stefanowicz

LKS Studzionka:
Dunat – Babisz, Domin, Foks (80′ Maruszczak), Grajcarek, Grzegorzek (70′ Dunat), Konieczny, Kowalczyk (60′ A. Skipioł), Papliński, M. Skipioł, Sodzawiczny
Trener: Karol Sodzawiczny

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]